Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
128 postów 2542 komentarze

Powrót do normalności

Freedom - Idzie bieda - tyle, że to nie "kryzys" - a rezultat. To naturalny skutek tego, że świat stoi na głowie. Jedynym skutecznym sposobem wyjścia z biedy jest powrót do normalności. Normalność = bogactwo. Normalność = dobrobyt.

UCZCIWA kreacja PIENIĄDZA zamiast grabieży

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Co uczciwego można zrobić z pieniędzmi odebranymi podstępnie społeczeństwu? - Oczywiście oddać je właścicielom - można tylko rozważać w jaki sposób to najlepiej zrobić, żeby przy okazji znaleźć jeszcze dodatkowe korzyści dla obywateli.

Każda kwota zwiększająca ilość pieniądza w obiegu to kwota odebrana całemu społeczeństwu (wszystkim użytkownikom pieniądza) - inaczej mówiąc nowo tworzony pieniądz to poprostu pieniądz publiczny. Tak samo jak odsetki od tak odebranych pieniędzy (od wykreowanych kredytów zwiększających podaż pieniądza) to pieniądze publiczne przywłaszczane sobie obecnie przez banki.
Jak zatem uczciwie zwiększać podaż pieniądza - z korzyścią dla całego społeczeństwa - a nie kosztem całego społeczeństwa, tak jak dzisiaj? Film odpowiada na to pytanie.

 

 

 
 
 
 

KOMENTARZE

  • Autor
    Cały czas brakuje mi wytłumaczenia w jaki sposób można wyemitować np. 10mld zł w Banku Centralnym i przeznaczyć na wydatki budżetowe czy na cokolwiek innego, nie zwiększając tym sposobem ilości kredytu bankowego czyli pośrednio tej bazy M3, o sumę 100 - 150mld wywołując tym hiperinflację. Bo w obecnym systemie rezerwy cząstkowej tak by właśnie się stało.
    Twoje rozważania zawierają milczące założenie, że można wyemitować X zwiększając tym samym o X bazę M3 czy M1 nawet. Jakim sposobem?


    Jedyną możliwością jaką ja widzę, jest wprowadzenie uprzednio obowiązku utrzymywania przez banki rezerwy 100% od depozytów avista.
    Czyli rozdzielić prawnie dwie różne sytuacje; sytuację złożenia w banku depozytu i sytuację pożyczenia bankowi danej sumy.

    W tym pierwszym przypadku bank nie mógłby z tego złożonego depozytu udzielać kredytów - czyli musiałby utrzymywać rezerwę 100%, a w drugim mógłby, ale nie mógłby oczywiście dokonywać oszustwa wystawiając potwierdzenie przyjęcia tej pożyczki w formie zapisów o nazwie złotówki, nieodróżnialnych od zapisów posiadania złotówek w banku w formie depozytu.

    Złożenie depozytu w banku musiałoby się wiązać z opłatą i byłoby zamianą pieniądza w formie fizycznej na pieniądz elektroniczny o nazwie złoty.
    Natomiast udzielenia bankowi pożyczki na określony okres skutkowałoby posiadaniem zapisu o tym, że bank jest winien określoną sumę, ale ten zapis nie mógłby się nazywać złotówka. Musiałby mieć nazwę rozróżniającą przez jaki bank został wystawiony i na jaki okres.

    Tylko w takim systemie można by się zastanawiać, czy i ile powinien emitować BC.
    W obecnym systemie to są bezprzedmiotowe rozważania.
  • @imran 23:40:26
    Oczywiście, Przyjacielu - ja cały czas rozważam jak ZASTĄPIĆ obecny patologiczny system, w którym banki tworzą pieniądz.

    Mówię o tym jak można zwiększać podaż pieniądza W INNY SPOSÓB niż jest to robione obecnie.

    Tak naprawdę mówię o tym czyją własnością jest nowo wykreowany pieniądz - jeśli jego ilość się zwiększyła.
    I jest to własność wszystkich użytkowników pieniądza - to są pieniądze publiczne, mówiąc wprost.

    ...dzisiaj te publiczne pieniądze przywłaszczają sobie banki - a jedynym uczciwym rozwiązaniem jest oddać je właścielom, czyli wszystkim użytkownikom pieniądza - społeczeństwu, które danym pieniądzem się posługuje.

    (wykorzystanie tego jako podatek emisyjny – to tylko logiczna konsekwencja tego, że skoro skarb państwa ma w ręku kwotę (zwiększającą podaż pieniądza), którą musi oddać społeczeństwu tylko po to, żeby taką samą kwotę zebrać w podatkach – to są to dwie zupełnie zbędne i kosztowne operacje logistyczne (oddanie ludziom np. jednych 40 mld zł – i zebranie w podatku innych 40 miliardów zł) – skoro te pieniądze już są w skarbcu państwa, który dopiero co je wyemitował)
  • @Freedom @imran
    Gdyby Was dwóch poskładać razem to byłoby w sam raz.
    Uwzględnijcie jeszcze to:
    1. Obniżenie stóp procentowych pożyczek do węgierskiego poziomu. Ludziom i przedsiębiorcom pozostanie w kieszeni jakiś 85 mld zł. Jest impuls inflacyjny? - JEST!!!
    2. Propozycja @imrana na zastosowanie "złotej reguły bankowości" jest KONIECZNOŚCIĄ!!!
    3. Co zrobicie aby zachować równowagę towarowo-pieniężną nie mając instrumentu manipulowania stopami procentowymi w celu regulacji wypływu pieniędzy na rynek?.
    4. @Freedom. Wydaje mi się że kompletnie nie rozumiesz problemu operacji dostrajających RPP i operacji aprecjacyjnych NBP. Pomysł z tym "podatkiem inflacyjnym" nie trzyma się kupy i jest wyjątkowo niebezpieczny.

