Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
128 postów 2542 komentarze

Powrót do normalności

Freedom - Idzie bieda - tyle, że to nie "kryzys" - a rezultat. To naturalny skutek tego, że świat stoi na głowie. Jedynym skutecznym sposobem wyjścia z biedy jest powrót do normalności. Normalność = bogactwo. Normalność = dobrobyt.

Kreacja pieniądza przez kredyt – kradzież tak doskonała, że uznajemy ją za legalną!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Różne krążą teorie: że kreowany przez banki pieniadz kredytowy "to nie pieniądz, tylko zapis księgowy”, że „znika po spłaceniu kredytu”, wreszcie że „to pieniądz i pozostaje w obiegu” ale „ze zdublowanym prawem własności”. Żadna nie jest prawdziwa.

 Jednym się wydaje, że bank pożycza na kredyt swoje pieniądze, innym wprost przeciwnie, że spłacany kredyt wcale nie jest własnością banku - a tylko odsetki. Wszyscy zdają się podejrzewać, że coś tu „śmierdzi”, że coś tu nie gra w tej całej kreacji pieniądza bezgotówkowego przez system bankowy – ale nie bardzo potrafią nazwać rzecz po imieniu albo wskazać skąd te pieniądze się biorą i co się z nimi dzieje.


Ta tajemniczość, mglistość i stopień skomplikowania tego procederu są celowe – bo gdy go za chwilę rozpracujemy i obnażymy – to okaże się, że to zwykłe oszustwo, wyłudzenie i kradzież o niewyobrażalnej, globalnej skali, którego ofiarami jesteśmy wszyscy (poza bankierami oczywiście) – czyli całe społeczeństwo – niezależnie od tego czy braliśmy kredyt czy nie.

 

Żeby zrozumieć w pełni ten mechanizm, trzeba najpierw zdać sobie sprawę - lub przypomnieć sobie - kilka prostych podstaw:
1) Pieniądz to umowny symbol wartości– ułatwia wymianę dóbr. Można „dodrukować” sobie pieniądze – ale od tego nie zwiększa się ilość prawdziwych dóbr (prawdziwego bogactwa) – to oczywiste.
(kiedy piszę „dodrukować” mam na myśli dowolną formę kreacji pieniądza – czyli zwiększenie jego ilości w obiegu)
Krótko mówiąc – kraj, świat, społeczeństwo NIE robi się bogatsze od tego, że „dodrukuje” sobie pieniędzy.

2) W obiegu występują dwa rodzaje pieniądza – pieniądz gotówkowy oraz pieniądz bezgotówkowy. I nie ma to znaczenia jakim pieniądzem się posługujemy – lub który z nich jest kreowany – efekt jest dokładnie ten sam: zwiększa się ilość pieniądza w obiegu.
Nie ma znaczenia czy swoją pensję wypłacę z banku w gotówce czy kupię wszystko korzystając z karty płatniczej – gotówkowy czy bezgotówkowy – to jest jeden i ten sam pieniądz.

3) Skoro od „dodrukowania” pieniędzy NIE przybywa prawdziwego bogactwa – to w jaki sposób bogaci się ten kto sobie „dodrukuje” pieniędzy? Bo nie ulega wątpliwość, że gdybym mógł sobie „dodrukować” w tej chwili legalnie 100 tys. zł – to przecież JA stałbym się o te 100 tys. bogatszy, w jednej chwili – i mógłbym je wydać na co mi się tylko podoba.

Bogactwa nie przybyło – a ktoś się jednak wzbogacił – jak to pogodzić? Co się więc tak naprawdę stało?

Otóż postawione pytanie zawiera już w sobie odpowiedź – skoro ktoś się wzbogacił a bogactwa nie przybyło – to znaczy, że zmienił się podział bogactwa: jeden ma teraz więcej – a inni muszą mieć mniej – skoro łącznie bogactwa jest tyle samo.

Natąpił „magiczny” transfer bogactwa z jednych kieszeni do drugich – a właściwie od wszystkich, od całego społeczeństwa – do mnie, do „drukarza”. Mówiąc wprost WZBOGACIŁEM SIĘ WASZYM KOSZTEM. Podstępem i tajemniczym sposobem „drukarz” odebrał całemu społeczeńśtwu pieniądze, czyli okradł wszystkich – ale na skutek „efektu skali” nikt tego nawet nie zauważy!
100 tys zł dla jednego, to jest kradzież niecałego grosza (0,26 grosza) od każdego z 38 mln rodaków – i to jest właśnie „efekt skali”.
Ten „tajemniczy sposób” na transfer bogactwa od całego społeczeństwa do „drukarza” pieniędzy – to spadek wartości pieniądza – czyli inflacja (wg pierwotnego znaczenia tego słowa) powodująca wzrost cen.

 

4) Wracając do systemu bankowego – trzeba mieć świadomość, że:
- system bankowy jest wszechobecny, można śmiało powiedzieć, że wszystkie pieniądze przechodzą przez system bankowy,
- banki są jak jedna wielka skarpeta z pieniędzmi – zauważmy, że zawsze coś na naszych kontach jest – i bardzo mało jest takich dni w skali miesiąca, że nasze konta są zupełnie puste. A to oznacza, że w tej wielkiej skarpecie zawsze jakieś pieniądze się znajdują – a właściwie całkiem spora ich ilość.
- banki są ze sobą tak silnie powiązane, że trzeba je traktować jako jeden wielki system – jedną wielką skarpetę, z której korzystają wszystkie banki.

I teraz rzecz najważniejsza – dla zrozumienia mechanizmu kracji pieniądza: z punktu widzenia systemu bankowego – czyli tej wielkiej skarpety – pieniądze to „tylko” ciągłe przepływy, przypływy i odpływy, następujące równolegle w czasie, tzn. występujące cały czas, ciągle.
Jeden strumień pieniędzy ciągle WYPŁYWA z tej wielkiej skarpety (pieniądze wypłacane z systemu bankowego, np. w bankomatach) – a z drugiej strony sytrumień pieniędzy ciągle NAPŁYWA do tej skarpety (pieniądze wpłacane na konta do banków).
Napisałem „strumienie” pieniędzy – ale to bardziej „strumyczki” - dlatego, że jak już wspomniałem banki są tak mocno powiązane, że tworzą jeden system bankowy – i większość z tych wypływów i napływów pieniężnych odbywa się między bankami – a więć WEWNĄTRZ tej skarpety (w obrębie jednego wielkiego systemu bankowego)

Tak więc te przepływy pieniędzy o których pisałem to bardziej obrazowo potrząsanie tą wielką skarpetą, i czasem coś z niej wypadnie (poza system bankowy, np. wypłata w bankomacie) i wtedy trzeba to podnieść o wrzucić z powrotem do skarpety (np. wpłata gotówki na konto)

Najistotniejsze jest to, żeby zrozumieć, że ogromna większość wszystkich pieniędzy na świecie siedzi cały czas w skarpecie (wewnątrz systemu bankowego) – owszem skarpeta jest potrząsana cały czas, pieniądze ciągle krążą w systemie bankowy (są przeksięgowywane z konta na konto, nawet między bankami) – ale efektywnie OGROMNA ich część jest cały czas wewnątrz skarpety.


To są podstawy, o których trzeba pamiętać, żeby zrozumieć w pełni mechanizm kreacji pieniądza przez system bankowy oraz jego konsekwencje:

 

Jeśli w obrębie systemu bankowego znajduje się jakaś ilość pieniędzy – powiedzmy ilość X, która stanowi 100% – to z tych 100%, ogromna większość pieniędzy cały czas krąży wewnątrz systemu bankowego – w skarpecie – a tylko niewielka część (powiedzmy 3,5 %) wpływa i wypływa POZA SYSTEM bankowy – czyli krąży na zewnątrz skarpety.
 

Ludzie przelewają sobie pieniądze z konta na konto, używają kart płatniczych, robią zakupy i opłaty przez interent itd. - jednym słowem gotówka leży sobie w szufladach banków – a obrót pieniędzmi odbywa się tylko poprzez zmiany cyferek na naszych kontach w systemie bankowym.
I gdyby nagle ktoś sobie przywłaszył tą całą gotówkę z bankowych szuflad – to nikt na zewnątrz systemu bankowego się nie zorientuje, bo cyferki na naszych kontach będą się zmieniać tak samo jak przedtem – niezależnie czy mają pokrycie w realnych pieniądzach (przechowywanej w bankach gotówce) czy nie.

Dopóki klienci banków nie zgłoszą się masowo po swoje pieniądze (tzw. run na banki) – to ta „kradzież” jest nie do wykrycia. Ale taka mała „kradzież” (96,5% wszystkich pieniędzy) to dopiero przedsmak ogromnego rabunku jaki uprawiają banki. Prawdziwa kradzież doskonała dopiero się zaczyna od tej statystycznej obserwacji. Do zrabowania jest blisko 2800% (dwa tysiące osiemset!) - czyli 28 razy więcej (sic!), niż leży w szufladach banków!
(3,5% nie było przypadkową liczbą – tyle wynosi obecnie tzw. rezerwa częściowa w systemie bankowym. 96,5 podzielić na 3,5 = 27,5)

Jak to zrobiono? Jak banki obrabowały społeczeństwo z ponad 90% pieniędzy?

Kreując tyle pieniędzy w postaci bezgotówkowych zapisów na kontach, że pieniądze w ilości X, czyli 100% pieniędzy które rzeczywiście istnieją (mają pokrycie w banknotach NBP) stanowią dzisiaj tylko 3,5% wszystkich pieniędzy wprowadzonych do obiegu. Czyli wystarcza ich akurat żeby pokryć tą niewielką część pieniędzy, który wypływa POZA system bankowy – cała reszta to tylko zmieniające się zapisy księgowe wewnątrz systemu bankowego.

Te pozostałe 96,5% to pieniądz bezgotówkowy, bez pokrycia, istniejący tylko w świadomości ludzi i w formie zapisu księgowego w systemie bankowym. To dlatego tzw. „run na banki” jest tak niebezpieczny – bo wtedy stało by się oczywiste, że zostaliśmy oszukani i obrabowani z ponad 90% bogactwa.

Wciśnięto nam w formie kredytów FAŁSZYWKI, których nie sposób odróżnić od autentycznych pieniędzy – bo nie mają fizycznej postaci. Ale niemniej jednak trafiły one do obiegu, zwiększając podaż pieniądza – czyli ilość pieniędzy w obiegu - 28-krotnie (nie dokładnie, ale istotny jest rząd wielkości) przez ostatnie trzydzieści lat.

Proszę teraz wrócić do punktu trzeciego powyżej, i przypomnieć sobie w jaki sposób bogaci się „drukarz” fałszywych pieniędzy – kosztem wszystkich innych (ponosimy ten koszt poprzez rosnące ceny spowodowane inflacją)

 

I to jest istota tej gigantycznej kradzieży – banki zwiększają ilość pieniądza w obiegu, pożyczając ludziom wykreowane fałszywki w formie oprocentowanych kredytów, które my sami wymieniamy powoli na prawdziwe pieniądze spłacając raty kredytu z naszych ciężko wypracowanych pieniędzy.

Skutki:
- wszyscy jesteśmy okradani tak jak w punkcie trzecim powyżej – poprzez rosnące ceny – zupełnie tak jakby ktoś dodrukował sobie kilkadziesiąt miliardów zł rocznie (a nie marne 100 tyś!)
- banki bezprawnie zarabiają na pieniądzach, które do niego nie należą, których po prostu nie było. Zarabiają na zwykłym, choć zalegalizowanym FAŁSZOWANIU pieniędzy (odsetki od kredytów nie mających pokrycia w pieniądzu)
- kredytobiorcy są w tym układzie jakby „pralnią pieniędzy”, pożyczyli fałszywki, ale oddać muszą już prawdziwe, wypracowane przez siebie pieniądze – wraz z odsetkami, które bank w całości zachowuje dla siebie.

** wyjaśnienie użytych pojęć:
Fałszywki – to pieniądz stworzony bezprawnie, bez pracy i bez pokrycia, który każdy mógłby sobie wydrukować na drukarce, a który banki „drukują” w postaci bezgotówkowej jako zapis księgowy.


Prawdziwe pieniądze mają pokrycie w gotówce LUB w ludzkiej pracy (lub innej prawdziwej wrtości, np. dom pod którego zastaw wzięty był kredyt)

Odsetkami z prawdziwych pieniędzy bank MUSI SIĘ dzielić z ich właścicielem – bo występuje tylko jako pośrednik (różnica między oprocentowaniem lokat a oprocentowaniem kredytów).
W przeciwieństwie do odsetek z fałszywek, które bank zachowuje w całości dla siebie.
 


I jeszcze jedna uwaga koniec. Ludzie mają ogromne problemy z wyobrażeniem sobie tego mechanizmu i jego pełnym zrozumieniem – ponieważ nie biorą pod uwagę, że on obejmue nie tylko „dzisiaj” - ale rozciąga się w czasie w przyszłość.

Każdy udzielony kredyt, wraca do systemu bankowego z formie depozytu – tzn. trafia na konto np. sprzedawcy domu. W ten sposób rosnąca suma depozytów nie ma dzisiaj pokrycia (run na banki by to raz dwa obnażył) – bo to są fałszywki, jak już wiemy – a nie prawdziwe pieniądze.

Te fałszywki zostaną dopiero „wyprane”, tzn. wymienione na prawdziwe, WYPRACOWANE pieniądze podczas spłaty rat kredytowych, w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat. Innymi słowy pieniądze na pokrycie obecnych depozytów, wygenerowanych przez kreację pieniądza bezgotówkowego przez banki, zostaną dopiero wypracowane w przyszłości.
Ale proces kreacji pieniądza poprzez kredyt jest ciągły – to nie była jednorazowa akcja – tak więc ten „schemat” cięgle się przesuwa: co oznacza, że depozyty ciągle nie mają pokrycia, i zawsze pieniądze na ich pokrycie JESZCZE nie zostały wypracowane (bo nastąpi to w „przesuwającej się” przyszłości)

Podsumowując: depozyty (oszczędności) – czyli zobowiązania banku do wypłaty naszych pieniędzy to fałszywki, prawdziwe są tylko DŁUGI (kredyty) – czyli zobowiązania kredytobiorców do odpracowania w pocie czoła i oddania bankowi pieniędzy wraz z bezprawnymi odsetkami.


PIENIĄDZ WYKREOWANY (sfałszowany) PRZEZ SYSTEM BANKOWY:
 


Powyższy schemat wyjaśnia dlaczego wiele osób ma trudności z określeniem istoty pieniądza wykreowanego przez system bankowy. Podejrzewam, że nie uzwględniają faktu „rozciągnięcia” tego pieniądza w czasie.

Wydaje nam się, że „bierzemy kredyt dzisiaj i wydajemy go dzisiaj.” A tak naprawdę wydajemy dzisiaj to, co dopiero wypracujemy w przyszłości.Coś czego dzisiaj jeszcze nie ma, ale bank tworzy falsyfikat tego czegoś – pożyczając nam na procent NASZE WŁASNE pieniądze z przyszłości.

Złodziejski Majstersztyk – okradają nas dzisiaj z tego co będziemy mieli dopiero w przyszłości. Czego jeszcze dzisiaj nie posiadamy – i dlatego nie widzimy, że jesteśmy OKRADANI !!!

 

 


Gospodarka, postęp i "miejsca pracy"   <<  prev  ||  next  >> Pieniądz -to własność społeczeństwa 


 

KOMENTARZE

  • Łażący Łazarz
    Tylko by to zmienić! Nie napotkamy oporu na lewicy ale na prawicy z ich teoriami o pieniądzu jako towarze i wolności gospodarczej... BANKÓW!
  • Doskonały tekst.
    Demaskujesz banksterów jedną redpill.
    Dałem 5, nie wiem, kto Ci walnął jedynkę, windykator jaki, czy co?
  • brian
    Ja też dałem 5.

    Dał pewnie jeden z tych nawiedzonych wolnorynkowców.
  • Łażący Łazarz
    I tu się mylisz!

    Część osób jest tak zabetonowanych w swoich poglądach, że tak ja Judasz powieszą się ale nie przyznają do błędu!
  • @mnich zarazy 09:39:29
    Co mają do tego wolnorynkowcy? Jestem wolnorynkowcem, autor również i co z tego? Teraz możesz już rejestrować drugie, fejkowe konto i dać 1 ;-)

    Pozdrawiam.
  • Kradzież to jedno!
    Pytanie, na które szukam odpowiedzi brzmi: jak złapać złodzieja, dać mu wpierdol za krzywdy ludzkie i zamknąć w Hadesie, skąd nie wyjdzie przez kolejne tysiąclecia na Ziemię?

    Podoba mi się sposób myślenia.

    Pozdrawiam
  • Maniek5552
    Masa wolnorynkowców jest przeciwna jakimkolwiek regulacjom, jakimkolwiek zasadom ograniczającym.

    Pozdrawiam
  • @Piotr F. Świder 09:52:01
    Dosyć "prosto".
    1. Zwiększyć rezerwę cząstkową. Budżet się ucieszy.

    2. Uchwalić prawo, wg którego bank musi mieć 100% pokrycia w depozytach na udzielane kredyty.
  • @mnich zarazy 10:03:09
    zgadza się. pierwszym ograniczeniem jest monopol państwa na kreowanie pieniadza. wolna konkurencja , czyli wiele różnych walut rozwiąże problem.Moglibyśmy sobie zrobić nowoekranówkę. taka waluta byłaby w obiegu wśród wszystkich chętbnych do posługiwania się nią. funkcjonowałaby na naszych zasadach. jeżeli byłaby stabilnym, chętnie akceptowalnym pieniadzem jej znaczenie by rosło.
  • Łażący Łazarz
    Nie będzie wspierał?

