Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
128 postów 2542 komentarze

Powrót do normalności

Freedom - Idzie bieda - tyle, że to nie "kryzys" - a rezultat. To naturalny skutek tego, że świat stoi na głowie. Jedynym skutecznym sposobem wyjścia z biedy jest powrót do normalności. Normalność = bogactwo. Normalność = dobrobyt.

LIKWIDACJA chorego systemu podatkowego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wiele patologii i absurdów, które nas dziś otacza i dotyka wynika bezpośrednio z chorej konstrukcji samego systemu podatkowego, który opodatkowuje każdą transakcję (zarówno zarabianie jak i wydawanie pieniędzy)

- przez co zabrania ludziom pracować, zarabiać, działać, zatrudniać i bogacić się dopóki NAJPIERW nie zapłacą haraczu (podatków, składek ZUS, itp) za to, że w ogóle próbują coś robić.

Skutkiem tak absurdalnego systemu podatkowego jest to, że obciążenia podatkowe dotykaja bardziej biednych niż bogatych - i zabijają przedsiębiorczość oraz krępują całą zdrową gospodarkę.
 
Podkreślam (po doświadczeniach z pierwszymi komentarzami pod nagraniem) że w tym odcinku mówię o potrzebie LIKWIDACJI obecnego patologicznego systemu podatkowego - wyjaśniam dlaczego jest patologiczny - i na koniec podałem przykłady alternatywnych rozwiązań podatkowych spełniających 2 podane w nagraniu warunki.
 
To nie są moje pomysły na idealny system podatkowy - tylko przykłady innych rozwiązań podatkowych niż obecny system - z zaproszeniem do otwarcia dyskusji na ten temat.
 
Podatki muszą być przede wszystkim NSKIE I PROSTE. To podstawa.
I płacić je będą zawsze ludzie - pytanie jest tylko jak je chcemy podzielić między siebie - i jaki system podatkowy będzie najtańszy - bo to pozwoli jeszcze obniżyć podatki.
 
PS. NIE MA SPRAWIEDLIWEGO SYSTEMU PODATKOWEGO - można tylko mówić o systemie akceptowanym przez społeczeństwo lub nie - i o systemie bardziej lub mniej kosztownym dla nas wszystkich.
 
I zacząć by należało od uzgodnienia co to znaczy "po równo"
1) Czy po równo to znaczy każdy np. po 100zł
2) Czy po równo to znaczy każdy np. po 10% tego co zarabia
 
Czyli czy "pogłówny" czy "liniowy" - który z nich uważamy za "równy dla wszystkich"?
 
 
 
Zapraszam do oglądania i rozpowszechniania:
 
 
 
 
 
 

KOMENTARZE

  • ---- wczoraj słyszałam w TV
    -- jakie to miliardy OJRO Polska dostanie NA !!! infrastrukturę wszelaką -NIC !! o nowych miejscach pracy ! STABILNYCH zakładach produkcyjnych z działalności ,których PODATKI !! ZOSTANĄ w kraju !!

    ---pieniądze na drogi ! aby łatwy był dojazd do !! MAGAZYNÓW ŚWIATOWYCH KORPORACJI --Polska kanałem przerzutowym OBCYCH TOWARÓW ---------- BANGLADESZ !!! a my ? --milczymy !!!!!!!!!!!!!!
  • podatki powinny być proste i ściągalne
    wcale nie muszą być niskie

    no i sprawiedliwy nie jest ani pogłówny, ani liniowy,

    tylko progresywny.

    To jest oczywiste dla wszystkich, z wyjątkiem politruków.
  • @ninanonimowa 11:41:25
    Przecież Polacy co 4 lata udowodniają w wyborach
    że Polska nie jest im potrzebna.
  • @LarsikOwen 13:19:38
    jak dotąd dowodziłem praktyczności tego podatku - jest to jedyny sposób, aby płace nie dążyły do poziomu minimum egzystencji, a w przypadku rzekomej nadpopulacji, nawet do poziomu poniżej.

    A jaki podatek powinien zapłacić Soros z tytułu zarobku na bankructwie Polski (nadciągającym), czyżby pogłówny?

    Jaki podatek powienien płacić Hołdys z tytułu swoich praw ?

    Jaki podatek powinni płacić handlarze narkotyków - czyżby liniowy ?
  • Dlaczego koniecznie podatek dochodowy?
    Zamiast rozstrzygać jak powinien być naliczany podatek dochodowy, proszę raczej odpowiedzieć na pytanie co powinno być opodatkowane a co nie.
    Jaki jest cel płacenia podatków?
    Opodatkować oszczędzanie czy konsumpcję? Obrót czy zysk?

    Skoro płacimy podatek od konsumpcji (VAT), to dlaczego mamy jeszcze płacić od dochodu lub oszczędności?