    Nie będę taki. Podpowiem https://nikander.neon24.pl/post/106836,przeciw-lichwie-i-pogardzie-z-ukraina-w-tle

    Życzę Panom podobnej ilości wejść na notkę.
  • KATASTROFA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    FREEDOM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    KATASTROFA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Jak możesz pisać, że "zmniejszenie pieniądza w gospodarce jest zjawiskiem negatywnym" ?????????????????????????????????????????

    Przecież pieniądz to "system punktowy rozdziału dóbr".

    Jeżeli więc z jakiegoś powodu nastąpiłoby "zmniejszenie ilości pieniądza w gospodarce", to przyczyny mogłyby być następujące:
    - fizyczne zniszczenie/trwałe zgubienie pieniądza
    - celowe zdeponowanie go w skrytce nie będącej depozytem

    Ale w każdym z tych dwóch przypadków dotychczasowy dysponent "praw do udziału w dobrach" po prostu traci to prawo, a tym samym pozostali posiadacze praw relatywnie zwiększają swój udział w dobrach.

    Jest to oczywiście złe dla tych, którzy tracą pieniądze, ale dla gospodarki jest to NEUTRALNE !!!!

    (oczywiście tylko w pierwszym, teoretycznym przybliżeniu. gdy się sprawę dokładniej przeanalizuje, to można dojść do wniosku, że posiadacz pieniędzy czymś się zasłużył dla społeczeństwa, a tym samym jego zasługa nie zostanie nagrodzona, co może go zniechęcić do dalszych działań lub osoba dobra, mądra zostanie pozbawiona możliwości skierowania zasobów społecznych w dobrym kierunku. Ale to jest poboczny wątek naszej dyskusji).

    Co do podatku w emisji pieniądza, to powiem tak, że spowodowałoby to obciążenie podatkiem także osób nie będących obywatelami Polski. Robią tak np. USA. Ale nie bądźmy tacy zadowoleni z tej perspektywy: rynki WYCENIĄ sobie koszt podatku emisyjnego, i o tyle nasza waluta byłaby tańsza. Tak samo dzieje się w przypadku USA: USD byłby znacznie więcej wart (CETERIS PARIBUS), gdyby USA nie realizowały dodatkowych emisji.

    *****************

    Podsumowanie:

    Wyjaśnij mi więc, co miałeś na myśli mówiąc, że "zmniejszenie pieniądza w gospodarce jest zjawiskiem negatywnym" ???
  • c.d.
    dodam jeszcze, że najważniejszy jest SYSTEM KONTROLI WYDATKÓW BUDŻETOWYCH. Jeżeli nad tym się nie zapanuje, to nienażarty system polityczny będzie pochłaniał nasze zasoby w coraz większym tempie ...

    No i najważniejsze: obecny system zbierania podatków, ZUS itp. daje pracę ok 150 tysiącom ludzi, którzy wypracowują (jeżeli przyjąć ich średnie wynagrodzenie jako 4 tys zł) ok. 7,2 MILIARDA ZŁOTYCH rocznie do PKB.

    Jeżeli ich zwolnisz, to PKB dramatycznie spadnie, a ludzie utracą miejsca pracy !!!

    150 tysięcy miejsc pracy !!!

    Czy gra jest więc warta świeczki ?
  • @Ultima Thule 12:05:47
    Dobra prowokacja
  • @nikander 07:56:54
    Nikander - powiedz mi, jak sobie wyobrażasz mechanizm DYSTRYBUCJI EMISJI (jak to nazywasz "strony popytowej" i "strony wytwórczej"). ???

    Załóżmy, że twój BC emituje nową emisję. Jest tego 100 mld zł.

    I co teraz ?

    Pieniądze leżą w pudłach, świeżutkie, pachnące, lśniące ...

    Prawdziwe dobro społeczeństwa.

    Co teraz robisz ?

    Wieziesz je do "spółdzielni mleczarskiej Przeworsk Dolny" i wręczasz każdemu rozradowanemu pracownikowi ?

    Rozsypujesz z samolotu nad Przeworskiem ?

    A może nawet Falętami Śmiesznymi ?


    A może dajesz "najbardziej zasłużonym bojownikom z lichwą" ?

    Napisz ! Jesteśmy bardzo ciekawi tego mechanizmu !!!

    Jakie kryteria !!!

    Jakie zasady !!!
  • @nikander 07:56:54
    >1. Obniżenie stóp procentowych pożyczek do węgierskiego poziomu. Ludziom i przedsiębiorcom pozostanie w kieszeni jakiś 85 mld zł. Jest impuls inflacyjny? - JEST!!!"

    No to po co ten impuls wywoływać?
    Najpierw piszesz o tym, że wydrukowanie tych pieniędzy jest niezbędne, ponieważ potrzebne są one do wykupienia wzrostu ilości towarów, a później twierdzisz, że to jest impuls inflacyjny.

    Zdecyduj się na coś. Bo jedno z drugim jest sprzeczne.