    Zobacz na NE jak wspierają Wielkie Koncerny! Maja już teraz mieć prawo do rynku bez żadnych ograniczeń! Jakiekolwiek ograniczenia to socjalizm i basta! Nie ma dyskusji.

    Zastanowiłeś się dlaczego Prawica w Polsce nie może wygrać wyborów?
  • @Łażący Łazarz 10:08:24
    To prawda, niemniej spór wolnorynkowców i etatystów na NE przyjmuje czasem przedziwne formy :) Pozdrawiam.
  • @prawi co wiec 10:18:45
    "jeżeli byłaby stabilnym, chętnie akceptowalnym pieniadzem jej znaczenie by rosło"

    I tu wchodzi prawo Kopernika-Grishama ze swoim gorszym pieniądzem, który wypiera lepszy :)
  • znakomity artykuł
    proste i czytelne uświadomienie okradania nas przez banki.
    Trzeba tę świadomość rozpropagować wszystkim , by chociaż do części dotarła.
  • @Autor
    Świetnie tłumaczysz ten skrzętnie przemilczany fakt.
    Tak oto światowa finansjera przejmuje władzę nad światem.

    Symptomatycznym był fakt, że w kryzysie pozwolono upadać firmom i przedsiębiorstwom, ba, nawet państwom, tylko - wara od banków.
    Wielu gra tą fałszywą grę kosztem maluczkich.
  • prawi co wiec
    A monopol banksterów opisanych w tekście, nie jest ograniczeniem? Dlaczego widzicie zawsze problem w państwie, a nie widzicie problemu grupy ludzi którzy zmówią się przeciwko innym?
  • @autor
    Sam mechanizm kreacji pieniądza poprzez kredyt i rezerwę cząstkową to początek tego przekrętu. Od jakiegoś czasu staram się dokonać pewnych obliczeń z tym związanych. Niestety dane historyczne są ułomne. Tak czy inaczej polecam przeanalizować co się dzieje z pieniądzem, gdy suma spłaconych odsetek przekroczy sumę depozytów.
  • @prawi co wiec 10:18:45
    "monopol państwa na kreowanie pieniadza" Monopol to powinien być suweren, a nie państwo, czyli urzędnicy
  • @mnich zarazy 10:03:09
    > Masa wolnorynkowców jest przeciwna jakimkolwiek regulacjom,
    > jakimkolwiek zasadom ograniczającym.

    Zwykłe NIEPOROZUMIENIA blokują nasze zjednoczenie.

    Gdybym miał podsumować swój blog jednym słowem to byłaby prawdziwa WOLNOŚĆ (WOLNA WOLA)

    Wolny rynek to UCZCIWOŚĆ i DOBROWOLNOŚĆ relacji między ludźmi - i to samo oznacza prawidłowo zdefiniowana wolność:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/52269,wolny-rynek-po-bozemu

    Apeluję, żebyśmy przestali używać w rozmowach etykietek takich jak "wolnorynkowiec", "liberał", "konserwatysta", itp. - a zaczęli rozmawiać o zasadach i konkretach - bo przecież zmiana państwa to zmiana prawa (czyli systemu zakazów i nakazów)

    A wtedy wierzę, że okaże się, że wszyscy chcemy tego samego: aby prawo stało na straży uczciwości i dobrowolności relacji między ludźmi - czyli broniło dobrych i uczciwych ludzi przed złymi niegodziwcami.
    A to oznacza zakaz wszelkich nieuczciwych praktyk czyli:
    - zakaz kradzieży (w jakiejkolwiek formie, jakąkolwiek metodą)
    - zakaz oszukiwania, manipulacji, podstępu, celowego wrpowadzania w błąd, itp. nieuczciwych praktyk (będących dzisiaj podsawą "marketingu i reklamy")

    Z powyższego wynikają m.in.
    - zakaz jakiejkolwiek kreacji pieniądza przez instytucje finansowe
    - likwidacja GPW - czyli tzw. rynków finansowych
    http://freedom.nowyekran.pl/post/51386,gpw-spelniony-sen-zlodziei-o-idealnej-kradziezy

    Kreacja pieniądza oraz istnienie rynków finansowych - to 2 główne, żeby nie powiedzieć jedyne prawdziwe przyczyny tego, że 10% społeczeństwa zgromadziło, przejęło NIEUCZCIWIE 90% całego bogactwa.

    Pozdrawiam i zachęcam do jednoczenia się wokół jednego, prostego i jasnego celu - a nie wokół ludzi czy szyldów partyjnych:
    Ten cel to ZAKAZ jakiejkolwiek kreacji pieniądza przez banki.
  • @Freedom 10:57:03
    .
    Ciekawe, rozjaśniające w głowach ujecie tematu.

    Postawię tu pytanie - dlaczego nie wbija się tego do głów począwszy od szkoły podstawowej?

    Dlatego że to element całej orwellowskiej farmy, gdzie świadome mają być
    tylko świnie. One też drukują demokrację.
  • @Freedom - jestem w rozterce
    Jestem w rozterce bo wypadałoby dać 5 x * za "rewolucyjną doniosłość" notki oraz -100 x* za nierozumienie zasad emisji pieniądza.

    Dwója,dwója, dwója, dwója ....

    za pominięcie roli emisji pierwotnej i kolaboracji państwa z banksterami; http://nikander.nowyekran.pl/post/48889,pieniadze-wykreowane-przez-banki-naleza-do-spoleczenstwa-a-nie-do-bankow-i-o-to-powinnismy-walczyc

    Jeśli jest w istocie 28 razy więcęj pieniądza wolumenu dóbr to dawno powinna wybuchnąć hiperinflacja. Tak nie jest, bo w ten system wbudowano mechanizm zapewniania równowagi towarowo pieniężnej. Udaje się to jedynie dlatego, ze banki komercyjne w swoim kapitale mają znaczne ilości pożyczek redyskontowych i lombardowych. Przy pomocy regulacji stopami regulują wypływ gotówki na rynek. TO DODATKOWO WZMACNIA EFEKT GRABIEŻY!!! Lichwa ograniczana jest u nas pięciokrotnością stopy lombardowej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Zrozumiesz to to dam 5 x *.
  • 5*, ale...
    w artykule są dwa błędy merytoryczne:

    "Te fałszywki zostaną dopiero „wyprane”, tzn. wymienione na prawdziwe, WYPRACOWANE pieniądze podczas spłaty rat kredytowych"

    Fałszywki są spłacane fałszywkami krążącymi w obiegu, a nie prawdziwym pieniądzem., bo tym są spłacane tylko odsetki od rat kapitałowych.

    Dwa, prawdziwy pieniądz, który wpływa do banków powinien z niego wypływać w formie odsetek od lokat, wypłat dla personelu, poddostawców i właścicieli etc

    prawdziwym oszustwem nie są kredyty dla firm ale kredyty dla PAŃSTW, które nie mogą zostać spłacone i spłacane są kolejnymi kredytami prowadząc do inflacji

    "Można „dodrukować” sobie pieniądze – ale od tego nie zwiększa się ilość prawdziwych dóbr (prawdziwego bogactwa) – to oczywiste. "

    A co w sytuacji gdy zwiększa się ilość dóbr? Np. odkrywamy gigantyczne złoża gazu w Polsce? Wtedy albo następuje dewaluacji pieniądza albo Państwo powinno sami dodrukowywać pieniądz aby pokryć nim wartość dóbr w obiegu

    Podsumowując:

    1. Kradzieżą jest system finansowania państw poprzez dług, a nie kredyty dla konsumentów

    2. Kradzieżą jest pozbawienie rządów czy banków centralnych kreowania nowego pieniądza nieobciążonego długiem
  • @Ewa Rembikowska 10:39:31
    > Monopol to powinien być suweren, a nie państwo, czyli urzędnicy

    To wynika z tego o czym pisałem w punkcie 3 w powyżwszej notce:

    Każde zwiększenie ilości pieniądza w obiegu - to wzbogacenie się "drukarza" (lub emitenta) kosztem całego społeczeństwa.

    Powinniśmy zauważyć - że takim kosztem (wspólnym dla całego społęczeństwa) jest utrzymanie państwa - i jest to jedyny wspólny koszt jaki powinno ponosić społeczeństwo.

    Zatem tylko Skarb Państwa powinien mieć prawo zwiększania ilości pieniądza w obiegu (czyli emisji, mówiąc po ludzku ;) - i każdy ilośc wyemitowanego pieniądza powinna być traktowana jako już ŚCIĄGNIĘTY PODATEK.
    (czyli stanowić wpływ do budżetu, o który powinny być ZMNIEJSZONE pozostałe obciążenia podatkowe)

    Dodam, że osobiście uważam, że takim jednym podatkiem emisyjnem można by zastąpić cały obecny, skomplikowany i kosztowny system podatkowy.
    Wiem, że trudno to sobie dziś Pańtwu wyobrazić - ale WSZYSTKIE obecne podatki można zlikwidować (z dnia na dzień bylibyśmy 2 razy bogatsi na początku) - i wpływy do budżetu ściągać poprzez jeden, doskonały podatek emisyjny.
    (to de facto robią dzisiaj prywatne banki - nakładają na nas ten ukryty podatek - bo żyjemy w świecie hipokryzji i oszustwa)
  • @Acontrario 11:08:02
    Zgoda!
  • @Acontrario 11:08:02
    Nie zgodzę się. Kredyty dla konsumentów również w tym systemie stanowią grabież. Naprawdę gorąco polecam analizę, co się dzieje gdy łączna suma spłaconych odsetek przekroczy ilość złożonych depozytów.
  • niezależenie od dyskusyjnych detali wskazanych w artykule
    jest to bardzo dobry kierunek analizy
    ilość odsłon i komentarzy (niektóre zdradzające głębszą wiedzę w temacie) nastraja optymistycznie
    pieniądz fiducjarny jest spoiwem tego świata, jego porządku i naszej percepcji - tak zostaliśmy zniewoleni
    idźmy w kierunku rozwoju demokracji bezpośredniej, rozbudowywania struktur lokalnych, wdrażania systemów barterowych, alterantywnych źródeł energii
    wtedy problem pieniądza zostanie sprowadzony do jego właściwej funkcji: ułatwienia wymany dóbr pomiedzy ludźmi, a nie warunkowania dostępu do dóbr....
  • Freedom
    "Wolny rynek to UCZCIWOŚĆ i DOBROWOLNOŚĆ relacji między ludźmi "
    A co z tymi którzy nie mają zamiaru być uczciwi?

    "Apeluję, żebyśmy przestali używać w rozmowach etykietek"
    Jestem ZA. A w drugą stronę? Czy zaapelujesz by osoby które uważają, że państwo ma swoją wartość, nie byli nazywani złodziejami, bandytami i etatystami?

    "Z powyższego wynikają m.in.
    - zakaz jakiejkolwiek kreacji pieniądza przez instytucje finansowe
    - likwidacja GPW - czyli tzw. rynków finansowych"
    Kto ma to zrobić?

    "Pozdrawiam i zachęcam do jednoczenia się wokół jednego, prostego i jasnego celu - a nie wokół ludzi czy szyldów partyjnych:"
    Czy osoby identyfikujące się z jakąś partią mają prawo poprzeć konkretne inicjatywy i jednocześnie do swoich sympatii politycznych? Czy za te sympatie będą obrażane?

    Pozdrawiam
  • Pieniądz i jego substytuty
    Nie da się precyzyjnie opisać obecnego systemu finansowego w krótkim artykule na blogu. Kiedy się to próbuje robić w zbyt lapidarnej formie, powstają siłą rzeczy uproszczenia wynikające z przyjętych założeń.

    W niniejszym artykule Freedom jest to obecne. (W moich artykułach na NE także). Dlatego jeżeli ktoś chce poznać bardziej gruntownie cechy obecnego systemu, z uwzględnieniem jego genezy i historii, a także postulaty innego systemu będącego antidotum na system lichwiarski wraz z pełniejszym uzasadnieniem propozycji może sięgnąć do artykułu:

    NOWA ARCHITEKTURA FINANSOWA Zasada Emisji Pieniądza

    który jest opublikowany tutaj:

    http://www.rossakiewicz.pl/demokracja/df12.html

    lub do artykułu:

    W STRONĘ DEMOKRACJI FINANSOWEJ

    http://www.rossakiewicz.pl/demokracja/w_strone_DF.html

    Pozdrawiam
  • to może jako uzupełnienie
    taki filmik z yt:
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=EsyTcPSIAgk
  • wiecej
    szanowny Nowy Ekranie,
    wiecej tekstow na ten temat. to istota calego syfu jaki na otacza. reszta jest wtorna. autor nie napisal o tzw. "strzyzeniu owiec". ktore jest - oprocz biezacej grabiezy inflacyjnej - swoistym ukoronowaniem przekretu. kiedys nawis inflacyjny musi zostac zdjety i to zanim nastapi run. trzeba tez wykreowac wowczas zastepczego winowajce(ow) i w tle przejac realne bogactwa. ten moment sie zbliza nieuchronnie. im pozniej nastapi tym tapniecie bedzie silniejsze. po strzyzeniu robi sie wojne aby nakrecic koniunkture oraz nowa odslone przekretu z nowymi banknotami i bohaterami na nich. ludzka glupota i naiwnosc fascynuje. podejzewam, ze wiekszosc ludzi, ktorzy maja dzis lokaty gotowkowe ma w szufladach jakies PRLowskie banknoty, ktore dzis sa tylko papierem a kiedys byly w obiegu. niektorzy z nich pewnie nawet zostali wymydleni na ksiazeczkach mieszkaniowych itp.
    po obecnym dupnieciu nie beda mieli nawet pamiatki w formie fizycznej. cala ich kasa to stany logicze w ukladach scalonych gdzies w smutnych budynkach. pareset elektronow tu, kilkaset tam. binarna iluzja dla owiec....
  • @nikander 11:07:21
    > Jeśli jest w istocie 28 razy więcęj pieniądza wolumenu dóbr to dawno
    > powinna wybuchnąć hiperinflacja.

    Ciepło, ciepło...
    Uwzględnij jeszcze, że ta inflacja rozciąga się w czasie na dziesięciolecia - i wszystko stanie się jasne i oczywiste.
    (inflacja nie dzieje się od razu - ten proces trwa w czasie i trwa ciągle)

    Ile kosztowało paliwo 10 lat temu? Ile kosztowały mieszkania 10 lat temu? Ile kosztował chleb, ser, wędlina 10 lat temu?

    Po drugie weź pod uwagę, że pieniądze wykreowane przez banki nie są rozdawane ludziom (wówczas mielibyśmy rzeczywiście szalejącą hiperinfację) - tylko pożyczane - i to sprawia, że inflacja postępuje "na pół gwizdka" - bo ludzie co miesiąc oddają cześć swoich pieniędzy spłacając raty kredytowe, a więc mniej im zostaje na wydawanie.

    Po trzecie wreszcie, inflacja jest równoważona przez wzrost ilości dostępnych dóbr (który jest znacznie większy niż wzrost PKB, kiedyś to już wyjaśniałem) - czyli proces deflacyjny.

    To co obserwujemy jako 3-4% inflację - to jest tylko WYPADKOWA tych wszystkich czynników, o których wyżej pisałem - a więc prawdziwej skali tej grabieży nawet nie widzimy, nie jesteśmy w stanie jej sobie wyobrazić.

    PS. Liczba 28 wynika wyłącznie z 3,5% rezerwy częściowej, która oznacza, że bank z 1 tyś zł jest w stanie wykreować 28 tyś złotych w postaci kredytów (kredyty jednych stają się depozytami innych)
    Nie wiem czy już ten limit osiągneliśmy - ale fakt, że jakiś czas temu banki chciały jeszcze obniżyć rezerwę częściową - każe mi przypuszczać, żę już jesteśmy blisko i banki wykreowały tyle pieniędzy ile tylko mogły.
  • @Acontrario 11:08:02
    > A co w sytuacji gdy zwiększa się ilość dóbr? Np. odkrywamy gigantyczne
    > złoża gazu w Polsce? Wtedy albo następuje dewaluacji pieniądza

    Gdy zwiększa się ilość dóbr następuje DEFLACJA, czyli WZROST wartości pieniądza (a nie dewaluacja!) - i jest to oczywiście korzystne - bo za te same pieniądze możemy kupić sobie coraz więcej dóbr:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/54600,wykrywacz-ekonomicznych-klamstw
  • @Jacek Rossakiewicz 11:28:15
    Jacek
    ale powinniśmy naświetlać istotny problem związany z zapewnianiem równowagi towarowo pieniężnej, czego wielu tu sobie nie uzmysławia.

    W "naszym" systemie, który dzielnie promujesz emisja pieniądza podporządkowana jest rygorom utrzymania równowagi towarowo - pieniężnej (przepraszam za ten język sprzed 30 lat) I TO MA SENS!!!
    Tymczasem
    w obecnej architekturze finanasowej takie "regulatory" dołącza się gdzieś z boku. Jak podaży produktów brak to pozwala się banskerom zdzierać z nas pieciokrotną stopę lombardowa. Tu ujawnia się to qrestwo: im bardziej tłamsi się produkcję tym wyżej można podnosić lichwę.