    Jakie opodatkowanie przedsiębiorstw jest sprawiedliwe - od obrotu czy CIT?

    Bardzo mnie smuci, że nikt nie kwestionuje sensu istnienia podatku dochodowego.
  • @xbodek 23:33:42
    https://www.youtube.com/watch?v=6S1XyJy7Wpw
  • @interesariusz z PL 13:29:54
    Podatel progresywny jest sprawiedliwy tylko w systemie w którym nie ma innej możliwości zwiększenia dochodu ponad pewną granicę jak przymus, kradzież , oszustwo...-zwykle przy pomocy prawa stanowionego przez państwo.
    W systemie w którym oszuści mogą się dorobić najwyżej więzienia, a bogactwo powstaje poprzez tworzenie czegoś, co ludzie chcą dobrowolnie nabyć, taki podatek jest niesprawiedliwy.

    Poza tym, ten podatek oszustów nie dotyka, a jedynie uczciwych.
  • Tylko nowy system cąłego państwa unmożliwi rzeczywiste pozytywne zmiany.
    Ciągle te same błędy. Nic nie da naprawa jednego elementu skoro cały system jest chory. Tylko zmiana całego systemu da rzeczywiste pozytywne zmiany. Jedyne rozwiązanie dla Polski to zjednoczenie ponad podziałami wszystkich chcących zmian. Stworzenie nowego zdrowego systemu państwa, całego państwa. Zjednoczenie całego społeczeństwa w tym celu wprowadzenia takiego systemu i wyzwolenia Polski od patologii, zdrajców i złodziei. Wspólne wygranie wyborów i przejęcie władzy. Wprowadzenie takiego systemu uwalniającego Polskę na wszystkich obszarach od zdrajców i złodziei oraz patologii. Tylko w taki sposób zmiany są możliwe do przeprowadzenia.
  • Zabagniony system podatkowy i nie tylko podatkowy
    I o to chodzi, aby wszystko w Polsce bylo chore, brzydkie, smierdzace. Zapewniaja nam to antypolacy, ktorzy tworza prawo dla ludnosci tubylczej. (jaki sektor polityczno-spoleczno-gospodarczy jest dobrze ustawiony? - zaden!). Im gorzej dla nas, tym bardziej ONI sie ciesza. Dlaczego tak jest - bo nas Polakow myslacych jest 8-15%, z czego spora czesc nie chodzi na wybory. W wyborach ONI nam obrzydzaja patriotow, promuja nam falszywych patriotow i tworza warunki, aby holota okraglostolowa trwala przy korycie. Musimy przekonac slabo myslacych do obrony Ojczyzny, a w wyborach skonczyc z oszustami magdalenkowymi, zlodziejami i mordercami z nad Smolenska.
  • @Braterstwo.org 14:06:43
    Zgoda, ale jaki proponujesz system podatkowy.
  • Z sieci, czytajcie!!!
    Normalny
    12 kwietnia 2014 o 18:24

    No cóż… żyjemy przecież w kraju, w którym jako obywatel mam się najwyżej zamknąć, płacić za błędy i przepraszać. Kilka lat temu miałem firmę. Oto co mi z tego tytułu przyszło:

    1. Wystawiona faktura klientowi na gruby pieniądz. Klient wsiąkł, urząd skarbowy zawołał ode mnie pieniędzy, po czym zablokował konta pozbawiając mnie środków do prowadzenia dalszej działalności i do życia.
    2. Wszczęto śledztwo podatkowe, w wyniku którego wszyscy moi dotychczasowi klienci zostali odwiedzeni przez urzędników jawnie informujących, że prowadzą sprawę w związku z moją “niejasną historią podatkową”. Wiem to od klientów, którzy zszokowani dzwonili do mnie z pytaniami.
    3. Klienta, który wsiąkł nie znaleziono, choć z dokumentów jasno wynika, że miała miejsce wcześniejsza współpraca i że firma istniała. Sąd jest bezradny.
    4. Urząd Skarbowy wszczyna postępowanie egzekucyjne o zaległy podatek dochodowy i VAT. Spłacam go na kolanach następne pięć lat, podobnie jak kredyt, który zaciągnąłem na rozpoczęcie działalności.
    5. W sytuacji takiej a nie innej podejmuję pracę, gdzie pracuję do dziś.
    6. Kredyt na działalność udaje mi się spłacić (z dwoma lekkimi opóźnieniami negocjowanymi z bankiem) trzy lata temu. Niestety rok później komornik zajmuje moje wynagrodzenie w pracy na poczet spłaconego rok wcześniej kredytu. Okazuje się, że bank miał rozdwojenie jaźni – podczas gdy ja oficjalnie wynegocjowałem delikatne opóźnienia przy dwóch ratach, ktoś inny pisał już dokument do firmy windykacyjnej. Żadnego pisma na ten temat do mnie nigdy nie wysłano.
    7. W związku z zajęciem wynagrodzenia leżę i kwiczę finansowo przez blisko 6 miesięcy. W tym czasie komornik informuje mnie, że nic nie może zrobić, windykator podobnie, bo to bank musi wydać deklarację, że kredyt został spłacony.
    8. W oddziale banku w swojej miejscowości dostaję pismo potwierdzające spłacenie kredytu. Niestety takie pismo musi przyjść z centrali (tu oddalona o 350 km Warszawa). Komornik znów rozkłada ręce, ale radzi zagadać do windykatora co też czynię.
    9. Windykator twierdzi tygodniami, że robi co może by wydębić informację z banku. Jestem skłonny mu uwierzyć, gdyż dzwoni do mnie po trzy razy dziennie przez kilka tygodni by na bieżąco informować o… braku postępów w sprawie.
    10. Po sześciu miesiącach przychodzi przekaz pocztowy… pierwszy, drugi, potem trzeci. Wszystkie pieniądze zwrócone… Niestety szlag trafił wakacje i inne plany, które trzeba było przenieść na kolejny rok. Pomijam pewną życiową okazję, którą straciłem ze względu na brak pieniędzy. Ktoś zajął przez to moje miejsce.
    11. Ależ to nie koniec… Rok później przychodzi kolejne zajęcie – najpierw próba ataku na zwrot podatku z US – niestety spóźniona, więc zaczyna się akcja na wynagrodzenie. Okazuje się, że chodzi o faktury za usługi telekomunikacyjne za kilka ostatnich miesięcy mojej działalności, kiedy to bardziej interesowało mnie odzyskanie pieniędzy i dostępu do kont. Faktury te po jakimś czasie uregulowałem.
    12. Marne to jednak pocieszenie bo kilka lat później znów ktoś wymyślił, że mam je zapłacić. Próba wyjaśnienia kończy się podobnie jak poprzednio – nikt nic nie wie, jest wyrok i trza płacić.
    13. Postanawiam oddać sprawę do sądu. Poszło pismo wraz z dokumentacją, ale klamka już zapadła – dwa miesiące w plecy z wynagrodzeniem (oczywiście przysługują ustawowe ochłapy, których ruszyć nie wolno).Co do sprawy – blisko dwanaście miesięcy cisza… gdzie nie zadzwonię nikt nic nie wie.
    14. Marzec tego roku. Trafia do mnie identyczne pismo jak rok temu – o zajęciu zwrotu podatku z tytułu niespłaconych faktur za usługi telekomunikacyjne. Tym razem w porę, bo miesiąc wcześniej, tuż przed możliwością złożenia deklaracji podatkowej. Pismo ma tę samą sygnaturę akt, te same dane sprawy…. wszystko identyczne, jedynie data o rok dalsza i wyższe opłaty z tytułu odsetek. To ostatnie już mnie nie zaskoczyło, w końcu minął rok od poprzedniego paskudztwa.
    15. Dzwonię do komornika i z uśmiechem na ustach informuję, że już mnie przed rokiem za to samo skasowali, więc poproszę o wycofanie sprawy. Okazuje się, że owszem pieniądze wzięli, ale nie poszły do wierzyciela. Leżą od blisko roku w tzw. depozycie, ponieważ dostali informację, że założyłem sprawę w sądzie. O samej sprawie zdążyłem przez rok zapomnieć.
    16. Okazuje się, że pieniędzy z depozytu ruszyć nie mogą, bo sprawa “jest w toku”, a wciąż nie ma wyroku. Pytam więc po co chcą kasę po raz drugi skoro wiedzą, że u nich leży. Odpowiedź brzmi: takie są procedury, a poza tym wierzyciel (tu już windykator) pieniędzy nie dostał więc zaatakował ponownie. Gdy zapytuję czy nie można było wierzyciela poinformować o sytuacji słyszę odpowiedź, że to nie należy do obowiązków komornika, którego zadaniem jest realizacja zleconej sprawy. Nawet ku.wa mać logiczne.
    17. Po dość niemiłej z mojej strony rozmowie jakiś pan stwierdza, że sobie zadzwoni do wierzyciela i pogada, bo ja i tak nic bym nie mógł zrobić.
    18. Dziś jestem za granicą, a od żony wiem, że właśnie przyszło pismo o zapłacenie 180 złotych z tytułu sprawy nr jakiś tam. Nic więcej nie wiadomo. Czy był wyrok i jaki, czy pieniądze należą się za opłaty sądowe, odsetki czy cholera jedna wie co jeszcze. Jedynie co wiadomo to ile mam zapłacić i na jakie konto.

    Ot, przyjazne państwo polskie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

  • posty: 76 komentarze: 2944
  • posty: 8 komentarze: 427