    Jeżeli zgodnie z formułą Locka (którą ja znam pod nazwą równanie Fishera, ale mniejsza z tym), jak twierdzisz można obliczyć ile potrzebnych jest pieniędzy na wykup wzrostu produkcji, to znaczy, że nie jest to impuls inflacyjny (oczywiście przy rozumieniu inflacji jako wzrost ogólnego poziomu cen).
    Impuls inflacyjny może nastąpić tylko wtedy, jeśli wydrukujesz więcej pieniędzy niż wzrost ilości towarów przeznaczonych do sprzedaży.


    2. Złota reguła to nie wszystko. Bo ona nie dotyczy depozytów avista i innych z możliwością likwidacji w każdej chwili.
    Jeżeli bank może pieniądze z takiego depozytu pożyczyć, a jednocześnie dać deponentowi w zamian ekwiwalent pieniądza w postaci zapisu, to zawsze ilość środka płatniczego w obiegu będzie wzrastać o wielokrotność tego, co zostanie wyemitowane.
    Więc złota reguła musi być uzupełniona wymogiem rezerwy 100% od depozytów avista.

    3. Tym regulatorem jest właśnie wymóg rezerwy 100%. Jeżeli potrzebnych jest więcej kredytów, to oprocentowanie wzrasta a wtedy banki mogą zaoferować więcej oszczędzającym.
    Ilość kredytów ma się dostosowywać do ilości zaoszczędzonych przez ludzi dóbr, a nie do tego co wyprodukowali przedsiębiorcy.
    Jeżeli wytworzyli za dużo, to ich problem. Muszą obniżyć ceny żeby to sprzedać. Nie można zmuszać ludzi do wykupienia tej nadwyżki zabierając im pieniądze i dopłacając do cen.

    4. Oczywiście ja nie jestem zwolennikiem propozycji podatku emisyjnego biorąc pod uwagę właśnie te twoje argumenty.
    Ale to samo dotyczy twojej propozycji.
    Przecież jeżeli przeznaczysz duże ilości pieniądza na inwestycje, tym bardziej, że będą nieoprocentowane, to przedsiębiorcy zaczną inwestować w długoterminowe inwestycje. To odciągnie środki produkcji od wytwarzania dóbr konsumpcyjnych a to zostanie odczytane jako zmniejszenie produkcji.
    Więc zgodnie z twoją regułą zostanie zwiększony ten strumień pieniądza dla pobudzenia produkcji. W pewnym momencie okaże się, że popyt na dobra konsumpcyjne jest tak duży, że inwestowanie (tworzenie dalszych etapów produkcji) okaże się nieopłacalne i przedsiębiorcy zaczną przerzucać środki na produkcję bieżącą - dóbr kapitałowych na które będzie popyt.
    Zwiększona produkcja tych dóbr da impuls do zmniejszenia strumienia pieniądza płynącego do tych przedsiębiorstw, a to spowoduje niemożliwość ich dokończenia w tym wymiarze i marnotrawstwo na ogromna skalę.

    To jest doskonała recepta na kryzys.


    Ale oczywiście jeżeli na początku artykułu dasz wstęp sugerujący, że jest gruba kasa do przytulenia dla wszystkich, to ludziskom zaczną złotówki błyszczeć w oczach, języki wyjdą na wierzch, ślina zacznie spływać jak u psa Pawłowa i będą ci robić wejścia w dziesiątkach tysięcy.
    I oczywiście tego typu propozycje wygrają dopóki mamy demokrację.

    Więc się tak nie przejmuj tym co ja piszę. Tego nie poprze więcej niż kilka procent. Tłumy zawsze pójdą tam, gdzie jest "żarcie za free"
  • @Ultima Thule 12:46:15
    W miarę dokładnie jest to tu: https://dl.dropboxusercontent.com/u/75370509/Pieni%C4%85dz%20i%20gospodarka%20OO.pps Reszta na konferencji w Ustrzykach Dolnych 23 marca.
  • @Ultima Thule 12:46:15
    Odpowiem za Nikandera, bo on nie potrafi na spokojnie rozmawiać.

    On chce tą emisję rozdać każdemu, kto zdecyduje się przekształcić swoje przedsiębiorstwo w spółkę pracowniczo-właścicielską.
    Taka spółka polega na tym, że właściciel ma zysk tylko z tego co włożył od siebie w tą firmę. Zysk z wszelkich zaciąganych kredytów i innych pozyskanych środków (np. z tego dodruku) idzie do wszystkich pracowników.
    W przypadku plajty pracownicy śmieją się do rozpuku, bo nic nie tracą, a właściciel traci to co włożył w firmę.
    Natomiast wszelkie decyzje podejmują wspólnie.