    Za to Balcerowicz powinien być wbity na pal i to wcale nie polerowany papierem ściernym.
  • @Freedom 11:39:17
    Proszę Cię, zastanów się nad kwestią, co się stanie gdy suma spłaconych odsetek przekroczy sumę depozytów. Wtedy zobaczysz jeszcze jeden z elementów układanki, która obecnie tak daje nam w kość.
  • @nikander 11:41:19
    polerowany, polerowany. Tylko wtedy można uzyskać pełny efekt cierpień przez kilka dobrych dni.
  • @radeks 11:31:11
    > autor nie napisal o tzw. "strzyzeniu owiec"

    ;) napisał, w innych notkach, np:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/46648,kto-to-sa-oni-i-kim-jestesmy-my-prosze-przeczytaj

    Pozdrawiam
  • @Freedom 11:35:53
    Zrozum. Zło się zaczyna w momencie udzielenia bankowi komercyjnemu przez bank centralni pożyczki lombardowej lub pod redyskonto weksli.

    TO JEST TO SQRWYSYŃSTWO. Tu ono ma swój początek. Z tym chce się rozprawić Jacek Rossakiewicz.
  • @Andarian 11:45:07
    Przyłączam się do postulatu.
  • @nikander 11:49:42
    Zastanawiam się od kiedy należy to liczyć. Myślę, że chyba od powołania Bank of England. Ciekaw jestem kiedy nastąpił punkt przegięcia. Zna Pan jakieś opracowania na ten temat?
  • @nikander 11:46:10
    > Zrozum. Zło się zaczyna (...)

    Rozumiem.

    > Z tym chce się rozprawić Jacek Rossakiewicz.

    I bardzo dobrze, przecież tu nie ma nieporozumień - wszyscy są zgodni.

    Z czy Ty rozumiesz, że można się z tym rozprawić sprawnie i skutecznie - albo nieudolnie i na oślep?

    Ja rozumiem co proponuje Jacek Rossakiewicz - i czekam na dzień aż ja zostanę zrozumiany przez Was ;)

    Np. zrozum, że nawet gdyby nie było w ogóle emisji pierwotnej, nie było tego co nazywasz udzieleniem pożyczki lombardowej przez bank centralny - to i tak banki kreują pieniądze z powietrza dzięki rezerwie częściowej.
    To dwie różne rzeczy - i obie są grabieżą społeczeństwa z bogactwa.
  • @Andarian 11:43:48
    > Proszę Cię, zastanów się nad kwestią, co się stanie gdy suma spłaconych
    > odsetek przekroczy sumę depozytów.

    Chętnie to zrobię. I chętnie poczytam o Twoich przemyśleniach na ten temat.

    Natomiast nie zmienia to rzeczy najważniejszej: jesteśmy jako społeczeństwo ŁUPIENI z ogromnej większości bogactwa, które wytwarzamy.

    Metody, dokładne liczby i inne szczegóły są tylko stopniowym odkrywaniem tej prostej prawdy.
    Osobiście wolałbym, żeby co najmniej 10 mln Polaków zdało sobie z tego sprawę - niż żebyśmy mieli tracić czas na kontemplowanie wszystkich szczegółów tego globalnego oszustwa i ekonomicznego niewolnictwa.
  • @Freedom 12:14:29
    Napiszę na ten temat, ale jestem tylko człowiekiem, dlatego proszę przeanalizuj to po swojemu. Zresztą niech każdy przeanalizuje. Nie będę nic podpowiadał, bo możliwe, że się mylę. Nie chcę nakierować myślenia. Jedyne co powiem, to to, że mam wrażenie iż się mylisz. Nie w tym zakresie, że jesteśmy łupieni. Mam na myśli kwestie, że dokładne liczby i szczegóły są tylko stopniowym odkrywaniem prostej prawdy.
  • @Freedom 12:07:44
    "...Np. zrozum, że nawet gdyby nie było w ogóle emisji pierwotnej, nie było tego co nazywasz udzieleniem pożyczki lombardowej przez bank centralny - to i tak banki kreują pieniądze z powietrza dzięki rezerwie częściowej...."

    Chyba, ze Twierdzisz, ze pieniądze są bo były. Nie kochasiu. One skądś się wzięły. Zainteresuj się skąd.
  • @Andarian 12:01:31
    Światowych danych nie mam. W Polsce można by zacząć od zmiany ustawy o NBP.
  • @mnich zarazy 09:39:29
    Zasadą wolnorynkowców jest zakaz kradzieży. Banki nie działają na zasadach wolnego rynku - to jest jeden z najbardziej uregulowanych działów gospodarki. Banki zostały uprzywilejowane względem reszty gospodarki. Deregulacja pozbawi banki przywilejów i będą mogły pożyczać tylko pieniądze, które mają.
  • @nikander 12:27:18
    No nie wiem, a długi II RP? A długi Austro-węgierskie? Ja wiem, że wiele obligacji II RP posłużyło w charakterze papieru toaletowego, ale mimo wszystko całe XX lecie odsetki spłacaliśmy. Wydaje mi się, że najważniejsze w chwili obecnej pytanie do zadania jest takie, czy wysokość spłaconych odsetek, na przestrzeni historii przekroczyła poziom wartości wszystkich depozytów powiększonych o inflację. Jeśli tak, to nasze postępowanie w chwili obecnej powinno być zupełnie inne aniżeli w sytuacji gdy to jeszcze nie nastąpiło.
  • JEDYNKA ZA LENISTWO
    Dałem Tobie tę jedyna pewnie jedynkę i dostałeś ją za lenistwo. Opisujesz „jakiś” system bankowy? To opisz uczciwie jakie założenia są w polskim systemie finansowym. Szczególnie zwróć uwagę jakie są zasady wycofania pieniądza z obiegu. Twój schemat w tym kontekście jest zwyczajną polityczną demagogią. Gdzie masz wpływ PKB na ilość pieniądza ?
    Określona pula pieniędzy nigdy nie zaspokoi rozliczeń wynikających z powstania nowych wyrobów i usług, nie zaspokoi potrzeb rosnącej populacji, tym bardziej w warunkach postępu produkcji i technologii.

    Wydaje się , że atakujesz nawet nasz „narodowy” układ z NBP choć wcześniej głosiłeś, że posiadanie banku centralnego jest akurat okolicznością niemal zbawienną.

    Ponadto skupiłeś się tu na sprawach populistycznych , które częściowo trafiają do ludzi trochę zorientowanych w sytuacji ale jednak nie znających się na rzeczy.

    Natomiast problemem nie jest mechanizm kreacji pieniądza lecz jego dystrybucji. Co gorsze z punktu widzenia naszego NARODOWEGO interesu ograniczona z wyraźnym uprzywilejowaniem KORPORACJI BANKOWYCH ale nie tylko ich. PARSZYWY jest zapis 220 konstytucji a nie sprawy , które dzisiaj tak emocjonalnie opisałeś.

    Dzisiaj polski rząd nie ma prawa do żadnej formy „pożyczania” z Narodowego Banku. Każdy rząd zadłuża nas w OBCYCH PRYWATNYCH jednostkach są to banki ale to mogą być korporacje , oczywiście inne narody również ….


    Za co jedynka ? Z płytkie podejście do sprawy, za niekonsekwencję w relacji do głoszonych wcześniej tez, za podejście demagogiczne nad merytorycznym słowem uznałem to za pójście na łatwiznę - czyli lenistwo.
  • @Autor
    Dziękuję za proste i klarowne opisanie zjawiska, zrozumiałe nawet dla takiego laika ekonomicznego jak ja.
    5* !
  • @all
    Tajemnoczość, mglistość i stopień .... (przez grzeczność, nie napiszę czego) tego postu zaraz obnażymy.

    Posługując się cytatami.

    Cyt 1. - "Pieniądz to umowny symbol wartości". Stwierdzenie to, to umowny symbol bełkotu.

    Cyt 2. "Można „dodrukować” sobie pieniądze" - kontynuacja bełkotu w tym samym akapicie.

    Cyt 3. "W obiegu występują dwa rodzaje pieniądza – pieniądz gotówkowy oraz pieniądz bezgotówkowy" - rozróżnienie bez sensu - ponieważ w dowolnym momencie można pieniądz gotówkowy zamienić na bezgotówkowy i odwrotnie - jest to kontynuacja bełkotu z poprzedniego punktu.

    Chociaż - autor postu sam dalej potwierdza że rozróżnienie nie ma znaczenia. To po co? Słowotok?

    Cyt 4."Skoro od „dodrukowania” pieniędzy NIE przybywa prawdziwego bogactwa – to w jaki sposób bogaci się ten kto sobie „dodrukuje” pieniędzy?"

    Zaiste. Dla "inteligentnego inaczej" taka sama zagwozdka, jak poniższe pytanie -

    Skoro od zmiany ceny obrazu przez marszanda nie przybywa bogactwa, to w jaki sposób bogaci się ten, kto zmienia cenę obrazu?

    Pytanie proste, odpowiedź prosta, ale nie dla "sprawnych umysłowo inaczej".

    Dalej postu nie czytałem.

    Niestety, z przykrością muszę poinformować, że jak na taką ładną pogodę, limit bełkotu do czytania wyczerpałem.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich "sprawnych umysłowo inaczej". Łącznie z panem JR, pseudo "malarz".
  • @nonscolar 13:05:30
    Ty naprawdę jesteś tak ograniczony, czy tylko udajesz, żeby zasiać zamęt? Nie przeczytałeś tekstu, a krytykujesz. Wykazujesz, że nie tylko nie masz nic wspólnego z wolnym rynkiem, a zwyczajnie nie rozumiesz obecnego systemu finansowego.
  • @Łażący Łazarz 09:18:48
    Wreszcie i ciebie dopadłem :-)

    Według Pana (vide - dyskusja na temat szkolnictwa i nauki), wszystkie poglądy (nawet najbardziej bełkotliwe, jak walderara.m, Rossakiewicza, nikandera et consortes) zasługują, wzorując się na Odrodzeniu, na poświęcanie uwagi i na rozważenie.

    To, mój młody prawniczy (i tu nie wiem - czy umyśle, czy bezmyśle), odpowiedz mi na proste pytanie?

    Jeśli zacznę (na tym portaliku, lub na innym) głosić teorię, że - "przeszczepy serca powinny być zabronione, bo w sercu mieści się dusza człowieka i po przeszczepie, albo ktoś chodzi bez duszy (jeśli przeszczepiono z osoby zmarłej), albo ma nieswoją duszę, (bo przeszczepiono z osoby jeszcze żyjącej) to uznasz to za teorię do rozważenia, czy powiesz, że bełkoczę?

    Proste pytanie, prosta odpowiedź. Nie musisz być ani lekarzem, ani kardiologiem, by na nie odpowiedzieć.

    Chyba, że rzeczywiście tak was na prawie kształcą.

    Wtedy nie ma się co dziwić, że uzasadnienia wyroków sądowych czasami gwałcą poczucie logiki.

    PS. Takich teorii z podbudową filozofii grecko-rzymskiej, tybetańskiej, talmudu, społecznej nauki kościoła, Keynesa, Friedmana, NWO, itp, itd, jestem w stanie wyprodukować z dziesięć na godzinę.

    Pozdrawiam

    ("tą razą" niezwykle niezbyt serdecznie - bo w pewnej części za magmę na tym portaliku i ty odpowiadzasz).
  • zke
    Nawet gdyby od dzisiaj zabrać im ten przywilej to nic się nie zmieni.

    Bo co i kto zastąpi obecny system bankowy? Powołamy NowoEkranową walutę? A ile osb będzie wierzyło nam a nie Wielkim Bankom?

    Tylko siła Państwa może obalić obecny system.
  • Freedom a jak to będzie?
    z tym podatkiem inflacyjnym ... państwo na tym oparte będzie odporne na zagrywki z zewnątrz?.... np jest 100 mld, wzrost jest 5 procent, państwo drukuje i jest 105 mld, i nagle ktoś z zewnątrz kupuje 10 mld złotówek i tyle zaczyna brakować w obiegu ? czy co .. te 10 też drukuje jak amerykanie z fedem?

    P.S. proszę jak dla laika
  • @all
    Jeszcze tylko drobna uwaga dla wszystkich lewaków

    Polecam wywiad z Ryszardem Bugajem w dzisiejszej Rzepie.
    Kiedyś (dzieścia lat wstecz) "betonowy" socjalista.

    A teraz?

    Spokojnie da się pogadać. Zaczął myśleć.

    Pytanie czysto retoryczne. Odpowiedź prosta. Poziom szkolnictwa.

    Niestety, po postach widać, że prawdą jest to, że ze szkolnictwem w Polsce jest coraz gorzej. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że dotyka to najbardziej "nauki społeczne".
  • @nonscolar 13:40:32
    powinno być "nauk społecznych", ale - szkoda na bzdety pogody. Nie sprawdziłem.
  • @Freedom
    Bardzo ładnie opisałeś te złodziejski system. Ale nie napisałeś o jednej kluczowej sprawie. Cały ten bandycki system bankowy jest możliwy tylko i wyłącznie dzięki wsparciu państwa, dzięki przepisom i ustawom regulującym i definiującym ten system. Na wolnym rynku, w wolnym państwie, które nie wspierałoby tego systemu ustawami, taki system nie mógłby przetrwać.

    Monopol na system bankowy, na tą jedną wielką skarpetę, jest możliwy tylko i wyłącznie dzięki monopolowi państwa na przemoc.

    Cały ten system oparty jest o pieniądz fiducjarny, który nie ma żadnego pokrycia, a jest pieniądzem tylko i wyłącznie w oparciu o zaufanie. Ale do kogo to zaufanie? Nie do banków! To zaufanie do państw, które te banki koncesjonują! Cały ten system istnieje, bo ufamy państwu, które ten system tworzy, buduje, wspiera, chroni i utrzymuje. Ufamy państwu, bo ma ono monopol na przemoc - i dzięki tej przemocy cały ten system został stworzony i dzięki tej przemocy jest utrzymywany.

    Ostatecznymi beneficjentami tej globalnej kradzieży są i państwa z ich biurokracją i prywatni bankierzy. Ale prywatni bankierzy mogą to robić tylko i wyłącznie dzięki temu, że wspiera ich (nie bezinteresownie) państwowy aparat przemocy.

    By ten system zlikwidować wystarczy zlikwidować wszystkie ustawy, które regulują system bankowy i znieść system koncesji. Wolny rynek i jego najsilniejsze narzędzie: konkurencja - to wszystko doskonale wyreguluje i uporządkuje.

    Być może na wolnym rynku pieniądz fiducjarny się utrzyma, ale tylko i wyłącznie dzięki zaufaniu jaki ludzie będą mieć do bankiera, który go będzie emitował, (albo zaufania do jakiegoś algorytmu emisji), ale nie będzie tego zaufania wymuszał przy użyciu przemocy, nie będzie wspierany przez państwo. Ale zawsze będzie to jeden z kilku konkurencyjnych systemów.
  • @mnich zarazy 13:28:03
    Odebranie przywilejów bankom rozpocząć można od zniesienia Ustawy, w której Państwo zabrania używania innych środków płatniczych niż PLN:
    "USTAWA z dnia 27 lipca 2002 r. Prawo dewizowe."
    Nie wiem czy jest to jedyna ustawa, która to reguluje - trzeba zlikwidować wszystkie.
  • @GPS.1965 13:43:02
    Mylisz się. System rezerwy cząstkowej nie wynika z regulacji państwa. System rezerwy cząstkowej to zaaprobowana prawnie praktyka wolnorynkowa. Bez żadnych regulacji jedynym co mnie powstrzyma przed działaniem w oparciu o rezerwę cząstkową jest groźba bankructwa w przypadku runu na banki, a to i tak tylko w sytuacji gdy klienci wycofają 100% swoich depozytów. Pieniądz fiducjarny nie ma z tym nic wspólnego. Mógłby być 100% parytet złota, może być pełna swoboda w tworzeniu nowych walut, rezerwa cząstkowa to czysta matematyka, niezależna od tego jakiej waluty dotyczy.
  • @mnich zarazy 11:26:14
    > A co z tymi którzy nie mają zamiaru być uczciwi?

    Przyznam, że nie rozumiem.
    Napisałem chyba wyraźnie, że wolny rynek jest wtedy, kiedy mamy gwarancję uczciwości i dobrowolności relacji między ludźmi.
    To oznacza zakaz wszelkich nieuczciwych praktyk (kradzieży, oszustwa, podstępu, celowego wprowadzenia w błąd, manipulacji, itp.)

    Rolą państwa jest sprawnie i skutecznie bronić uczciwych ludzi przed wszystkimi nieuczciwymi praktykami.
    Nie bardzo rozumiem więc pytania "co z tymi którzy nie mają zamiaru być uczciwi?"
    To co ze wszystkimi, którzy łamią prawo: pójdą siedzieć, mówiąc krótko i obrazowo.

    > Czy zaapelujesz by osoby które uważają, że państwo ma swoją
    > wartość, nie byli nazywani złodziejami, bandytami i etatystami?

    Również nie rozumiem tego pytania. Kradzież to kradzież, i kto się jej douszcza jest złodziejem. Nie ma znaczenia czy jest urzędnikiem, zawodowym bandytą, fryzjerem czy księdzem.

    Osobiste poglądy na państwo również nie mają tu znaczenia - kradzież to kradzież.
    Państwo normalne broni swoich obywateli przed kradzieżą, co jest ich wspólnym interesem więc wspólnie ponoszą koszty funkcjonowania takiego państwa.
    Państwo zgniłe i upadłe okrada swoich własnych obywateli pod różnymi pretekstami - bo jest żerowiskiem nikczemnych drani, którzy na tym korzystają, wykorzystując naiwność i głupotę niewinnych ludzi.
    (Najpierw ich okradają, a potem rzucają ochłapy zrabowanego im bogactwo jako "dary od państwa")


    > Kto ma to zrobić?

