Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
128 postów 2542 komentarze

Powrót do normalności

Freedom - Idzie bieda - tyle, że to nie "kryzys" - a rezultat. To naturalny skutek tego, że świat stoi na głowie. Jedynym skutecznym sposobem wyjścia z biedy jest powrót do normalności. Normalność = bogactwo. Normalność = dobrobyt.

Gdybym był PREMIEREM - początek drogi do NORMALNOŚCI

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czas szukać tego co nas łączy - co wszyscy chcemy zmienić - a nie pozwalać się ciągle rozgrywać tematami zastępczymi, które mają nas podzielić!

Zapraszam na nową serie nagrań poświęconą poważnej rozmowie o Polsce - o normalnym społeczeństwie wolnych ludzi i zdrowym państwie.


UWAGA - wyjaśnienie - w poniższym nagraniu jeszcze nie zaproponowałem żadnego ustroju ani nic takiego - dopiero będę mówił o pomysłach na państwo w kolejnych odcinkach - natomiast ten odcinek dotyczy zupełnie czegoś innego! - mówię w nim o zjednoczeniu się wszystkich środowisk antysystemowych i ludzi chcących żyć uczciwie w normalnym kraju, wszystkich, którzy widzą absurdalność i patologię obecnego systemu polityczno-gospodarczego. Jeden wspólny front, a w praktyce jeden wspólny komitet wyborczy - to moim zdaniem jedyny sposób na pokonanie czy też wygranie z obecnym systemem wg tych patologicznych reguł jakie nam narzucono w obecnej ordynacji wyborczej.
A nawet jeśli społeczeństwo nie chce czekać do wyborów i chce protestować - to też trzeba wiedzieć po co się protestuje, czego konkretnie żądać - czyli musimy wiedzieć jakie mamy współne cele. Te najważniejsze i fundamentalne.


I to internetowe narzędzie, które proponuję w tym nagraniu - to ma być narzędzie do tego celu - do stworzenia wspólnego antysystemowego frontu - a nie do rządzenia krajem!  
O tym jak mógłoby wyglądać normalne państwo moim zdaniem - dopiero będę mówił w kolejnych nagraniach z serii "gdybym był premierem...".

Dziękuję - to wyjaśnienie musiałem zamieścić - ponieważ chyba gdzieś czegoś nie podkreśliłem wystarczająco mocno w nagraniu - i stąd mogło powstać potężne nieporozumienie, które dało o sobie znać w sporej części komentarzy pod nagraniem.


A teraz zapraszam już do oglądania i rozpowszechniania kolejnego nagrania z kanału PodziemnaTV:



 



 

 

KOMENTARZE

  • 5 x *
    Rozsądne podejście.
  • jedni wolą oglądać, inni czytać
    ja nagrań nie oglądam,
    i od dawana postuluję,
    aby każde prezentowane nagranie było zaopatrzone również w stenogram do przeczytania.
  • @interesariusz z PL 16:02:26
    to prawda. Czasami prezentacja idei na żywo ma pewne przewagi, gdyż przekazuje emocje (np. przemówienia Nigela Farage'a, sir Kena Robinsona itp.), ale przekaz wideo ma jedną wadę: jest LINEARNY.

    Tymczasem tekst (zwłaszcza poddany specjalnej edycji przestrzennej) można czytać ASOCJACYJNIE, a nie linearnie. To jest OGROMNA PRZEWAGA.

    Ogólnie: warto robić i jedno i drugie, ale z przewagą tekstów edytowanych w specjalny sposób.

    Przykładem specjalnej edycji są np. MAPY MYŚLI ...
  • @Ultima Thule 16:51:51
    Musisz ostro mapować, bo gadasz nawet do rzeczy, a piszesz jak poroniony.
  • GLUPOTY..
    ...
  • BOJKOT WYBORÓW
    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman
  • @autor
    Czyli uczciwymi naszymi przedstawicielami mogą być tylko ci co prywatnie mają gdzie wrócić?

    Jestem jak najbardziej ZA -:)))

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

  • posty: 76 komentarze: 2944
  • posty: 8 komentarze: 430