    Zdaje się tak to mniej więcej ma wyglądać, ale można sprawdzić; Nikander to dokładnie opisuje.
  • @imran 12:56:35
    Niestety, ale podobnie jak @freedom nie masz żadnego pojęcia o prowadzonych przez RPP operacjach dostrajającychi prowadzonych przez NBP operacjach aprecjacyjnych. Bujasz w obłokach i wypisujesz bzdury.
    Zmiana systemu jest dopracowana w szczegółach i wiemy co robić na każdym Punkcie trajektorii. To obniżenie stóp procentowych to jest nasz kopniak wymierzony w żydowską dupę. Jak zareagujemy na ten "impuls inflacyjny" wytłumaczyłem tu: https://dl.dropboxusercontent.com/u/75370509/Pieni%C4%85dz%20i%20gospodarka%20OO.pps

    To już nie są moje pomysły. To już weszło na uczelniane salony.
  • @imran 13:04:28
    Zapewniam Szanownego Pana, że potrafię dyskutować spokojnie, ale na odpowiednim poziomie wiedzy. Wiedzy nie wyczytywanej w żydłackich książkach pisanych dla polskich szabas goi. Moi ziomkowie wypychali mnie na studia z intencją: idź, ucz się, bo musisz być mądrzejszy od żyda. Tak też zrobiłem.
  • @Ultima Thule 11:36:25
    >Wyjaśnij mi więc, co miałeś na myśli mówiąc, że "zmniejszenie pieniądza w gospodarce jest zjawiskiem negatywnym" ???"

    Freedom miał zapewne na myśli zmniejszenie tempa udzielania kredytów w stosunku do ich spłacania.
    To powoduje zmniejszenie ilości środka płatniczego.
    Jeżeli przedsiębiorcy widzą daną podaż kredytów, to rozpoczynają inwestycje na bazie założenia, że taka mniej więcej będzie ta podaż w następnych latach.
    Rozpoczynają więc inwestycje zaplanowane na wiele lat, a tu nagle banki przestają udzielać kredytów w takiej ilości.
    Nie mogą więc tych inwestycji dokończyć, a do tego mniejsza ilość środków płatniczych powoduje mniejszy popyt na już wytworzone dobra. Więc nawet ci, którzy już uruchomili produkcję nie mogą znaleźć nabywców i nie mają takich zysków jak planowali, co przy wzrastających cenach kredytów które spłacają powoduje niemożliwość ich spłacania.

    Sytuacja może się oczywiście unormować, kiedy ceny dostosują się do nowej ilości środków płatniczych, po dostosowaniu ilości inwestycji do ilości kredytów (likwidacji części z nich).

    Ilość pieniądza nie ma znaczenia! To jest prawda.
    Ale zmiany jego ilości nie są korzystne dla prawidłowego funkcjonowania gospodarki, dla możliwości planowania itd...
  • @nikander 13:19:50
    Dokładnie! Trzeba się uczyć, żeby być mądrzejszym od żyda.
    To samo mówię. A My cały czas biadolimy, że nas żydzi rąbią, zamiast się uczyć i poszukiwać wiadomości z różnych źródeł.
  • @imran 13:35:34
    No to masz do odrobienia lekcję: operacje dostrajające RPP i operacje aprecjacyjne NBP. Proponuję zacząć do tego: https://www.nbp.pl/publikacje/sprawozdanie_z_dzialalnosci_nbp/sprawozdanie_2012.pdf tylko 179 stron
  • @Ultima Thule 12:05:47
    "Jeżeli ich zwolnisz, to PKB dramatycznie spadnie, a ludzie utracą miejsca pracy !!!"

    można by zatrudnić połowę urzędników do kopania rowów a resztę do zakopywania. PKB wzrośnie, ludzie będą mieć pracę a ze społeczeństwa zostanie zdjęty koszt obsługi systemu rozliczeń z ZUS.
  • @nikander 14:29:34
    Rozumiem, że to jedna z tych "nieżydowskich" książek?
  • @zjawa 14:37:48
    A nie wystarczy się umówić, że rów został wykopany i zakopany?
  • @imran 14:40:56
    To nie jest książka, ale sprawozdanie. Niestety, sprawozdanie z tego jak działa system żydowski.
  • @ssak 14:47:57
    to nie rozwiąże problemu utraty miejsc pracy i spadku pkb
  • @zjawa 15:08:58
    >to nie rozwiąże problemu utraty miejsc pracy i spadku pkb

    Jeśli się umówimy, że praca została wykonana to gdzie tu jest spadek PKB?
    Fakt, jeśli zamiast kopania rowów Żyd zobaczy leżącego goja, to go w oczy zakole.
  • @nikander 14:57:04
    To sprawozdanie pokazuje jak system żydowski radzi sobie ze sterowaniem ilością pieniądza, kredytu, wysokością stóp procentowych tak, żeby żydzi na tym zarabiali.
    Ty przedstawiasz system sterowania tym wszystkim tak, żeby żydzi na tym nie zarabiali.
    Natomiast uznajesz za pewnik, że takie sterowanie jest niezbędne.

    I to mnie właśnie interesuje; z jakich książek bierzesz to przekonanie.

    Bo gdyby przyjąć, że sterowanie ilością serwowanych obiadów w restauracjach ich ceną, ilościami i cenami poszczególnych produktów... jest niezbędne, to też można by przedstawiać sprawozdania na 170 stron jakiegoś ministerstwa które by wykonywało ten ogrom pracy analizując jak zmieniaja się potrzeby żywnościowe ludzi w korelacji ze zmianami ich stanu zdrowia i na tej podstawie określano by potrzebne ilości pszenicy, żyta, mleka ... i z kolei regulowano by ceny części do kombajnów, stymulując ich produkcję w odpowiedzi na przewidywany wzrost zapotrzebowania na produkty zbożowe itd...

    Ale wiedza teoretyczna wynikająca z książek które ja czytam, jak i empiryczna z obserwacji rzeczywistości upewnia nas w przekonaniu, że takie sterowanie nie jest potrzebne.