    My, ludzie, społeczeństwo. Ty, ja, nasi znajomi i ich znajomi.

    Państwo to abstrakcyjny twór istniejący tylko w świadomości ludzi - naprawdę istnieją za to ludzie tworzący aparat państwowy.
    Oni powinni to zrobić - jako państwo. Jeśli tego nie robią, tylko na nas żerują - to trzeba ich przepędzić, i powołać aparat pańśtwowy od nowa (a przynajmniej samą jego górę, bo to struktura zhierarchizowana)
    "Wszyscy won" jak mówi Cejrowski - bo się na to nie zgadzamy. I tyle.

    > Czy osoby identyfikujące się z jakąś partią mają prawo poprzeć
    > konkretne inicjatywy i jednocześnie do swoich sympatii politycznych?

    Mają. Ale nie można poprzeć jednocześnie jakiejś obecnej partii oraz inicjatywy odzyskania kraju z rąk sitwy - bo wszystkie partie są częścią tej sitwy.
    Albo odsuniemy zawodowych polityków CAŁKOWICIE od władzy - i zastąpimy ich swoją reprezentacją zwykłych, uczciwych ludzi - aby stworzyła normalne państwo (normalne prawo) od nowa - albo nici z normalności bo nic się nie zmieni.

    Jak chcesz powstrzymać kradzież swojego majątku, przekazując klucze do swojego mieszkania złodziejowi?
  • @Andarian 13:48:45
    > System rezerwy cząstkowej to zaaprobowana prawnie praktyka
    > wolnorynkowa

    Przyjacielu !!! Opamiętaj się ;)

    Wolny rynek - to uczciwość i dobrowolność w relacjach między ludźmi - a więc głównie zakaz kradzieży i zakaz oszustwa.

    "rezerwa częściowa" to zaaprobowana prawnie nieuczciwość i kradzież.

    Kradzież i wolny rynek się WYKLUCZAJĄ - bo wolny rynek to m.in. zakaz kradzieży.
    http://freedom.nowyekran.pl/post/52269,wolny-rynek-po-bozemu

    Anarchia to NIE JEST wolność. A to co mamy dzisiaj to NIE JEST wolny rynek.
  • @Andarian 13:48:45
    > System rezerwy cząstkowej to zaaprobowana prawnie praktyka
    > wolnorynkowa.

    Mylisz się. Rezerwa cząstkowa to ustawowy obowiązek.
  • @Andarian 13:48:45
    Drugie zdanie zaprzecza pierwszemu :). Kto tworzy 'prawo'?
  • Freedom
    Z jednej strony doceniasz rolę państwa, a drugiej? A z drugiej chyba niezbyt rozumiesz czym jest państwo. Bardzo rozpisujesz się o złodziejstwie, tylko napisz jak to rozumiesz. czy podatki ściągane przez państwo są nim. A jeżeli tak, to które?

    Państwo nie jest abstrakcyjnym tworem. Chcę ci przypomnieć, że nie tak dawno oddało życie Wielu Polaków za Państwo Polskie. Za to by istniało. Co do aparatu państwowego, to nie wiem czy wymiana góry coś da. Dla mnie Państwo Polskie trzeba zorganizować od nowa. Podstawą do tego powinno być jasne określenie czym jest państwo i jakie role ma pełnić.

    Co do twojej oceny partii. Dlaczego zła doszukujesz się tylko w partiach rządzących? Taki JKM jest dokładnie za utrzymaniem Banksterki. Nie mówiąc o tym, że już wykluczyłeś wiele osób które mogłoby poprzeć twoje postulaty.
  • @Freedom 14:05:55
    Nie twierdzę, że to nie jest kradzież. Kwestia leży w definicji wolnego rynku. Jeśli zakładasz uczciwość to automatycznie opisujesz utopię.
  • GPS.1965
    I tak, i nie.

    Gdyby znieś monopol nic by się nie zmieniło. Środki jakie mają bankierzy są wystarczające do wyeliminowania konkurencji.

    I jesteś pewien, że to politycy z ich biurokracją jeszcze rządzą?
  • @GPS.1965 14:16:38
    To Ty się mylisz. Rezerwa cząstkowa jako ustawowy obowiązek stanowi tylko ograniczenie procederu. Tu nie chodzi o ustawę, tu chodzi o sam proceder, który ustawa tylko ogranicza.
  • @zke 14:17:06
    ojjj mam na myśli to, że i bez regulacji prawnych system rezerwy cząstkowej funkcjonował. To, że pojawiły się regulacje tylko ograniczyło ten proceder.
  • @Pablo Pakero 13:33:05
    > z tym podatkiem inflacyjnym ... państwo na tym oparte będzie
    > odporne na zagrywki z zewnątrz?
    > P.S. proszę jak dla laika

    Zasadniczo jedno z drugim nie ma wiele wspólnego.
    Podatek emisyjny to tylko inny sposób finansowania państwa (chociaż jest o kilkadziesiąt miliardów zł tańszy niż obecny system podatkowy!!!) - to czy państwo ściąga od swoich obywateli podatki tak czy inaczej, nie zmienia jego odporności na "zagrywki z zwenątrz".

    Aczkolwiek podatek emisyjny jest nakładany na wszystkich użytkowników złotówek - a więc jeśli ktoś poza Polską posiada dużą ilość złotówek - to również finansowałby państwo Polskie przy podatku emisyjnym ;)

    Natomiast "zagrywki z zewnątrz" są możliwe tylko dzięki temu, że istnieją tzw. rynki finansowe (walutowe) oraz państwo polskie zadłuża się za ich pośrednictwem.

    Likwidacja rynków finansowych (GPW) mam wrażenie byłaby całkowicie skuteczną ochroną przed "zagrywkami z zewnątrz".

    Natomiast zakaz zadłużania narodu Polskiego (zakaz uchwalania deficytu budżetowego) - również byłby zbawienny dla nas - bo proszę pamiętać, że głównym powodem dla którego jesteśmy biednym krajem jest to, że żyjemy ponad stan jako państwo - wydajemy bez opamiętania (choćby boisko narodowe za 2 mld zł) i wydajemy więcej niż zarabiamy, krótko mówiąc.
    A tego już na banki nie zwalimy - sami za to odpowiadamy wybierając tak krótkowzrocznych i populistycznych reprezentantów.
  • @Andarian 13:48:45
    > Bez żadnych regulacji jedynym co mnie powstrzyma przed działaniem
    > w oparciu o rezerwę cząstkową jest groźba bankructwa w przypadku
    > runu na banki

    Teoretycznie rezerwa cząstkowa służy zmniejszeniu ryzyka runu na banki i jego skutków, a w praktyce jest to mechanizm zapewniający to, że kreacja pieniądza jest ograniczona, powoduje, że poprzez kredyt można wykreować nie więcej niż iluś krotność pierwotnego pieniądza. Bez tej rezerwy kreacja byłaby nieograniczona. Dzięki temu instrumentowi państwo (dla niepoznaki poprzez niby niezależną instytucję) może sterować inflacją.

    Oczywiście prywatny pieniądz fiducjarny też musiałby mieć takie instrumenty pozwalające sterować jego inflacją. Taka waluta by się utrzymać na rynku też musiałaby mieć system rezerwy cząstkowej, więc to jest słuszny i potrzebny instrument. Ale na wolnym rynku moglibyśmy mieć do tego zaufanie, lub nie, a teraz musimy ufać, czy chcemy czy nie, niezależnie od tego czy państwo tym dobrze steruje, czy nie.
  • @Andarian 14:20:40
    > Jeśli zakładasz uczciwość to automatycznie opisujesz utopię.

    Ja nie zakładam utopijnie, że każdy jest uczciwy - ja zakładam, że nieuczciwość powinna być karana.

    Tak jak normalne jest to, że są na swiecie złodzieje - i że kradzież jest karana.

    Tu nie ma nic z utopii - takie powinno być normalne, dobre prawo: chronić uczciwość i karać za nieuczciwość.

    Co w tym dziwnego lub utopijnego? Doprawdy nie pojmuję takiego zarzutu ;)
  • @GPS.1965 14:27:38
    Mylisz się, że to państwo decyduje o stopie rezerwy częściowej. To działa w drugą stronę, to światowe organizacje finansowe mają decydujący głos. Państwo tylko przyklepuje te decyzje. System rezerwy częściowej nie ma nic wspólnego z pieniądzem fiducjarnym. Może istnieć i istniał również przy walutach parytetowych.
  • @Freedom 14:32:38
    Masz rację. Swoją drogą, zaczęliśmy się spierać w kwestii, o którą prosiłeś by jej nie poruszać. Tzn spieramy się o etykietki.
  • @mnich zarazy 14:20:50
    > Gdyby znieś monopol nic by się nie zmieniło. Środki jakie mają
    > bankierzy są wystarczające do wyeliminowania konkurencji.

    No ale oni mają te środki tylko dlatego, że mają monopol gwarantowany przez państwo! Gdyby znieść ten monopol, to straciliby swoje środki.
  • GPS.1965
    Nie oni mają ten monopol, bo oszukańczo go wyłudzili. Najpierw poprzez sponsorowanie przyjaznym im ekonomistom zrobili ludziom wodę z mózgu. A potem namówili, że państwo nie powinno się mieszać do emisji pieniądza, że od tego są prywatne banki.

    To inicjatywa prywatna cwaniaczków.
  • Lichwa
    Wywiad z Januszem Lewickim na ten temat

    http://www.youtube.com/watch?v=qJrOuEzAWU8
  • @ATMAN 14:50:40
    Serce rośnie. Myśl talmudyczna, którą jeszcze tu reprezentuje @GPS i @nonscolar zaczyna wyraźnie przegrywać z myślą słowiańską. Choć daleki jestem od latania ze sztandarami po ulicach, poprę każdą akcję aby przyśpieszyć ten proces. Łącznie nawet z wbijaniem Balcerowicza na pal papierem ściernym wygładzony.
  • Posługiwanie się kłamstwem
    "Jeżeli propaganda musi posługiwać się kłamstwem, wówczas - według Hitlera - musi to być kłamstwo wielkie i bezczelne, gdyż masy same często uciekają się do drobnych kłamstw i w małych sprawach są podejrzliwe, natomiast nigdy nie przyszło by im do głowy kłamstwo w wielkim stylu - dlatego też łatwiej padną jego ofiarą. Masy nie zechcą uwierzyć, że ktoś mógłyby je bezczelnie okłamać w wielkim stylu. Dlatego też wielkie kłamstwo, nawet jeśli zostanie zdemaskowane, zawsze pozostawi ślad w umysłach mas. "

    za: A. Hitler, Mein Kampf

    Zarówno Hitler jak i Goebbels uważali, że kłamstwo powtarzane wiele razy staje się dla mas dogmatem.
  • @autor
    Doskonały artykuł i przejmująca refleksja nad obecną sytuacją!

    Zobacz artykuł ze sfory: "Zobacz, ile zarabiają prezesi polskich banków"

    http://www.sfora.pl/Zobacz-ile-zarabiaja-prezesi-polskich-bankow-g41802

    Klika bankierskich hien ze szczytu zarabia miliony, okradając nas wszystkich!

    Dodałem tam komentarz w temacie promujący to co tu napisano, wchodzi tam dużo ludzi, niech poznają prawdziwą przyczynę, dlaczego Ci ludzie tyle zarabiają, kto się zgadza z nim proszę go o plusiki by więcej osób mogło się o tym dowiedzieć, link do komentarza:

    http://www.sfora.pl/Zobacz-ile-zarabiaja-prezesi-polskich-bankow-g41802-41845-30#comments

    "kto mi powie co Ci ludzie takiego robią lepszego od innych że dostają tyle pieniędzy? za co no za co? to własnie wyzysk wielu milionów innych ludzi o którym piszą w artykule: "Kreacja pieniądza przez kredyt – kradzież tak doskonała, że uznajemy ją za legalną!" (szukaj w gogle albo skopiuj do wyszukiwarki: http://freedom.nowyekran.pl/post/57054,kreacja-pieniadza-przez-kredyt-kradziez-tak-doskonala-ze-uznajemy-ja-za-legalna ) Proszę o plusiki by więcej osób miała możliwość to przeczytać!"
  • @Freedom 10:57:03
    "1) Pieniądz to umowny symbol wartości– ułatwia wymianę dóbr. Można „dodrukować” sobie pieniądze – ale od tego nie zwiększa się ilość prawdziwych dóbr (prawdziwego bogactwa) – to oczywiste.
    (kiedy piszę „dodrukować” mam na myśli dowolną formę kreacji pieniądza – czyli zwiększenie jego ilości w obiegu)
    Krótko mówiąc – kraj, świat, społeczeństwo NIE robi się bogatsze od tego, że „dodrukuje” sobie pieniędzy. "

    Jednak pieniędzy krajowych w danym państwie nie może być też ZBYT MAŁO, bo zakłóca to proces wymiany, gasi gospodarkę, maszyna zaciera się bez smaru, paliwa i stoi, stagnacja, albo jeszcze gorzej. To właśnie jest cały czas w III RP. Ludzie nie mają pieniędzy, dostępu do pieniędzy (pożyczek bez lichwy) i to niszczy III RP. Założyć firmę może każdy, spółkę zoo już nie, trzeba na wszystko kasy i co kredytować na 10%, czy znacznie więcej u lichwiarzy?

    Słowem bez pieniędzy nawet bogaty kraj zasobny minerałami itd jak Polska... będzie w biedzie. Trzeba to z ziemi wydobyć, przetworzyć, zamiast procesorów sprzedajemy sztaby miedzi, kraj surowcowy nadal. Prymitywne. Kolonia korporacji i obcych mocarstw. Jacek Rossakiewicz zauważył ten niuans, po prostu umiejętnie kierując strumień pieniędzy do poziomu znośnej inflacji (którą będzie pozytywnie wymuszać ruch pieniądza tracącego na wartości) możemy błyskawicznie rozwinąć kraj, podnieść stopę życiową. Pieniędzy jest teraz za mało, dóbr, usług jest tak wiele że nie ma pokrycia w pieniądzu, szwankuje zatem wymiana. Szkoda że geniusze ekonomii tego nie rozumieją, świnie im pasać, a nie wykładać na uczelniach, ministrować, pisać "uczone" brednie.

    Chiny tak praktykowały w średniowieczu, pieniądz terminowy wycofywany po 3 latach zanim się nie rozhulała inflacja, nikt nie zbierał kasy, INWESTOWANO w realne projekty, dobra.

    Należałoby zacząć od wymiany pieniądza na nową złotówkę. Niewymienialną wg mnie.
  • @Marek Kajdas 15:58:18
    "Należałoby zacząć od wymiany pieniądza na nową złotówkę. Niewymienialną wg mnie."

    to po co waluta, do tapetowania ścian?. pieniądz ma służyć wymianie.
  • @Zgreed66 17:25:24
    To jednak przespałeś. Rezerwa częściowa nie powstała w wyniku regulacji państwa. Państwa tylko potwierdziły istniejący stan faktyczny, ograniczając jego skalę.
  • @ATMAN 14:50:40
    Odpowiem, co na to bankierzy.

    Uwierz mi.

    Bankierzy mają te brednie w du..ie.
  • @rook0x1 14:57:18
    Co do wideo . Pan Lewicki - kolejny cwaniak, który się jeszcze na naiwnych nie wzbogacił, i wierzy że ma szansę.
  • @Andarian 14:37:45
    > Mylisz się, że to państwo decyduje o stopie rezerwy częściowej.
    > To działa w drugą stronę, to światowe organizacje finansowe
    > mają decydujący głos. Państwo tylko przyklepuje te decyzje.

    To, kto pierwotnie podejmuje decyzje, jest kwestią drugorzędną, istotne jest to, że te decyzje nie są decyzjami wolnorynkowymi, czyli takimi, które można zaakceptować, lub nie, na które każdy może się zgodzić, lub nie zgodzić, ale musimy przyjąć te decyzje pod przymusem.

    Nie mogę sobie założyć prywatnego banku, w którym bym sobie przyjął jakąś inną stopę rezerwy częściowej - muszę przyjąć taką jaką ustala monopolistyczna organizacja umocowana ustawowo i wszystkie jedno czy ją ustanowił premier, czy jakikolwiek polityk, czy szef jakiejś niezależnej od rządu instytucji politycznej, czy prezes jakiegoś banku prywatnego, czy też jakaś tajna światowa organizacja prywatnych bankierów.

    Istotą problemu jest to, że nie ma w tej kwestii konkurencji, że każdy bank musi stosować stopy rezerwy narzucone siłą przez państwo, a niedostosowanie się do tego to albo przestępstwo, albo powód by nie dostać koncesji. Wszystkich tych bankowych instrumentów strzeże państwowa siła wymuszana przemocą.

    Być może to nie państwa nami rządzą i nas zniewalają, nie politycy i nie urzędnicy, ale jakieś tajne prywatne organizacje, które w istocie sterują politykami. Może tak, może nie, ale istotą tej władzy jest przemoc, a nie wolny rynek, istotą jest przymus, a nie wolnorynkowa dobrowolność.

    Każdy człowiek jest w istocie osobą prywatną, nawet jeśli jest urzędnikiem czy premierem, więc w ogóle można oskarżać prywatnych ludzi o wszelkie zło na świecie.

    Ale nie jest istotne czy ci, którzy nas zniewalają i okradają nazwiemy państwem, czy organizacją prywatną, istotne jest to, że robią to przy użyciu przemocy państwowej, a nie wolnorynkowej gry.