    Chciałbym się więc dowiedzieć jakie książki skłaniają ludzi do przekonania, że podaż kredytu powinna być tak właśnie regulowana.
    Źe to nie, zmieniające się ceny kredytów w odpowiedzi na popyt oraz podaż oszczędności, są wystarczające do idealnego dostosowania stóp procentowych do potrzeb gospodarki ( czytaj potrzeb ludzi, a nie potrzeb rządzących, którym wskaźniki wzrostu są potrzebne do tego aby mogli kreować sobie pieniądze kamuflując to złodziejstwo tym całym skomplikowanym systemem regulacji stóp, instrumentów dostrajających itp), ale, że należy tymi stopami i podażą pieniądza sterować ręcznie.

    Niestety takie sprawozdanie nie daje na to odpowiedzi, bo ono z natury rzeczy musi zawierać aprioryczne założenie, że takie regulacje są niezbędne.

    Również nie przekonuje mnie do tego argumentacja oparta na pokazaniu rzeczywistości stworzonej przez np. zbyt dużą podaż pieniądza w wyniku nieodpowiedzialnej polityki tych, którzy regulują, i dowodzenie, że bez dalszych regulacji może nastąpić pogłębienie się problemów.

    Oczywiście; jeżeli się narobiło problemów zbyt dużą podażą pieniądza, to nie można po prostu nagle się z tego wycofać i liczyć, że rynek w jednym momencie to wszystko naprawi.
  • @imran 16:04:03
    >Ale wiedza teoretyczna wynikająca z książek które ja czytam, jak i empiryczna z obserwacji rzeczywistości upewnia nas w przekonaniu, że takie sterowanie nie jest potrzebne.

    Fakt, rzeka popłynie bez naszego sterowania. To nic, że nie tam gdzie chcemy. Jeśli się jednak chce dotrzeć do zamierzonego celu, to bez sterowania prawdopodobieństwo jest zerowe. Dziwne, że nie obserwujesz tego empirycznie. Wiedza teoretyczna -cóż, Żydzi osiągnęli swój cel. Ciekawe czy bez sterowania:)
  • @imran 16:04:03
    Nie musiałem czytać książek. Wystarczy pomyśleć. Obecny system regulujący podażą pieniądza jest typowym systemem regulacji nadążnej w której nastawnikiem jest wysokość stopy inflacji. Dla kogoś kto zadał sobie trud zgłębienia pojęć hoemostazy, mortogenezy, samoregulacji, sprzężeń zwrotnych (kończyłem cybernetykę techniczną) nie jest to analiza trudna. Ot po prostu: ten system działa wyjątkowo korzystnie dla żydów a wyjątkowo niekorzystnie dla gojów. Został w wyjątkowo kurewski sposób skonstruowany.
    Nowa architektura finansowa jest takim samym systemem regulacji nadążnej. Jednak gaźnik zastąpiono aparatem wtryskowym sterowanym komputerem obstawionym masą czujników..
  • @nikander 16:25:29
    A co jest w tym systemie elementem wejściowym? Za czym "nadąża" system.
    Czy jest to popyt na pieniądz?

    Czyli popyt na pieniądz u ludzi się zmienia i system za pomocą nastawnika jakim jest obserwowany poziom cen reguluje jego ilość.

    Dobrze rozumiem?

    A może dokładniej to możesz opisać?
  • @imran 17:05:11
    Polski system bankowy realizuje strategię celu inflacyjnego. System na nadążać za ustalonym w ustawie budżetowej celem inflacyjnym.
  • @nikander 17:12:17
    A w Nowej Architekturze?
  • @imran 17:15:30
    Dynamika inflacji i dynamika PKB. "Regulator" (operacje dostrajające i aprecjacyjne) powinien mieć cechy regulatora z predykcją typu co najmniej PID (proporcjonalno-różniczkująco- całkującym)
  • @ssak 16:22:36
    Zależy, co określamy jako cel.
    Celem rzeki jest dotarcie do morza. I ona sobie sama znajdzie najlepszą drogę. Możesz wyznaczyć drogę "lepszą" np. najkrótszą. Możesz zacząć kopać kanały robić przepompownie i puścić Wisłę najkrótszą sterowaną drogą. I będziesz miał mnóstwo pracy na całe wieki żeby ją w tym stanie utrzymać. Możesz pozakładać czujniki na każdym metrze reagujące na wzrost poziomu, ciśnienia itp i automatycznie kierować tam grupy naprawcze. Budować coraz więcej zbiorników, coraz wyższe wały ...
    Można, ale po co, kiedy ona sama wybiera idealną drogę.

    A co jest celem gospodarki?
    Jeżeli uznasz, że to, aby utrzymywać stałe tempo wzrostu gospodarczego, to wtedy oczywiście trzeba regulować w odpowiedzi na zmiany tego tempa.

    Ale moim zdaniem, celem gospodarki powinno być umożliwienie ludziom osiąganie takiego poczucia dobrobytu, czy dobrostanu jaki jest zgodny z ich subiektywnie odczuwaną potrzebą. Zależnie od tego ile swojego wysiłku chcą w osiągnięcie tego włożyć, od tego jak skuteczni są w osiąganiu tych celów, ile pracy są gotowi włożyć w przyszłą konsumpcję - czyli w tworzenie dóbr kapitałowych.

    System powinien więc działać tak, aby każdy miał możliwość realizowania tych swoich celów, a nie narzucając każdemu to, jakie cele ma realizować.


    A tego nie da się osiągnąć przez sterowanie.

    I rzeczywiście masz rację, że taki nie sterowany system nie będzie działał zgodnie z tym co chcą ci sterujący.
    I bardzo dobrze. Bo system ma działać zgodnie z potrzebami konkretnych ludzi, a nie w jednym słusznym określonym przez kogoś kierunku. Np. zgodnie z założonym wskaźnikiem wzrostu produkcji, czy inwestycji, czy inflacji.
  • @nikander 17:23:58
    Ale nie bardzo rozumiem. Bo regulacja nadążna polega na tym, że jest jakiś czynnik zewnętrzny, np w procesie barwienia mamy w zależności od rodzaju tkaniny, koloru, barwników określony cykl wzrostów i spadków temperatury.
    I teraz system dzięki odpowiednim mechanizmom ma utrzymywać tą temperaturę zgodnie z tym odpowiednim dla danego procesu wykresem obliczonym wcześniej dla danej receptury barwiarskiej.

    I teraz o ile dobrze rozumiem w Nowej Architekturze odpowiednikiem tego wykresu temperatury jest dynamika wzrostu inflacji i PKB.

    Dobrze rozumiem, że system finansowy ma za zadanie utrzymywać jakąś określoną dynamikę wzrostu tych dwóch czynników.

    A kto ma określić jaka ma być ta odpowiednia dynamika?

    Czy to jest przez kogoś określane, czy też wynika z jakiś innych czynników.

    W procesie barwienia tkanin wszystko jest podporządkowane efektowi końcowemu, czyli uzyskaniu odpowiedniej barwy, odporności na spieranie, na światło, na ścieranie itd
    Barwiarz mając pewne doświadczenie oraz dane od producenta barwników sprawdza efekt na próbkach i dobiera odpowiednią recepturę. I w ten sposób mamy dany wykres temperatury za którym system ma nadążać.

    A co jest tym faktycznym celem dla gospodarki?

    Bo dynamika inflacji i produkcji są tylko celami pośrednimi.
    Czy też w tym twoim systemie są celami samymi w sobie, podobnie zresztą jak w obecnym?
  • @imran 17:38:22
    >Ale moim zdaniem, celem gospodarki powinno być umożliwienie ludziom osiąganie takiego poczucia dobrobytu, czy dobrostanu jaki jest zgodny z ich subiektywnie odczuwaną potrzebą. Zależnie od tego ile swojego wysiłku chcą w osiągnięcie tego włożyć, od tego jak skuteczni są w osiąganiu tych celów, ile pracy są gotowi włożyć w przyszłą konsumpcję - czyli w tworzenie dóbr kapitałowych.

    Niech będzie. Jednak tego nie da się osiągnąć bez sterowania. Można łudzić się jedynie iluzją, a sterować będą inni.

    >I bardzo dobrze. Bo system ma działać zgodnie z potrzebami konkretnych ludzi, a nie w jednym słusznym określonym przez kogoś kierunku.

    Kierunek ma być wspólny. Nie da się iść we wszystkich kierunkach.
  • @ssak 17:59:36
    Nie wiem, czy nie da się iść we wszystkich kierunkach.

    Zauważ, że każdy ma inne gusta. Jedna kobieta powie; ale super sukienka, a inna powie, że to badziewie. Jedna chce mieć sukienki na każdy dzień inną i jest gotowa pracować na to dzień i noc ;) , a inna chce mieć kilka praktycznych i woli ten czas poświęcić np. dzieciom.

    Czy można określić wspólny dla nich wszystkich kierunek?

    Nie. A przecież bez żadnego sterowania tysiące sklepików dostarcza każdej z nich odpowiedni towar w odpowiedniej ilości w zależności od tego ile czasu chcą na ich posiadanie poświęcić.

    Ale gdyby ktoś wymyślił doskonały system zbierania informacji i planowania produkcji sukienek dla całej gospodarki, to byłoby świetnie;
    miliony miałyby pracę przy utrzymywaniu tego systemu w równowadze a kobiety byłyby niezadowolone.
    A gdyby w to weszło jeszcze żydostwo i uzyskało monopol na to sterowanie, to by wysysali z tego większość pieniędzy i jeszcze przekonali wszystkich, że takie sterowanie jest niezbędne, bo bez niego baby by gołe chodziły co w niektórych przypadkach mogłoby być zabójcze dla poczucia estetyki.
  • @imran 18:10:06
    >Czy można określić wspólny dla nich wszystkich kierunek?

    Zdaje się, że Żydom to się właśnie udało. Żydom ma być dobrze, a gojom źle. Oni jednak nie planują takich szczegółów jak opisujesz.

    >A gdyby w to weszło jeszcze żydostwo i uzyskało monopol na to sterowanie, to by wysysali z tego większość pieniędzy i jeszcze przekonali wszystkich, że takie sterowanie jest niezbędne.

    Tak dokładnie się dzieje. Tylko dziś wmawia nam się jeszcze, że sterowania nie ma.
  • @imran 17:56:29
    Celem regulatora tkwiącego w systemie monetarnym jest utrzymanie poziomu inflacji. parametrami na które ma reagować do dynamika inflacji i dynamika PKB aby mieć cechy predykcji. Chyba teraz napisałem to jaśniej.