    Nie ma znaczenie czy monopol istnieje dlatego, że państwo utworzyło państwową monopolistyczną firmę, czy też dało koncesje na jakąś działalność jednej firmie prywatnej, czy też wydaje koncesje tylko firmom, które muszą stosować odgórne, monopolistyczne, totalne wskaźniki, które ustanawia nawet organizacja prywatna - skutki wszystkich tych rodzajów monopoli są takie same.

    > System rezerwy częściowej nie ma nic wspólnego z pieniądzem
    > fiducjarnym. Może istnieć i istniał również przy walutach
    > parytetowych.

    Ale dla pieniądza fiducjarnego jest to instrument niezbędny, konieczny, bez którego nie da się sterować kreacją pieniądza fiducjarnego. Gdyby nie system rezerwy częściowej to nie dałoby się opanować inflacji, nie dałoby się nią sterować, bo kreacja pieniądza byłaby nieograniczona.
  • @mnich zarazy 14:48:50
    > Nie oni mają ten monopol, bo oszukańczo go wyłudzili.

    Wszystko jedno jak prywatni bankierzy doszli do monopolu. Stało się i trudno. Istotne jest teraz to jak ten monopol zlikwidować. Ale nie wystarczy zlikwidować obecnego systemu bankowego i zastąpić go innym - dopóki ten inny będzie tak samo monopolistyczny, będzie tak samo zły, szkodliwy i musi prowadzić do patologii i grabieży. Żaden monopolistyczny system bankowy nie będzie dobry, bo istotą zła jest ten monopol. Monopole w każdej dziedzinie prowadzą do patologii.

    Dlatego tak ważny jest wolny rynek, którego istotą jest konkurencja. Państwo wszelkimi ustawami dotyczącymi gospodarki, w tym systemu bankowemu, tylko tworzy i ułatwia monopole, co zawsze jest szkodliwe. Państwo nie powinno się mieszać do emisji pieniądza - powinno to podlegać wolnorynkowej grze i konkurencji tak jak każda inna działalność gospodarcza. Wszystkie obecne patologie systemu bankowego wynikają z braku konkurencji.
  • @GPS.1965 19:10:50
    Masz rację. I ja mam rację. Problem w tym, że w chwili obecnej jest już za późno żeby poprzez deregulację przywrócić równowagę w systemie. Pisałem o tym już Freedomowi, zastanów się co się stanie z punktu widzenia matematycznego, jeśli suma spłaconych odsetek od wykreowanego pieniądza przekroczy łączną wartość depozytów. To bardzo istotny punkt, który obawiam się, że już przekroczyliśmy.
  • @Andarian 19:22:34
    Być może doszło do takiego stanu, że nie da się wycofać z tego oszukańczego systemu finansowego bezboleśnie. Nie ma znaczenia czy cokolwiek zrobimy, czy nie, to i tak musi to wybuchnąć.

    Ale najgorsze jest to, że te same socjaldemokratyczne siły, które to wszystko zbudowały, znów będą po krachu budować następny system, bo one dominują propagandowo, bo umiejętnie zwalają winę za wszelkie kryzysy i patologie na wolny rynek, a zatem muszą mieć monopolistyczną władzę nad systemem finansowym, bo jak nie, to zapanuje ten obrzydliwy wolny rynek, który w/g nich powoduje kryzysy.

    Miliony pożytecznych idiotów godzi się na monopol finansowy i dlatego zawsze będą grabieni przez system, który wspierają.
  • @GPS.1965 19:41:59
    Zapytam więc tak. Czy byłbyś gotów zaakceptować walutę państwową, (nie twierdzę, że musiałaby być jedyna) której emisja byłaby rozwiązana w sposób stricte matematyczny? Nie mam na myśli, że przez rządowych matematyków, tylko jako funkcja matematyczna, której zwyczajnie nie da się zmienić.
  • @Andarian 19:50:11
    Akceptuję każdą walutę, nawet państwową, byleby nie było na nią monopolu. A więc zgadzam się, by państwo polskie ustanowiło jakiekolwiek ustawy, które wyregulują jakąkolwiek metodą emisję złotówki. Zgadzam się by państwo w pełni kontrolowało złotówkę i decydowało o dowolnych jej parametrach, w tym przez matematyczny algorytm. Ale pod warunkiem, że państwo zniesie monopol na złotówki i pozwoli obywatelom rozliczać się i płacić podatki w dowolnej innej walucie, np. euro czy dolarach, i pozwoli tworzyć banki emitujące dowolne inne waluty, w tym mające pokrycie w kruszcach, czy wirtualne typu bitcoin. Każdy sprzedawca, usługodawca, czy pracodawca, powinien mieć prawo dowolnie określić w jakich walutach przyjmuje zapłatę, czy robi wypłatę.

    A w ramach kompromisu zgadzam się na to by państwo opłacało z podatków kampanię reklamową zachęcającą obywateli do rozliczania się w złotówkach i do informowania w tej kampanii, że złotówki są najlepsze i najbardziej odporne na inflację, bo ich emisję reguluje matematyczny algorytm. Wtedy obrót złotówkami, i zaufanie do nich, byłby miarą zaufania do rządu.
  • Jak pokonać mafię finansową ?! Tak jak to zrobili Islandczycy
    Jedynym krajem ,który poradził sobie z mafią jest Islandia. Od tamtej pory w mediach jest ścisła cenzura na ten temat

    "Oto krótka chronologia faktów:

    2008: We wrześniu zostaje znacjonalizowany najważniejszy bank w Islandii – Glitnir Bank, w wyniku czego giełda zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju.

    2009: W styczniu protesty mieszkańców przed Parlamentem powodują dymisję premiera Geir Haarde oraz całego rządu socjaldemokratycznego (Samfylkingin), zmuszając kraj do przedterminowych wyborów. Sytuacja ekonomiczna pozostaje zła i parlament przedstawia ustawę prawną, która ma prywatnym długiem prywatnych bankow (w stosunku do banków Wielkiej Brytanii i Holandii ) w kwocie 3,5 MILIARDA Euro, obarczyć islandzkie rodziny na okres 15 lat ze stopą procentową 5,5%. W odpowiedzi na to nastepuje drugi etap pokojowej rewolucji.

    2010: Mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie.

    2011: W lutym prezydent Olafur Grimsson decyduje sie na postawienie veto proponowanej przez parlament ustawie i ogłasza powszechne referendum. Głosowanie odbywa się w marcu i NIE dla płacenia długu bezsprzecznie wygrywa, osiągając 93% głosów.

    W międzyczasie rząd rozdysponował sądowe dochodzenia w sprawie cywilnych i karnych odpowiedzialności za kryzys. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania dla różnych bankowców, którzy jednak odpowiednio wcześnie opuścili Islandię."

    "Ogłoszenie bankructwa państwa postrzegamy jako tragedię i krok ku jego uzależnieniu od innych krajów. Jednakże Islandia - po trzech latach - wydaje się znowu rozwijać, a inwestorzy zagraniczni wracają na wyspę. Można niekiedy usłyszeć głosy, że w europejskich mediach wyciszono doniesienia z tego kraju, ponieważ mogłyby one wzmóc protesty w państwach zagrożonych bankructwem oraz dostarczyć argumentów eurosceptykom i alterglobalistom. Trzeba pamiętać, że Islandia nie należy do strefy euro, ani do UE."

    źródła:
    http://www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/544610,Islandia-zbankrutowala-i-wychodzi-na-prosta
    http://www.wykop.pl/ramka/831539/jak-islandia-rozwiazala-problem-swych-dlugow/
  • @Andarian 19:50:11
    Jacek Rossakiewicz proponuje określone wzory, ale szczerze mówiąc nie mam przekonania, to zbyt proste żeby było dobre, skuteczne :)
  • @prawi co wiec 17:30:42
    "pieniądz ma służyć wymianie"

    Krajowy pieniądz w określonym kraju, a nie jak ten parszywy dolar w całym wszechświecie, te draby emitują go bilionami dopisując zera. Ciemny lud światowy to akceptuje. Niech sobie dolarem tapetują ściany.
  • @Marek Kajdas 21:06:48
    On proponuje wzory do obliczania stopnia emisji przez państwo. Ja mam na myśli taką zasadę emisyjną, która nie będzie wymagała przeprowadzania żadnych dalszych obliczeń.
  • @ATMAN 19:37:02
    Spytaj durniu w banku. Ja tam nie pracuję.
  • Pisałem kiedyś o tym:
    http://niepoprawni.pl/blog/897/kreacja-pieniadza-rzad-vs-banki

    Rzecz w tym, że banki pożyczają pieniądz którego nie mają, pobierają odsetki od pożyczki nie swojego pieniądza i robią to całkiem legalnie.
  • @Henryk Dąbrowski 22:11:12
    a gdybynm chcial emitowac swoj pieniadz
    np gdyby ktos mial sklep i emitowal bony na zakupy
  • @chimy 22:20:01
    To znaczy co?

    Masz sklep. Rozdajesz bony. Przychodzą, kupują i płacą Ci bonami?

    Jak założysz taki sklep, to daj mi znać - pierwszy ustawię się w kolejce.
  • @Henryk Dąbrowski 22:11:12
    Oj.

    Dąbrowskim to ty chluby raczej nie przynosisz.
  • @
    Oby jak najwięcej opisywania tej grabieży. Niestety, niełatwo wyjaśniać ten proceder innym. Ale polecam próby, po wszystkich znajomych, sąsiadach, rodzinie. Może w końcu ta świadomość przebije się w społeczeństwie.
    I dziękuję za ułatwianie zadania poprzez tego typu notki.
  • @Marek Kajdas 15:58:18
    "Jednak pieniędzy krajowych w danym państwie nie może być też ZBYT MAŁO, bo zakłóca to proces wymiany, gasi gospodarkę, maszyna zaciera się bez smaru, paliwa i stoi, stagnacja, albo jeszcze gorzej."

    Nie ma czegoś takiego jak za mała ilość pieniądza. Ani za duża. Grunt żeby była stała (no chyba że wprowadzono by podatek emisyjny o którym mówi Freedom.
    Gdyby ilość pieniędzy krajowych była stała to przy wzroście ilości dóbr następowałby proces odwrotny do inflacji, czyli wzrost wartości pieniądza. Zamiast dopisywać zera do nominałów mielibyśmy np. za dany towar zapłacić 0,01 grosza i tyle. Dzieli się wtedy ilość pieniądza na odpowiadającą w danej chwili ilości dóbr. To ilość dóbr powinna być zmienna a nie ilość pieniądza.
  • przekręt franka szwajcarskiego
    a przekręt z kredytami we frankach szwajcarskich ?? to dopiero majstersztyk. Żaden kredytobiorca nie widział na oczy ani jednego franka, tylko na papierze, a banki przesyłały pieniądze kredytu w złotówkach, a kredytobiorca musi zwrócić we frankach lub musi kupić w banku franki i oddać w tejże walucie. A wzrost wartości franka w ciągu tak krótkiego czasu bez żadnego uzasadnienia sprawia, że każdemu kredytobiorcy kredyt wzrósł ok 2 razy. Dobre ..... No i żaden rząd na całym świecie nie zareagował na ten przekręt nad przekrętami. No częściowo Węgrzy to przyhamowali ....
  • @mnich zarazy 14:18:20
    > Nie mówiąc o tym, że już wykluczyłeś wiele osób które mogłoby
    > poprzeć twoje postulaty.

    Ponownie, nie rozumiem Cię. Jak to wykluczyłem. Proszę wrócić do pierwszego słowa w mojej odpowiedzi. Pytałeś czy ktoś może poprzeć tą ideę i pozostać przy swoich sympatiach politycznych - i odpowiedziałem "tak, może"

    Tylko jak sobie wyobrażasz takie poparcie, poza gołosłowiem? Jestem realistą, skoro ktoś popiera partię polityczną, która nie ma tego w programie (pomijam fakt, że programy to nic nie znaczące obietnice wyborcze przeważnie) - to jak może mówić, że popiera jednocześnie coś innego skoro nie wyraził tego poparcia w akcie wyborczym??!!

    Jeżeli jakaś partia nagle się ocknie po 20 latach - i stwierdzi, że popiera tą ideę - bo jednak czas zrobić coś DLA RODAKÓW a nie tylko dla siebie - to świetnie - JAK TYLKO PODPISZĄ ZOBOWIĄZANIE, umowę z każdym wyborcom (technicznie jest to proste podczas zbierania podpisów), że zrealizują tą ideę pod groźbą wypłaty odszkodowań - to wtedy możemy w ogóle zacząć traktować ich poważnie.

    W innym przypadku, przepraszam za szczerość - zaufanie do zawodowych polityków jest szczytem naiwności, żeby nie powiedzieć bezmyślności.

    > Dlaczego zła doszukujesz się tylko w partiach rządzących?

    Nie wiem skąd ten wniosek. Ja piszę o zawodowych politykach w ogóle - a nie tylko o partiach rządzących.

    > Dla mnie Państwo Polskie trzeba zorganizować od nowa.

    Otóż to! Dla mnie też. I jeśli wierzysz, że zrobi to któraś z istniejących partii - no cóż, nie mam szans zachwiać tak ugruntowaną, silną i ślepą wiarą, więc nawet nie będę Cię przekonywał, że to naiwność.

    > Państwo nie jest abstrakcyjnym tworem.

    Chyba się nie zrozumieliśmy. To nie jest obelga, tylko stwierdzenie faktu.
    Państwo fizycznie nie istnieje, istnieją ludzie je tworzący, budynki administracyjne, druki dokumentów, słupki graniczne, ziemia na której żyjemy itd. To jest nasz kraj i nasza ojczyzna.
    Ale państwo jest tworem abstrakcyjnym - tylko ludzie potrafią coś takiego pojąć, państwa istnieją tylko w świadomości ludzkiej - bo tylko człowiek ma zdolność abstrakcyjnego myślenia.

    Możesz nauczyć psa żeby szczekał mijając określony słupek graniczny - ale pies nie zauważy, że jest nagle w innym państwie :) Dla zwierzęcia coś takiego jak państwo nie istnieje - bo państwo to twór abstrakcyjny istniejący tylko w ludzkiej świadomości.
  • @Marek Kajdas 15:58:18
    > Słowem bez pieniędzy nawet bogaty kraj zasobny minerałami itd jak
    > Polska... będzie w biedzie.
    > Pieniędzy jest teraz za mało, dóbr, usług jest tak wiele że nie ma
    > pokrycia w pieniądzu, szwankuje zatem wymiana.

    Panie Marku! Nie tak, nie tak!
    Toć przecież o tym cały czas piszę - musi Pan to wreszcie zrozumieć:
    Od drukowania pieniędzy bogactwa (dostatku) nie przybywa! To są podstawy.
    Pieniądz to tylko symbol ułatwiający wymianę dóbr i usług.

    Może Pan wydrukować 10 razy tyle pieniędzy ile jest obecnie - i NICZEGO to nie zmieni - po prostu wszystkie ceny wzrosną 10-cio krotnie !!!

    Polska nadal będzie w biedzie - a Pan i każdy z nas będzie miał za mało pieniędzy. Proszę to zrozumieć.

    Jesteśmy biednym krajem i każdy z nas ma za mało pieniędzy - bo ponad połowę naszych pieniędzy ZABIERA NAM APARAT PAŃSTWOWY - a nie dlatego, że jest za mało złotówek w obiegu !!!

    Z tej połowy która nam zostaje, ok 20% (zgrubne szacunki) odbierają nam banki poprzez kreację pieniądza.

    I z tego co nam zostaje - jeszcze spora część z nas musi spłacać raty kredytów - z tym że część tej raty to jest nasza nieroztropność (że żyjemy ponad stan) - a cześć to jest kolejna kradzież banku (nieuprawnione odsetki i inne opłaty za kredyt)

    Innymi słowy - gdyby dzisiaj wprowadzić Nową Architekturę Finansową Jacka Rossakiewicza - to NIEWIELE by to zmieniło, bo to tylko marginalna część problemu naszego kraju.
    A gdyby wprowadzić ustawowy zakaz oprocentowania pieniędzy - to gospodarka zaczęłaby się zwijać - jeśli byłby skuteczny.
    Musicie Panowie to zrozumieć - bo chcecie dobrze - jak wszyscy - ale nie można na oślep rąbać siekierą.
  • @Freedom 09:52:14
    A już myślałem, że z Pana coś wyrośnie...
  • @nonscolar 13:05:30
    mylisz się w kwestii "kto się bogaci, skoro nie przybywa bogactwa" !!!

    Otóż ten, kto przechwytuje dodatkowe pieniądze ma możliwość przejęcia części dóbr rynkowych od osób, które PRZED dodrukiem były posiadaczami pieniędzy !!!

    Bo PRZED dodrukiem to były INNE PIENIĄDZE (mające większą moc nabywczą), a teraz te pieniądze straciły na wartości.

    Ktoś, kto miał 100, teraz ma 90 (więc stracił 10)
    Ale ktoś, kto miał ZERO, a teraz ma 10 to ZROBIŁ 10 !!!

    Freedom słusznie napisał, że dodruk nie kreuje ani grama bogactwa, ale istotą jego wypowiedzi nie było to, że ktoś się bogaci, tylko że się bogaci KOSZTEM INNYCH !!!

    Dodruk pieniądza to gra o sumie zero i polega na tym, że właściciel "nowych" pieniędzy wygrywa, a właściciele "starych" przegrywają ...