    Co ważne. Ma to zrobić najtańszym z możliwych kosztów. Obecnie wypływ pieniądza jest ograniczony potężną lichwą. Pieniądza nie pożycza jedynie ten, którego nie stać na odsetki. Większa lichwa - mniej jest chętnych na kredyty. To taki regulatur typu "dyszka-przysłonka".
  • @nikander 18:34:43
    Rozumiem.
    A dlaczego utrzymanie tak idealnego poziomu inflacji jest tak bardzo ważne?
    Przecież same te parametry - wielkość produkcji i inflacja mogą się wahać w dość dużych granicach w zależności od wyboru koszyka cen.

    Przecież zawsze są towary których ceny spadają innych stoją w miejscu innych rosną. Pojawiają się zupełnie nowe towary, które wcześniej nie miały cen.
    W zależności od wyboru koszyka możemy uzyskać informację, że inflacja jest -1, 0, 2 a może 4%

    Czy stosowanie tak dokładnych precyzyjnych mechanizmów sterowania ilości pieniądza, bazując na tak nieprecyzyjnych danych to tak, jakby w tej maszynie farbiarskiej stosować super skomplikowany mechanizm utrzymujący temperature dokładnie zgodnie z wykresem a jednocześnie jako urządzenie pomiarowe tej temperatury stosować palec majstra, który gdzieś tam dotknie do maszyny i mówi; no tak będzie ze 63,5 stopnia.

    Czy w tej sytuacji nie lepiej odpuścić sobie taką dokładność i po prostu założyć stałą emisję np. 3% i tyle.
    Inflacja będzie się wahała od -2 do 5%, co nie ma najmniejszego znaczenia, ponieważ będą towary, których ceny będą rosły o 10%, a będą i takie, których ceny będą spadały o 20%.

    W czym to komukolwiek przeszkadza?


    Dlaczego ja jestem przeciwny temu dodrukowi w zależności od czegoś tam tak zupełnie niedookreślonego?

    Bo kierowanie strumienia pieniądza np. na inwestycje przenosi czynniki produkcji w te miejsca. Zwiększone inwestycje spowodują w przyszłości wzrost produkcji a ten wymaga większej ilości dodruku.
    Ktoś teraz musi zadecydować; ile dodatkowego dodruku przeznaczyć na wykup, a ile na dalsze inwestycje.

    Taki system mógłby być mechanizmem napędzającym produkcję i zwiększającym dodruk. Tak samo jak dzisiaj.

    Po co robić tak skomplikowany system, który nie wiadomo, czy mógłby prawidłowo funkcjonować (ze względu choćby na bardzo nieprecyzyjne informacje o poziomie cen, wręcz zależne od tego, kto taki poziom oblicza, jaką metodę zastosuje), skoro system ze stałą ilością pieniądza lub z jakimś stałym jednoznacznie określonym tempem wzrostu tej ilości byłby zupełnie wystarczający.

    Potrafisz odpowiedzieć dlaczego tak ważne jest utrzymywanie idealnie stałej inflacji skoro wiadomo, że parametry używane do tych wyliczeń są zupełnie umowne a do tego, że dodruk pieniądza może się stać nie tylko czynnikiem niwelującym ewentualną obniżkę cen spowodowanym zwiększeniem produkcji, ale również czynnikiem napędzającym sztucznie tą produkcję, co z kolei napędza dodruk.

    Gdzie gwarancja, że nie powstanie system o dodatnim sprężeniu zwrotnym?
  • @imran 19:53:45
    Widzę, że zaczynasz główkować.
    Punkt startowy - stopa lombardowa przestaje ograniczać wypływ pieniądzą. Ludziom zostaje w kieszeniach jakieś 85 mld zł. Aby nie naruszyć równowagi towarowo pieniężnej konieczne jest pobudzenie produkcji.
    Później - proporcjonalnie musimy pobudzać sferę podażowa i popytową.

    Idea. Trzeba oddać ludziom to co im zabrała inflacja i co sobie żwiększoną ilością potu wypracowali. Ceny powinny pozostać na - w miarę- niezmienionym poziomie.

    Gdyby dało się mierzyć poziom zatorów płatniczych pomiędzy przedsiębiorcami można by zaproponować coś lepszego.

    Proszę zwrócić uwagę na fakt, ze głównym kredytobiorcą są przedsiębiorstwa.
  • @nikander 20:40:33
    Tego trochę nie rozumiem.

    Te 85mld to są jak rozumiem odsetki, których ludzie nie zapłaciliby bankom a pozyskaliby tyle samo pieniędzy?

    Więc popyt byłby u tych ludzi większy o te 85mld.

    Po pierwsze ogólny popyt by się nie zmienił, bo o tyle samo byłby mniejszy u bankierów.

    Ja rozumiem, że bankier to ten zły, ale nawet jeżeli bandyta da komuś łomem w łeb i zabierze 100zł to popyt się nie zmieni, bo kiełbasę i pół litra kupi złodziej a nie ten człowiek.

    Może się przesunąć na inne dobra; np. koszerne, ale ogólnie popyt będzie ten sam.


    Ale nawet gdyby się zmienił, to też nie rozumiem. Dlaczego należy według Ciebie pobudzać produkcję a nie po prostu zmniejszyć o te 85mld emisję?
  • @imran 21:08:52
    "...Po pierwsze ogólny popyt by się nie zmienił, bo o tyle samo byłby mniejszy u bankierów..." te pieniądze są transferowane za granicę!!!! Przeżerają je kurwy w Izraelu!!!! Po reformie pozostawałyby w kraju. To jest cały sens tej reformy i całe uzasadnienie mojego wkurzenia na tę cywilizacje koczowniczą.
  • @nikander 21:58:22
    Przecież mówimy o kredytach w PLN!!!

    Wywożą towary, nie złotówki. Jeżeli złodziej z zagranicy ukradnie pieniądze z Polski to ostatnią rzeczą byłoby wywożenie ich za granicę.
    Musi je wymienić na towary lub walutę i te wywieźć.

    Jeżeli wywiezie walutę, to Polacy muszą sprowadzić dodatkowe jej ilości eksportując towary lub zaciągając długi.

    Więc złotówek nie ubywa a więc nominalny popyt jest taki sam.
    A że towarów ubyło, to ewentualnie popyt może być większy, bo mniej towarów przy tej samej ilości pieniędzy (ceteris paribus).

    Popyt moim zdaniem nie może się zmniejszyć w wyniku transferu zysków.
  • @imran 22:22:13
    O święta naiwności! Jakiż to problem wymienić złotówki na euro lub dolary? Tych ostatnich mamy sporo. 2 miliony emigrantów tyra na zmywakach i przysyła do Polski.
  • @nikander 22:41:17
    Przecież to właśnie napisałem. Wywożą towary lub walutę.

    Czy wywóz dolarów z Polski zmniejsza popyt w złotówkach?

    No nie żartuj, Nikanderze.
  • @imran 23:00:10
    No nie. Załamujesz mnie. To spróbuj kupić coś za złotówki, które ci żyd udradnie!
  • @nikander 08:40:09
    Sam przyznałeś, że złotówek nikt z Polski nie wywozi, wywożą ewentualnie walutę. Czyli faktycznie towary, pracę (też sam podałeś przykład Polaków na zmywakach w Anglii)

    Mamy sytuację taką, że jest kreowanych co roku pewna ilość dodatkowych środków płatniczych.
    Część z nich trafia do bankierów a potem jest wymieniana na walutę i wyprowadzana z Polski.

    Ponieważ waluta aby się znalazła w Polsce musi być pozyskana za towary, ewentualnie za towary przyszłe - długi.

    Mamy więc sytuację w której wyprowadzana jest faktycznie pewna ilość towarów a wzrasta ilość pieniądza.

    Skoro nie ma dużego wzrostu cen, to oznacza, że ludzie produkują odpowiednio więcej towarów z których część jest wyprowadzana.

    Gdyby przyjąć założenie, że po wprowadzeniu zmiany tego systemu produkcja nie spadnie, a pieniędzy będzie wytwarzanych tyle ile było, to logicznym wnioskiem byłoby, że należy wydrukować więcej - aby była równowaga towarowo-pieniężna.


    I to jest właśnie coś, z czym ja się nie zgadzam.
    To znaczy z taką filozofią myślenia.

    Bo w dzisiejszym systemie ludzie są pośrednio zmuszani do utrzymywania takiego wzrostu produkcji. Częściowo pewnie na pokrycie tego, co jest wyprowadzane, a częściowo na przykrycie różnych malwersacji.

    W normalnym systemie taka stymulacja produkcji nie powinna mieć miejsca.
    Celem gospodarki nie jest utrzymanie odpowiedniego tempa wzrostu produkcji i dynamiki inflacji.
    Celem gospodarki jest to, żeby każdy człowiek mógł adekwatnie do swoich potrzeb i możliwości zaspokajać swoje potrzeby.

    Każdy dodruk pieniądza i przekazywanie w jakieś miejsca gospodarki aby coś tam pobudzić, jest działaniem sprzecznym z tym celem gospodarki.

    Taki dodruk i stymulowanie inwestycji jest oczywiście realizowaniem innego celu gospodarki - intensyfikacji produkcji. I Ty właśnie widzisz właśnie ten cel.

    W zależności od obranego celu różne są drogi dojścia.

    Właśnie te cele nas różnią. A jeśli chodzi o zmianę obecnego systemu to się zgadzamy.

    Likwidacja tego problemu wyprowadzania zysków przez banki, odebrania żydostwu kontroli nad tym systemem, jak również wyeliminowanie malwersacji dokonywanych wewnątrz kraju a co za tym idzie zmniejszenie skali marnotrawstwa mającego przykryć te malwersacje, to wszystko przybliża nas zarówno do tego co jest twoim celem jak i do tego co jest moim celem. Więc do tej pory mamy wspólny interes.

    Dalej drogi się rozchodzą, bo ja nie uważam intensyfikacji produkcji w oderwaniu od realnych potrzeb ludzi za podstawowy cel gospodarki.
    Ja chcę systemu w którym każdy sam za siebie decyduje ile chce oszczędzać i przeznaczać na inwestycje a ile przeznaczać na konsumpcję. A w związku z tym przedsiębiorcy mogą wykorzystać tylko te środki, które ludzie dobrowolnie im dostarczyli w zamian za zapłatę za to oszczędzanie.
    Odbieranie ludziom tych środków bez ich wiedzy i zgody uważam za niezgodne z tym celem gospodarki.

    Tak, że do pewnego momentu, wydaje mi się, że nasze interesy są wspólne.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY

  • posty: 76 komentarze: 2944
  • posty: 8 komentarze: 429