    Suma operacji = ZERO
  • @Freedom @GPS.1965 @nonscolar
    Zauważcie, że pod artykułem pojawiło się już około dziesięć TRYLIARDÓW komentarzy i nadal NIC NIE WIADOMO. Każdy ma jakieś swoje teorie, czasem wypowiedzi są wewnętrznie sprzeczne i nielogiczne. Czasem ktoś stawia dobra tezę, ale używa złego dowodu itp.

    Taki system dyskutowania jest dobry, żeby na szybko i na gorąco wymienić się chaotycznie poglądami i przynajmniej wyeliminować jakieś wstępne nieścisłości.

    Ale żeby tak naprawdę wykonać ZUPEŁNĄ analizę tego problemu, to należałoby teraz odcedzić istotne informacje, opracować je edycyjnie i jeszcze raz opublikować.

    Mi np. brakuje analizy według zapisów księgowych, w prostych, czytelnych schematach, które pozwalałyby się zorientować CO SIĘ DZIEJE z bilansami banków w trakcie "kreacji pieniądza".

    Moim zdaniem bank komercyjny kreując pieniądz zapisuje:
    - po stronie aktywów należność od kredytobiorcy
    - po stronie pasywów zobowiązanie wobec Banku Centralnego z tytułu tej emisji

    Tak więc nie widzę momentu, w którym bank komercyjny kreuje pieniądz dla siebie !!! Coś takiego byłoby zupełnym ABSURDEM !!!

    Natomiast Bank Centralny Staje się w pewnym sensie GWARANTEM tej emisji "fiducjarnej", ale nie oznacza to, że po spłacie kredytu nie może nastąpić umorzenie.

    Tego mechanizmu nie jetsem pewien i dobrze byłoby to pokazać na przykładzie JEDNOZNACZNYCH ZAPISÓW KSIĘGOWYCH, a nie jakichś bajań ...

    Do tego dochodzi druga kwestia:
    DŁUG PUBLICZNY

    Nie ma on NIC wspólnego z kreacją pieniądza !!!
    Możemy mieć parytet złota i debila w rządzie emitującego obligacje rządowe w celu wybudowania najwyższej piramidy w tej części Europy.

    Będzie dług, będzie piramida, będzie "niekorzystna alokacja zasobów", a nie będzie żadnej kreacji pieniądza !!!


    Chciałbym wspólnymi siłami doprowadzić do stworzenia w ramach NE czegoś w rodzaju "KSIĘGI DEFINICJI" zawierającej podstawowe pojęcia ekonomiczne "rozebrane na czynniki pierwsze" i umieszczone w stale dostępnym miejscu NE.

    No to jak ? Pomożecie ?
  • @Ultima Thule 10:36:42
    W kwestii długu publicznego nie do końca masz rację. Ten kij ma dwa końce. Z jednej strony to co napisałeś, z drugiej natomiast strony dług stanowi aktywa banków na poczet których kreowane są pieniądze. Gdyby dla przykładu anulować cały dług Polski, to okazałoby się, że całe depozyty obywateli w bankach zniknęły. Innymi słowy, w chwili obecnej, przy zachowaniu obecnego systemu finansowego nie możemy zlikwidować zadłużenia państwa, bo równocześnie zlikwidowalibyśmy większość aktywów bankowych (nie będę się rozdrabniał na obligacje Polski i innych krajów, chodzi o zasadę). Co więcej, gdybyśmy zwyczajnie spłacili dług (nie zmniejszamy podatków, obcinamy 100% wydatków, w 3 lata spłacamy zadłużenie) spowodowałoby to wycofanie praktycznie wszystkich złotówek na rynku.
  • @Freedom 09:52:14
    zauważ, że van Rompuy, Hitler, Michnik, Stalin, Kuroń, Himmler, Geremek, Pol-Pot i Szymborska też "chcieli dobrze" ...
  • @Ultima Thule 10:57:47
    sorry, miało być "Czymborska" oczywiście ...
  • @Andarian 10:57:28
    to rozpisz to na zapisy księgowe. Wtedy zrozumiem. Na razie nie jest to dla mnie jasne ...
  • @Andarian 10:57:28
    Co więcej, gdybyśmy zwyczajnie spłacili dług (nie zmniejszamy podatków, obcinamy 100% wydatków, w 3 lata spłacamy zadłużenie) spowodowałoby to wycofanie praktycznie wszystkich złotówek na rynku.

    Jeśli jednak równolegle wprowadzimy nową walutę to możemy spałcić dług nawet szybciej. Czy to nasz problem, że stary złoty straci na wartości?
  • @ssak 11:51:01
    wasza logika jest mniej więcej taka:

    - ceny dobrych pomarańczy są 5 zł/kg
    - ale my mamy dostęp do zgniłych pomarańczy za darmo
    - sprzedajemy więc zgniłe pomarańcze po 5 zł
    - czy to nasz problem, że ktoś kupi nic nie warte pomarańcze ?

    Otóż problem polega na tym, że NIKT ICH NIE KUPI ...
  • @Ultima Thule 11:56:16
    Przecież to jest to samo co banki robią z nami. Pożyczają nam fałszywki, a my oddajemy prawdziwki.
  • @ssak 12:05:22
    przecież bank księgując o stronie aktywów należność z tytułu udzielonego kredytu równocześnie księguje swoje zobowiązanie wobec Banku Centralnego. Czy tak ? Czy może się mylę ?
  • @Ultima Thule 12:14:39
    Nie jestem pewien, może ktoś to lepiej wyjaśni.
    Jednak z tekstu Freedom wynika, że jesteśmy oszukiwani.
  • @ssak 12:18:25
    w to to ja też nie wątpię ...

    Rzecz w tym, żeby DOSKONALE zidentyfikować miejsce "wycieku wartości", żeby móc załatać dziurę, a przynajmniej uświadomić to wyborcom/podatnikom ...
  • @Ultima Thule @ssak @Andarian
    Zaczyna do mnie docierać, że prosty świat został tak zagmatwany, tak poplątany i tak zmanipulowany, że uświadomienie sobie prawdy jest już niemożliwe...

    Być może dobieram nieodpowiednie słowa, być może nie potrafię dość klarownie wyrazić myśli - ale to co nas otacza jest dla mnie dość jasne.

    Nie wiem jak to przekazać bardziej czytelnie ale będę próbował.
    Pamiętajcie, że myśląc o ekonomii, gospodarce i pieniądzu - NIE WOLNO myśleć z perspektywy jakiejś konkretnej osoby - trzeba umieć spojrzeć na to z punktu widzenia społeczeństwa jako całości, jako jednego ekosystemu. (próba rozpatrywania tego z pojedynczej perspektywy jest zawsze błędna i mija się z rzeczywistością)

    Najważniejsze jest aby pamiętać o podstawach. W każdej chwili trzeba mieć je w pamięci, żeby się nie pogubić:
    1.) Pieniądz to tylko symbol, który ułatwia wymianę tego, co ma PRAWDZIWĄ wartość.
    2). JEDYNY sposób bogacenia się (pamiętajcie: społeczeństwa, a nie cwaniaka jednego czy drugiego) to praca i odkładanie jej owoców na później (czyli oszczędzanie).

    To właściwie wystarczy aby pojąć w pełni co jest dobre i korzystne - a co jest złe i szkodliwe. I zapisy księgowe banków, szczegóły ich przekrętów, nazewnictwo i słownictwo oraz sztuczki księgowe z liczbami - NIE SĄ NAM DO TEGO POTRZEBNE, żeby widzieć i zrozumieć jak to działa, gdzie leży zło i co trzeba zmienić.

    Dla przykładu, spróbujcie rozważyć mechanizm kredytu w sytuacji gdyby nie było pieniądza - w ogóle - tzn. wymieniamy się bezpośrednio dobrami, usługami i pracą - może to pozwoli Wam dostrzec to co przesłaniają sztuczki księgowe z pieniędzmi.

    Co w takiej sytuacji oznacza pożyczka (kredyt), oprocentowanie i inwestycja? (Wtedy odkryjecie istotę tych pojęć. Pieniądze ułatwiają tylko wymianę dóbr, usług i pracy)
    Czy byłaby wówczas możliwa "kreacja pieniądza"? Jeśli tak to jak wyglądałby ten proceder? Co to byłoby zadłużenie (zobowiązanie)?

    Wstrzymam się z resztą komentarza - bo chciałbym poznać Wasze refleksje na ten temat.
  • @Ultima Thule 12:14:39
    ... a skąd ma pieniądze Bank Centrany? Też ich nie ma - fałszuje zapis na koncie zgodnie z "prawem". Dawniej przed powstaniem Banku Centralnego banki też próbowały fałszować zapisy ale wtedy było to przestępstwem i jeśli proceder się wydał był 'run' na bank ,a właściciel tracił majątek i szedł do więzienia.
  • autor
    W zasadzie pełna zgoda.Tylko mała uwaga, pieniądz fiducjarny w postaci banknotu również nie ma pokrycia od przeszło 40 lat,o ile dobrze pamiętam.
  • @Freedom c.d.
    PS. Andarian - to jest też punkt wyjścia do odpowiedzi na Twoje pytanie o sytuację kiedy suma spłaconych odsetek od wykreowanego pieniądza przekroczy łączną wartość depozytów.

    Ty zadałeś pytanie dokładnie co się stanie "z MATEMATYCZNEGO punktu widzenia".
    Jeszcze o tym nie myślałem dogłębnie - ale mam wrażenie, że matematyczny punkt widzenia jest mało istotny - bo dotyczy samych liczb - czyli symboli. A jak zwróciłem uwagę powyżej - spróbuj to rozważyć z punktu widzenia tego co pieniądze symbolizują - a więc dóbr, usług i pracy.

    Po drugie, znowu na szybko i intuicyjnie - i trochę pół żartem - w praktyce oznacza to, że już okradli nas ze wszystkiego - i teraz zaczynają nas okradać z tego, co nam pożyczyli.
    (Rozumiesz, złodziej kradnie Ci majątek, po czym pożycza Ci z tego 3 tysiące, i na drugi dzień okrada Cię ponownie z tych 3 tyś które wczoraj pożyczyłeś)

    Pisząc "okradli nas ze wszystkiego" - trzeba pamiętać, że to "wszystko" jest nam odbierane w sposób rozciągnięty w czasie - to dość trudne do wyobrażenia sobie ale to tak, jakby ktoś okradł Wasze mieszkanie - ale proces wynoszenia mebli, sprzętu, itd. będzie trwał jeszcze przez kilka lat.
    Rozumiecie to? W tym czasie oczywiście będziecie powoli odkupywać sobie to co Wam wynoszą - ale ZA POŻYCZONE pieniądze. W efekcie przez te wszystkie lata, nie zauważycie, że cały dobytek Wam ukradziono, a następnie go Wam oddano do użytku w formie POŻYCZKI, którą musicie spłacić + odsetki od używania własnego dobytku.
  • @Anan Kofan 13:59:40
    > pieniądz fiducjarny w postaci banknotu również nie ma pokrycia od
    > przeszło 40 lat,o ile dobrze pamiętam.

    Tak, wiem. Nie ma pokrycia w kruszcu.
    Ale - i to również nie jest łatwe do wytłumaczenia - pieniądz fiducjarny ma pokrycie: we wszystkim na co można go wymienić - i jest to pokrycie oparte na zaufaniu - owszem - ale bardzo skuteczne i wzmocnione przez zapis o prawnym środku płatniczym.

    Przyjmuje Pan wypłatę w złotówkach - bo Pan wie że Pan je w każdej chwili wymieni na to, co jest Panu potrzebne: chleb, benzynę, opłacenie rachunków, itd.

    Natomiast w chwili emisji pieniądza (lub jakiejkolwiek innej kreacji pieniądza, zwiększającej jego ilość w obiegu) - to "pokrycie" się zmniejsza, pieniądz traci "na wartości" - krótko mówiąc MA PAN MNIEJ.

    (To co dzisiaj kosztowało fiducjarne 100zł - po "dodruku" pieniędzy na skutek inflacji będzie kosztowało np. 110 fiducjarnych złotych - i już Pana na to nie będzie stać za stówę, będzie musiał Pan zarobić (wypracować) dodatkowe 10zł, żeby to sobie kupić)
  • @Andarian 14:23:32
    Regulacje nie ograniczyły banków ale nadały im przywileje. Pożyczanie nie istniejących pieniędzy stało się legalne w świetle 'prawa'.
    Zlikwidowanie regulacji, powrót do zasad wolnorynkowych i traktowanie działalności bankowej jak każdej innej działalności ograniczy lichwiarskie zapędy bankowców.
  • @Freedom 13:39:45
    > JEDYNY sposób bogacenia się (pamiętajcie: społeczeństwa, a
    > nie cwaniaka jednego czy drugiego) to praca i odkładanie jej
    > owoców na później (czyli oszczędzanie).

    I tu trzeba zauważyć, że państwo, czyli aparat przemocy, najbardziej utrudnia poprzez różnorodne przepisy oraz opodatkowuje właśnie pracę, tworząc tym samym biedę i bezrobocie. Gdyby uwolnić pracę od szykan państwa, to bieda i bezrobocie by całkowicie zniknęły.

    Państwowy aparat przemocy powoduje, że praca jest wielokroć mniej wydajna, niż mogłaby być na wolnym rynku i powoduje, że duża część pracy się marnuje. Z powodu państwa ludzie w pocie czoła wykonują dużo całkowicie zbędnej pracy, a wielu nawet szkodliwej. Praca większości urzędników służy niszczeniu wartości, likwidacji bogactwa.

    Można dyskutować o większości tych szykan, które państwa stawia pracy, ale jedna z nich jest szkodliwa i destrukcyjna w sposób oczywisty i bezdyskusyjny - chodzi o podatek dochodowy od osób fizycznych. Ten podatek należy całkowicie zlikwidować, co można zrobić od razu. Takie częściowe, ale proste do przeprowadzenia, uwolnienie pracy musi wywołać bardzo gwałtowny efekt bogacenia się społeczeństwa i wzrostu bogactwa.
  • @Freedom 14:10:11
    No dobrze. Masz 130 komentarzy i nie wypisuj Acan dalej głupot. Nie chciałeś skorzystać z dobrej rady i nie zerknąłeś tu: http://nikander.nowyekran.pl/post/48889,pieniadze-wykreowane-przez-banki-naleza-do-spoleczenstwa-a-nie-do-bankow-i-o-to-powinnismy-walczyc

    Brakuje Panu elementarnej bankowej kindersztuby i wprowadza Pan mentlik pojęciowy.

    1. Ani emisja pieniądza ani jakakolwiek inna ich kreacja nie zwiększa ilości pieniądza w obiegu. Kompletnie nie rozumie Pan mechanizmów regulacji ilości pieniądza w obiegu. To że pieniądze istnieją jako zapisy księgowe nie oznacza, że są one w obiegu!!!!!. Nie czas i miejsce aby to tłumaczyć. Jest to wiedza z pierwszego semestru bankowości.

    2. Pieniądz fiducjarny, chociaż nazwa by na to wskazywała nie jest oparty na zaufaniu. To zaufanie byłoby g_wno warte gdyby nie było towaru na półkach. Musisz być bardzo młodym osobnikiem jak nie pamiętasz hiperinflacji wykombinowanej przez Balcerowicza. Nie pisz bzdur. Pieniądz ma wartość jedynie dlatego, ze wyspecjalizowane służby państwa starają się (z różnym skutkiem) zapewniać równowagę towarowo pieniężną. Tego - po prostu - nie dopuszczasz do swojej świadomości.

    3. Nie ma "jakiejkolwiek innej kreacji pieniądza" jak pierwotna kreacja pieniądza w banku centralnym i wtórna kreacja pieniądza w banku komercyjnym. Przeczytaj coś na ten temat. To nie boli.

    4. Nie pokazujesz tej najważniejszej dziury przez którą ucieka dobro do banksterów. Prawdopodobnie nie wiesz, co to są pożyczki lombardowe redyskontowe, których udziela bank centralny.

    5. Chyba jest to ponad Twoje możliwości intelektualne, aby zrozumieć prostą sprawę: przyrost PKB (najlepiej wyceniany w stałych cenach) musi być wykupiony więc u ludzi muszą się znaleźć "środki wymiany". Czepiłeś jak pijany latarni swojej koncepcji wykupu nadwyżki PKB poprzez deflację. Największy idiotyzm ekonomiczny jaki słyszałem. Nie akceptując "rozproszenia emisji", stajesz się nieświadomym przydupasem banksterów.

    Poszedłem ostro, bo jeszcze są szansę na to że coś z Ciebie wyrośnie.
  • @GPS.1965 14:26:06
    Mylisz się: to nie nadmierny fiskalizm rodzi stagnację gospodarczą, a odwrotnie: system gospodarczy, który ją (gospodarkę) tłamsi i niemiłosiernie doi tych, którzy jeszcze żyją.

    Zmiana zasad architektury finansowej może: obniżyć ceny towarów o jakies 20% (renta emisyjna banków) lub - co na jedno wychodzi- obniżyć potrzeby pożyczkowe społeczeństwa na jakieś 80 mld zł.

    Po prostu: towary za 80 mln zł mogłyby bez szkody dla procesów inflacyjnych zniknąć z półek sklepowych bogacąc ludzi i pobudzać produkcje.

    Wtedy podatki staną się sprawa ważną, ale wtórną.
  • @Freedom 13:39:45
    nie myl słowa "oszczędzanie" ze słowem "odkładanie konsumpcji.

    Odkładanie konsumpcji, jeżeli nie uzyskuje się nic w zamian jest BEZ SENSU !!!

    To nie "oszczędność" w sensie odroczenia konsumpcji jest ważna, lecz oszczędność w sensie lepszego gospodarowania zasobami, aby dzięki odroczonej konsumpcji móc WIĘCEJ konsumować w przyszłości !!!

    Tak więc jeżeli godzimy się część pracy przeznaczyć nie na bieżąca konsumpcję, lecz na podniesienie jakości przyszłej konsumpcji, to oznacza, że np. nie zbieramy borówek i malin w lesie cały czas, ale część sił i środków przeznaczamy na budowę domu, przygotowanie pól ornych, budowę pomieszczeń gospodarczych, wytworzenie narzędzi.

    Co prawda w danym momencie będziemy mieli mniej żywności, ale w przyszłości nasza produktywność wzrośnie setki i tysiące razy ...

    Ale ograniczyć bieżącą konsumpcję możemy wtedy, gdy mamy nadwyżki umożliwiające nam czasowe wstrzymanie zaspokajania potrzeb pierwotnych ...
  • @all
    Tym wszystkim, którzy uważają, że ten proceder opisany przez Freedoma dzieje się niezależnie od władzy państwowej i jest wynikiem wolnego rynku polecam zastanowienie się nad tym, jak postępował wzrost ilości pieniądza w USA przed i po powstaniu FED.

    Tylko w latach boomu 1921-29 ilość pieniądza wzrosła o 60%, W okresie wielkiego kryzysu mimo spadku cen podaż pieniądza nadal wzrastała, a po zniesieniu parytetu złota to już był postęp lawinowy.

    W IXw banki również istniały i stosowały rezerwy cząstkowe, ale z jakiś "niewiadomych" powodów na nieporównywalnie mniejszą skalę.
    Czy wcześniej banki nie chciały kreować więcej, czy też bez gwarancji banku centralnego nie mogły nie narażając się na "run"?
  • @Ultima Thule 14:58:08
    > Odkładanie konsumpcji, jeżeli nie uzyskuje się nic w zamian jest BEZ
    > SENSU !!!

    :) Bez obaw - taka sytuacja nie występuje w przyrodzie :)

    Sens oszczędzania jest jeden, niezależnie od motywacji, i oznacza, że nie przejadasz czy wydajesz wszystkiego co zarabiasz - tylko część odkładasz, gromadzisz, zachowujesz - czyli właśnie OSZCZĘDZASZ na później.
  • @romanz 15:25:32
    "Złoto, banki, ludzie - krótka historia pieniądza" - Murray N. Rothbard

    Samo sedno problemu. Bez całego terminologicznego bełkotu współczesnej bankowości
    link
    http://krakow.austriacy.pl/biblioteka/biblioteka-elektroniczna/
  • @romanz 15:25:32
    > Jak dla mnie kradzież jest to zabranie czyjegoś dobra BEZ jego zgody.

    Tak. Wbrew jego woli, bez jego zgody - zgadza się.

    > Czy kredytobiorcom banki przystawiają pistolet do skroni i zmuszają
    > do podpisywania umów o udzielenie kredytu?

    Nie tu dokonuje się ta kradzież! To nie ta kradzież.
    Kreując pieniądz w postaci kredytu - bank okrada całe społeczeństwo (wszystkich użytkowników pieniądza, mówiąc ściślej) - bo każdy "dodruk" pieniądza to odebranie części siły nabywczej wszystkim użytkownikom pieniądza - bez ich zgody. (punkt 3 komentowanego wpisu)

    Sam kredytobiorca jest oszukiwany w celu wyłudzenia pieniędzy - tzn. bank pożycza mu fałszywki - a żąda za nie odsetek jak od prawdziwych pieniędzy (kredytobiorca płaci tymi fałszywkami dalej - robi za pralnię fałszywych pieniędzy - wpuszczając je w obieg, one potem dalej krążą w gospodarce i są nie do odróżnienia od prawdziwych pieniędzy - ale to nie zmienia faktu, że zostały sfałszowane).
    Fakt, nie rozróżniam w artykule wyłudzenia od kradzieży - bo istota jest ta sama.
  • @imran 15:08:54
    > Tym wszystkim, którzy uważają, że ten proceder opisany
    > przez Freedoma dzieje się niezależnie od władzy państwowej i
    > jest wynikiem wolnego rynku polecam zastanowienie się nad tym,
    > jak postępował wzrost ilości pieniądza w USA przed i po powstaniu
    > FED.

    Ale ci, którzy głoszą, że to wszystko wina wolnego rynku, liberalizmu czy wolności nie głoszą tego, bo sprawę dogłębnie przestudiowali - to są polityczni agitatorzy, którzy albo powtarzają głupoty bezmyślnie, albo służą temu socjaldemokratycznemu systemowi i robią propagandę by go wspierać.
  • @romanz 15:25:32
    Polecam to: http://www.maklerska.pl/zloto-banki-ludzie-krotka-historia-pieniadza-p-1483.html - można to ściągnąć za darmo w PDF-ie...
  • @nikander 14:49:22
    Dyskutowanie z Tobą nie ma specjalnie sensu, ponieważ zamiast argumentów wypluwasz z siebie jedynie wyzwiska, ale muszę zwrócić uwagę na to jakie bzdury wypisujesz.

    Przyrost PKB musi zostać wykupiony więc muszą się znaleźć środki wymiany.
    Więc jeżeli fabryki spodziewając się chłodnego lata wyprodukują miliony kurtek puchowych, a lato będzie upalne, to trzeba dostarczyć ludziom pieniądze na wykupienie tego? Monetyzować. Co tam, najwyżej ludzie będą używać te kurtki do izolacji termicznej piwa.
    A fabryki niech produkują cokolwiek byle dużo; przecież przyrost PKB musi zostać według nikandera wykupiony.

    Wszyscy widzimy na własne oczy, że bank centralny zwiększyć zbyt małej (ich zdaniem) inflację (pobudzić gospodarkę ha, ha, ha) obniża stopy redyskontowe, aby wzmóc akcję kredytową i zwiększyć ilość pieniądza w obiegu właśnie poprzez zwiekszenie tym sposobem pierwotnej emisji.
    Ale nikander mentorskim tonem poucza nas, że jakakolwiek emisja nie wpływa na ilość pieniądza w obiegu.
  • @imran 16:17:49
    nikander to typowy zwolennik transakcji typu "sprzedaż psa (wartego milion) za dwa koty (warte po pół miliona)" bo w ten sposób "rośnie PKB" ...

    Ja nie mam problemów z tym, że nikander używa słów obraźliwych (sam takich często używam np. wobec niektórych noblistów ...). Problem w tym, że nikander uważa, że 2+2 = 3 i pół ...

    I to jest o wiele gorsze, niż przekleństwa ...
  • @Ultima Thule 16:32:48
    Oczywiście, gdyby nikander napisał; Imranie, jesteś głupi jak but bo ... a potem podał logiczne argumenty na uzasadnienie tego, to by mi to specjalnie nie przeszkadzało.
  • @nikander 14:49:22
    > Jest to wiedza z pierwszego semestru bankowości.

    A teraz stań przed lustrem, popatrz sobie w oczy - i odpowiedz sam sobie szczerze na pytanie "skąd czerpiesz swoją wiedzę".

    Wychodzi na to, że Twoja wiedza pochodzi ze źródeł, które stworzyli Ci sami ludzie, z którymi próbujesz walczyć i którzy nas podstępem okradają.

    Już raz wszyło to w dyskusji z Jackiem Rossakiewiczem - ale nie posłuchaliście i nie widzicie tego: Sednem lichwiarskiej propagandy jest to, żeby zwiększanie podaży pieniądza uznawane było za konieczne bo inaczej katastrofa nam grozi.
    Czy dostrzegasz chociaż, że właśnie na tym oparłeś swój ekonomiczny światopogląd? (na konieczności emisji pieniądza)
  • @imran 16:17:49
    Na litość boską! jaki ma związek wysokość stóp na emisję pierwotną? Na emisję wtórną to owszem.
    Przykład z kurtkami dobry, ale porównanie do kitu. Te twoje kurki rozeszły by się podczas obniżki posezonowej za 10% ceny. Jeśli uważasz, ze producenci o tym nie wiedza, to chyba jesteś nowo narodzony.

    Zadaj sobie jeszcze pytanie za co będzie wykupiona produkcja na poziomie ubiegłorocznym. Też wystąpi kilka ciekawych przypadków.
  • @Freedom 16:54:58
    Przekombinowałeś. My po prostu wiemy, gdzie ten pieniądz do banksterów ucieka. Za tę wiedzę banksterzy przykuwają niektórych do wózka inwalidzkiego. Zobacz o co idzie gra na Węgrzech. Przekręt rozpoczyna się na etapie emisji pierwotnej. A ta odbywa się w banku centralnym. Tam się wyczarowuje pierwsze pieniądze z powietrza.
  • @Ultima Thule 10:36:42
    Dokładnie jest tak jak opisałeś.

    Podobie jest z udzielonymi pożyczkami podmiotom rynkowym i przyjętymi lokatami.

    Niezależnie od wykorzystywanego mnożnika, żadne z księgowanych kwot nie odwyższają kapitałów własnych, a tym bardziej nie mają wpływu na wynik finansowy.

    W maksymalnym uproszczeniu (ale to już w maksymalnym, jednym zdaniem) - zysk banku bierze się z różnicy w oprocentowaniu udzielonych kredytów i przyjętych wkładów pomnożonych przez wolumen (zwielokrotniony - wolumen - dzięki mnożnikowi).

    Po spłacie kredytu pozycje na aktywanych i pasywach znikają.

    Czysto i zrozumiale (łącznie z zapisami na kontach systemu księgowego) ten mechanizm jest przedstawiony u Rothbarda (ale nie tylko - praktycznie w każdym podręczniku).

    Jeśli można mówić o kradzieży, to robi to Państwo zwiększając bazę monetarną i korzystając z banków zwiększając podaż pieniądza.

    To, że w takim systemie występuje również fluktuacja podaży pieniądza na skutek operacji na styku - banki, podmioty gospodarcze, to inna historia.

    Do tego wchodzi sterowanie podażą przez RPP za pomocą stopy procentowej i poziomu rezerw obowiązkowych, sterowanie przez Bank Centralny za pomocą operacji otwartego rynku, jeszcze bardziej komplikuje działanie całego mechanizmu.

    Nie jestem z tych, którzy mówią, że w systemie bankowym jest wszystko OK. Ale...

    Zawsze powtarzam - zanim chce się coś uleczyć, trzeba wiedzieć jak funkcjonuje.

    Bo wiedza taka, jak to sobie mały Kazio wyobraża, nie doprowadzi do żadnych sensownych w wniosków.
  • @ssak 12:18:25
    Freedom, nikander, Rossakiewicz mają takie pojęcie o systemie finansowym, jak wilcy o gwiazdach.
  • @Freedom 13:39:45
    -- cytat ---
    JEDYNY sposób bogacenia się (pamiętajcie: społeczeństwa, a nie cwaniaka jednego czy drugiego) to praca i odkładanie jej owoców na później
    -- koniec cytatu ---

    Nie wiem, czy sadownikom lub hodowcom bydła mlecznego taki sposób bogacenia się (w perspektywie kilku lub kilkunastu lat) spodobałby się, gdybyś im to zaproponował.
  • @nikander 14:56:54
    Okres, kiedy towary zniknęły z półek sklepowych zbyt dobrze pamiętam, by marzyć o jej powrocie.
  • @nonscolar 18:03:50
    > -- cytat ---
    > JEDYNY sposób bogacenia się (pamiętajcie: społeczeństwa, a nie
    > cwaniaka jednego czy drugiego) to praca i odkładanie jej owoców
    > na później
    -- koniec cytatu ---
    >
    > Nie wiem, czy sadownikom lub hodowcom bydła mlecznego taki
    > sposób bogacenia się (w perspektywie kilku lub kilkunastu lat)
    > spodobałby się, gdybyś im to zaproponował.

    Wartość wymienna jabłka czy mleka (a nawet węgla, gazu, czy wszelkich innych dóbr naturalnych) wynika tylko i wyłącznie z pracy, którą włożył rolnik, hodowca czy wydobywca.

    Jabłka, które można znaleźć w dzikim sadzie, nie mają żadnej wartości wymiennej, są darmowe. Niemniej by je podnieść i zjeść trzeba włożyć w to pracę, więc praca jest niezbędna nawet do tego by wykorzystać dobra darmowe.

    Każdą pracę, nawet wykonaną by wytworzyć dobra nietrwałe, można kumulować - umożliwia do wymiana, czyli handel.
  • @nonscolar 18:06:22
    A może jeszcze pamiętasz jak dzielnie strajkowaliśmy pod przewodem takiego dziecioroba z Gdańska? Temu q_tasowi też wydawało się, że pieniądze są tylko rzad je gdzieś chował.

    Jeśli być nie strajkował, top mógłbyś się dziwić.
  • @nonscolar 17:58:46
    > Niezależnie od wykorzystywanego mnożnika, żadne z księgowanych
    > kwot nie odwyższają kapitałów własnych, a tym bardziej nie mają
    > wpływu na wynik finansowy.

    > Po spłacie kredytu pozycje na aktywanych i pasywach znikają.

    > Czysto i zrozumiale (łącznie z zapisami na kontach systemu
    > księgowego) ten mechanizm jest przedstawiony u Rothbarda
    > (ale nie tylko - praktycznie w każdym podręczniku).

    Też uważam to za prosty i zrozumiały mechanizm - tylko dlaczego w takim razie masz takie problemy ze zrozumieniem podstaw?

    Czego nie rozumiesz w takim razie z artykułu powyżej?
    Może nie zauważyłeś - ale wpis, który komentujesz jest na inny temat - i nie dotyczy ani kapitału własnego banków ani ich wyników finansowych.

    To o czym piszesz, w żaden sposób nie zmienia tego co opisałem powyżej.

    Oczywiste jest, że czegoś w takim razie nie rozumiesz - gdybyś zapytał wprost z czym masz problem - chętnie bym Ci to wyjaśnił.
    Zgadywał nie będę - a Twoje półgębkiem rzucane komentarze sugerują, że jak czegoś nie rozumiesz, to wolisz się głupkowato nabijać, niż zrozumieć.
    Rechocz zatem do woli, śmiech to zdrowie - a i mnie Twoje komentarze też bawią przy okazji :)
  • @nonscolar 17:58:46
    "...Jeśli można mówić o kradzieży, to robi to Państwo zwiększając bazę monetarną i korzystając z banków zwiększając podaż pieniądza..."

    I tu moglibyśmy się zgodzić, gdyby to "korzystanie z banków do zwiększania podaży pieniądza" właściwie nazwać.
  • @nikander 17:22:11
    "jaki ma związek wysokość stóp na emisję pierwotną? Na emisję wtórną to owszem."

    A wzrost emisji wtórnej nie wpływa na wzrost pierwotnej? Bank komercyjny chętniej pożycza od centralnego po niższej stopie, no to chyba emisja pierwotna wzrasta.

    Co do kurtek, to ja nie napisałem, że kurtki nie zostaną wykupione. Jeżeli przedsiębiorca popełnił błąd, to musi zminimalizować straty i sprzedać towar nawet poniżej kosztów wyprodukowania.
    Ale emitować pieniądze, żeby ludzie mogli wykupić wyprodukowany towar? Przedsiębiorca musi planować wielkość produkcji tak, żeby po danej cenie sprzedać. Produkowanie zbyt dużej ilości towaru to błąd planowania. Naprawianie tego błędu dodrukiem pieniądza to sygnał dla przedsiębiorców; róbta co chceta, bądźcie nieodpowiedzialni państwo wam pomoże; kosztem tych, którzy są odpowiedzialni i nie robią błędów.
  • @imran 20:16:04
    Cieszę się, że zaczynasz wykazywać zrozumienie dla zasad emisji pieniądza i sposobu jego wypływu na rynek. Jednak bank komercyjny musi na tę stopę redyskontową lub lombardową zarobić. Zarobi tylko wtedy gdy społeczeństwo będzie miało "duże potrzeby pożyczkowe". Każdy bankowiec wie, że jeśli tych potrzeb pożyczkowych by nie było to należałoby je wymyślić. Tu następuje współpraca banksterów z łajdakami, którzy nami rządzą.
    Jeszcze gdy dobrze przyjrzysz się składnikom "bazy monetarnej" ujawnią się przed Tobą dalsze obszary przekrętu.
  • @nikander 18:34:19
    Przepraszam, ale nic nie zrozumiałem z tego co Pan napisał.
    Poza tym, że "q_tasowi", to sposób na obejście programu wycinającego słowa powszechnie uznawane za ...

    PS. O panu na literę q mam swoje zdanie - niewiele odbiegające od pańskiego. Nie rozumiem tylko, po co on w tym wszystkim.
  • @Freedom 18:44:07
    Bo "drukowane", "generowane", "kreowane" (czy jak tam ten proces zwał) pieniądze nie są własnością Banku!!!!

    Napisał Pan - "kradzież doskonała", ale nie wykrztusił Pan z siebie ani jednego sensownego zdania dotyczącego tytułowego stwierdzenia.

    1.Kto kradnie??? Kasjerka, konwojent, rada nadzorcza, akcjonariusze, zarząd, sprzątaczki!!!!?????

    2. W jaki sposób i w którym momencie. Jak to się dzieje, że nie widać kradzieży, kto ukradł, komu i w jakim momencie, w systemie księgowym????

    A to w końcu proste księgowe operacje. Łatwe do pojęcia. To nie topologia algebraiczna!!!

    Wystarczy przez parę wieczorów zdobyć się na wysiłek, i zamiast płodzić teksty, przeczytać dowolny podręcznik dotyczący finansów i bankowości. Teraz jest tego sporo, nawet po polsku. Wymaga to trochę umysłowego wysiłku, ale - "nie ma darmowych obiadów".

    Do zdań z postu trudno się odnieść, bo co zdanie to słowotok, bez osadzenia w rzeczywistych procesach zachodzących na styku finansów, bankowości, księgowości, RPP, NBP itd...

    PS. "Studiowanie" wydumek pana Rossakiewicza na pewno nic Panu nie da.

    Już lepiej Pan wyjdzie, jeśli zatrudni go Pan do pomalowania mieszkania. Sądzę, że takie zadanie nie przekracza jego zdolności umysłowych.
  • @nonscolar 21:36:06
    Poszukaj ty sobie człowieku głupszych od siebie i wciskaj im swoje złośliwe gnioty myślowe ,ku własnej uciesze .

    Przedstaw się z imienia i nazwiska ,to pokomentujemy twój dorobek zawodowy .
    Masz odwagę ,czy tylko pluć z za roga cię nauczyli ?
  • @kowal 22:18:35
    Odezwał się z imienia i nazwiska :-)

    Nie komentuję niczyjego dorobku zawodowego. Bo chyba ani nikander, ani Freedom ani Rossakiewicz (by pominąć wielu innych) nie prezentują tutaj swojego dorobku zawdowego.

    PS. Sądząc po Pana komentarzu, mam prawo przypuszczać, że mam więcej szacunku do ich dorobku zawodowego niż Pan, skoro tak nisko ich Pan ceni.

    Jestem prawie pewien, że pracę, którą na codzień się zajmują, wykonują sensownie.
  • @nonscolar 22:31:09
    Czy moze mi ktos powiedziec dlaczego w euro i franku sa tansze kresyty niz w zlotym dlaczego niemieccy i inni przedsiebiorcy maja tanszy dostep do gotowki niz polacy? Gdybysmy weszli doi strefy euro to tez bysmy mieli tanie kredyty a dlaczego nie mozemy miec takich w zlotych.
  • @chimy 22:52:43
    1. Bo Francja i strefa Euro (czytaj Niemcy, Francja, Benelux) są silniejsze i bardziej wiarygodne gospodarczo niż Polska.
    2. Mają tańszy dostęp do gotówki z tego samego powodu co powyżej.
    3. Po przyjęciu euro, przy takiej klasie politycznej, stosunkach w gospodarce i mentalności homosovieticusa mielibyśmy Grecję szybciej niż sami grecy.
    4. Jednym z powodów, dla których nie możemy mieć tanich kredytów w złotych, jest ten, że rząd potrzebuje gotówki na pokrycie długów i oferuje całkiem niezłe oprocentowanie. I większą pewność, że zapłaci.
  • @nonscolar 21:36:06
    > Bo "drukowane", "generowane", "kreowane" (czy jak tam ten proces
    > zwał) pieniądze nie są własnością Banku!!!!

    Oczywiście, że nie są.
    Ten wpis był między innymi po to, żeby to wyjasnić - i między innymi dla Ciebie, tak jak obiecałem. Czy to naprawdę jest dla Ciebie tak trudne do zrozumienia, czy tradycyjnie nie doczytałeś wpisu do końca?

    Są ludzie, którzy tak myślą, że pieniądze, które bank pożycza w formie kredytów są jego własnością - i ten wpis miał wyprowadzić ich z błędu.

    Innym ludziom, tak jak Tobie, wydaje się, że skoro po spłacie kredytu znikają pozycje księgowe i wszystko w bilansie banku się "zgadza" to znaczy, że wszystko jest ok i nie ma sprawy. Że to uczciwa i niewinna działalność gospodarcza. Ich również ten wpis miał wyprowadzić z błedu.


    > 1.Kto kradnie???
    > 2. W jaki sposób i w którym momencie. Jak to się dzieje, że nie widać
    > kradzieży, kto ukradł, komu i w jakim momencie, w systemie
    > księgowym????
    > A to w końcu proste księgowe operacje.

    Okradają nas właściciele banków - mówiąc najkrócej - prawdziwi władcy tego świata, którzy wymyslili ten system i kręcą tym całym chorym światem. Właściciele współczesnej klasy niewolniczej - nazwij ich jak chcesz.
    W jaki sposób, w którym momencie i dlaczego nie widać kradzieży - to wszystko opisałem w komentowanym wpisie, proszę doczytać do końca.

    Mogę tylko zacytować fragment komentarza powyżej, w którym precyzuję, że zaiste mamy do czynienia z kradzieżą oraz z wyłudzeniem - ale nie rozróżniam tego w samym wpisie - żeby już nie gmatwać tego i tak kłopotliwego zagadnienia:
    {{
    > Czy kredytobiorcom banki przystawiają pistolet do skroni i zmuszają
    > do podpisywania umów o udzielenie kredytu?

    Nie tu dokonuje się ta kradzież! To nie ta kradzież.
    Kreując pieniądz w postaci kredytu - bank okrada całe społeczeństwo (wszystkich użytkowników pieniądza, mówiąc ściślej) - bo każdy "dodruk" pieniądza to odebranie części siły nabywczej wszystkim użytkownikom pieniądza - bez ich zgody. (punkt 3 komentowanego wpisu)

    Sam kredytobiorca jest oszukiwany w celu wyłudzenia pieniędzy - tzn. bank pożycza mu fałszywki - a żąda za nie odsetek jak od prawdziwych pieniędzy (kredytobiorca płaci tymi fałszywkami dalej - robi za pralnię fałszywych pieniędzy - wpuszczając je w obieg, one potem dalej krążą w gospodarce i są nie do odróżnienia od prawdziwych pieniędzy - ale to nie zmienia faktu, że zostały sfałszowane).
    Fakt, nie rozróżniam w artykule wyłudzenia od kradzieży - bo istota jest ta sama.
    }}


    A jeśli szukasz dowodów kradzieży w ich systemach księgowych - to jesteś zabawniejszy niż myślałem :)
    Kradzież nie odbywa się w systemie księgowym, mój drogi Nonscolarze - tylko w prawdziwym świecie, w rzeczywistości. A system księgowy stanowi oczywiście alibi, dowód na potwierdzenie tego, że niby wszystko jest wporządku.

    Po to się wymyśla podstęp, żeby UKRYĆ czynioną niegodziwość - a nie po to, żeby ją dokumentować, drogi Nonscolarze !!!


    PS. Jeszcze słowo wyjaśnienia dotyczące samej kreacji pieniędzy - otóż banki kreują pieniądz udzielając kredytu - dosłownie w tym momencie. Tzn. nie mogą sobie "wykreować pieniędzy" u siebie w sejfie - dla siebie - ale akt udzielenia kredytu kreuje te pieniądze, i w tym momencie bank je sobie przywłaszcza (w momencie pożyczenia ich kredytobiorcy) - bo pożycza je komuś jakby były jego własnością - każąc sobie za to płacić odsetki.
    Ale tak jak pisałem, łatwiej to sobie wyobrazić, że bank "produkuje fałszywki" które wprowadza w obieg udzielając kredytu (to tu się zasadza ten podstęp, my głupi wierzymy, że skoro bank nie może drukować pieniędzy dla siebie, tylko kreuje je "dla nas" - to to jest dobre dla nas i powinniśmy być właściwie wdzięczni, że bank je "dla nas" wykreował. Ha, ha - o, naiwności ludzka nie znająca granic!)
  • @Freedom 23:14:07
    ad 1. Okradają nas właściciele banków

    Czyli w przypadku PEKAOSA, WBK, BPH i innych - akcjonariusze. TAK?
    Ale dlaczego akcjonariuszy określać terminem - "Właściciele współczesnej klasy niewolniczej". Przecież jeśli chcesz zostać "właścicielem współczesnej klasy niewolniczej", co stoi na przeszkodzie, byś kupił sobie trochę akcji. Są dostępne na giełdzie.

    ad 2. W jaki sposób, w którym momencie i dlaczego nie widać kradzieży - to wszystko opisałem w komentowanym wpisie, proszę doczytać do końca.

    Przepraszam, ale nie jestem w stanie przebrnąć do końca. Może następnym razem przerzucić to co najważniejsze na początek.

    ad 3. bo każdy "dodruk" pieniądza to odebranie części siły nabywczej wszystkim użytkownikom pieniądza - bez ich zgody.

    No dobrze, ale banki nieustannie albo "dodrukowują" albo "oddrukowują". Raz odbierają siłę nabywczą raz dodają. I dzieje się to nonstop codziennie. A rzeczywisty wzrost podaży pieniądza (długookresowy) wynika wyłącznie z działalności Banku Centralnego.

    ad 4. kredytobiorca płaci tymi fałszywkami dalej - robi za pralnię fałszywych pieniędzy - wpuszczając je w obieg, one potem dalej krążą w gospodarce i są nie do odróżnienia od prawdziwych pieniędzy - ale to nie zmienia faktu, że zostały sfałszowane

    Próbowałem przeprowadzić egzegezę tego zdania, ale widać to ponad moje możliwości.

    To jak?

    Kredytobiorca bierze z banku fałszywe, płaci komuś, ten ktoś zanosi fałszywe do banku. I bank w fałszywych pobiera odsetki. Co mu po fałszywych?

    Jeśli podział na "prawdziwe" i "fałszywe" ma mieć sens, to musi być sposób na ich rozróżnienie. Wynika to tylko i wyłącznie z czystej logiki (z niczego więcej).

    Wybacz, ale za mało dzisiaj wypiłem. Może Rossakiewicz to pojmie.

    ad 5. A jeśli szukasz dowodów kradzieży w ich systemach księgowych

    Nie szukam dowodów kradzieży w bankach, bo ich tam niema. Tak jak nie ma potwora z Loch Ness.

    ad 6. bo pożycza je komuś jakby były jego własnością - każąc sobie za to płacić odsetki.

    Nie są jego własnością. Bank jest "dysponentem", organizatorem. Ale - jakaś instytucja musi to robić. I zarabia nie na odsetkach od kredytów, tylko od różnicy oprocentowania kredytów i lokat (razy wolumen razy rzeczywisty, a nie maksymalny mnożnik). Pomijając oczywiście inne źródła dchodów. Kradzieży żadnej tu nie ma, jest po prostu opłata za usługę.

    Gdyby nie mnożnik, oprocentowanie byłoby mniej więcej takie jak w Providencie (bo on działa bez mnożnika) lub w "indyjskich pożyczkach noblowskich". I całkiem inna skala operacji.

    Pozdrawiam
  • @nonscolar 23:02:32
    1. Bo Francja i strefa Euro (czytaj Niemcy, Francja, Benelux) są silniejsze i bardziej wiarygodne gospodarczo niż Polska.
    przeciez to bank drukuje i pozycza
    dlaczego nie mozna pozyczac zlotowki tak samo tanio jak euro przeciez to nic nie kosztuje dodrukowac albo obnizyc stope procentowa
    czy to sie wiaze z tym ze u nas jest wieksze ryzyko inflacji?
  • Dobry artykuł :)
    Witam
    W końcu ktoś napisał na prawdę ważny artykuł.
    Jestem na NE od niedawna i nie widziałem do tej pory tak istotnego artykułu.
    Widzę, że wzrasta liczba myślących ludzi, których interesuje przyszłość nasza i naszych dzieci, co widać m.in. po ilości komentarzy w tym ważnym temacie.
    Sam chętnie bym napisał coś takiego, ale jeszcze nie do końca rozumiem wszystkie te skomplikowane sformułowania i mógłbym być nie dość kompetentny. Mimo to podziwiam wszystkich, którzy z takim uporem jak szanowny Freedom, starają się tłumaczyć innym jak jest na prawdę.
    Chciałem serdecznie za to podziękować :)
  • @nonscolar 00:05:16
    >> proszę doczytać do końca.
    > Przepraszam, ale nie jestem w stanie przebrnąć do końca.

    Nie ma za co - ale w takim razie nie mamy w ogóle o czym rozmawiać. Przecież Ty nawet nie wiesz co komentujesz - zabierasz głos na temat czegoś, z czym się nawet nie zapoznałeś.

    Wszystko masz wyjaśnione powyżej - zechcesz, to przeczytasz i zrozumiesz.
    Nie zechcesz, to nie zrozumiesz. Twoja sprawa.
    Wierz w co tam sobie chcesz - nawet w to, że możesz zostać właścicielem banku kupując sobie trochę akcji na giełdzie :)
  • @Karol87 00:37:42
    Nie ma za co. A ja dziękuję za dobre słowo - to budujące, że jest się rozumianym. Pozdrawiam i proszę edukować swoje otoczenie - to jedyna droga, choć bardzo mozolna.
  • @Freedom 00:47:09
    Zgadzam się :) Nikt nie mówił, że będzie łatwo :)
    Jeszcze niedawno sam byłem nieświadomy w tej kwestii, choć wiele rzeczy mi nie pasowało, szczególnie to jak człowiek może pomiatać innymi tylko dlatego, że ma od nich więcej pieniędzy lub większą wiedzę (na szczęście wiedza to nie to samo co mądrość). Zacząłem rozumieć jak działa ten system i nie dam się w to wciągnąć. Zawsze chciałem dostrzegać prawdę i dlatego podziwiam ludzi, którzy potrafią ją przekazywać.
    Pozdrawiam :)
  • @Freedom
    Myślę, że jedna rzecz wymaga wyjaśnienia i dyskusji.

    Opisałeś proceder kreacji pieniądza, co prawda; jak niektórzy komentatorzy zwracali uwagę bez wgłębiania się w szczegóły, bez uwzględnienia roli banku centralnego, który też kreuje pieniądze wykupując obligacje rządowe i inne papiery dłużne, wykupując weksle od banków komercyjnych itd...
    To nie ma specjalnego, moim zdaniem znaczenia, bo jest to dość skomplikowany system i jego nawet bardzo precyzyjny opis nie zmieni nic jeśli chodzi o meritum które opisałeś.

    Dla mnie natomiast, kwestią ważniejszą jest ustalenie kto jest za to odpowiedzialny.
    I tutaj, ja się z częścią komentatorów nie zgadzam, nie wiem jak Ty się na to zapatrujesz.

    Dla mnie powiedzenie, iż winą za ten proceder należy obarczyć banki komercyjne, bo to one tej kreacji dokonują, jest nadużyciem. Niektórzy piszą o pazerności banksterów itp.
    Klucz do tego czy ten proceder może się odbywać i na jaką skalę trzyma w ręku "państwo" (rząd, parlament).
    To państwo ustala reguły gry i banki się w tych regułach obracają. W takich regułach żaden bank komercyjny, prywatny, nie może ustalić sobie własnych reguł, że będzie kreował pieniędzy a jedynie oferował konta inwestycyjne, z których nie można pobierać pieniędzy przed zakończeniem okresu umowy, a następnie pożyczał kredytobiorcom zarabiając na różnicy w oprocentowaniu wkładów i kredytów.
    Nie może tego zrobić, choćby właściciel był najmniej pazernym i najbardziej uczciwym człowiekiem, ponieważ nie mógłby zaoferować klientom takich warunków jakie może konkurencja działająca w innych regułach wsparta autorytetem państwa i wykreowanymi pieniędzmi z banku centralnego.

    To państwo ustalając takie a nie inne reguły decyduje o kreacji pieniądza a nie banki prywatne.
    Argument, że bankierzy mają wpływ na rządy i parlamenty jest tu bez znaczenia. Równie dobrze taki wpływ mogliby uzyskać np. producenci samochodów, wymuszając wprowadzenie nakazu zakupu jednego samochodu rocznie itp. (tak jak teraz rząd nakazuje prowadzenie wszystkich operacji firmowych przez banki, bezgotówkowo). Władza nie powinna takim wpływom ulegać i tyle.

    To jest moim zdaniem ważne rozgraniczenie, bo trzeba wiedzieć na kogo naciskać, w którą stronę uderzać aby ten system zmienić. Obracanie się przeciwko prywatnym bankom prowadzi np. do pomysłów nacjonalizacji banków, co nie ma żadnego sensu, bo to właśnie państwo jest przyczyną.
    Nie wspomnę o zakazie pożyczania na procent w ogóle.
    Gniew należy zwrócić w stronę prawdziwego winowajcy, czyli władzy, przeciwko systemowi wyboru tej władzy, który prowadzi do wybrania skorumpowanych, bezideowych i bezmyślnych ludzi, którymi różne grupy nacisku nie tylko bankierzy, mogą z łatwością sterować.
  • @imran 09:37:03
    Słusznie piszesz, Przyjacielu - ale to jest tylko inny obszar tego samego systemu, tej samej chorej rzeczywistości i chorego świata, który stworzyliśmy przez własną głupotę (akt wyborczy)

    Nikander też mi zarzucał, że pominąłem emisję pierwotną - ale ja jej nie pominąłem - tylko skupiłem się na innym etapie tego co jest współczesnym, ekonomicznym niewolnictwem - którego istotą jest odbieranie ludziom bogactwa, które wytwarzają, wypracowują.
    Notka i tak się rozrosła, wyszła dłuższa niż planowałem - nie sposób pisać o wszystkim w jednej notce.

    > kwestią ważniejszą jest ustalenie kto jest za to odpowiedzialny.

    Nie dojdziesz tego. Czy politycy sami podejmują decyzje, czy są tylko marionetkami w rękach prawdziwych władców tego świata, kto komu wydaje polecenia i kto komu płaci.
    To dla mnie nie istotne - dla mnie ważny jest sam proceder, mechanizm - który trzeba zlikwidować - oraz ewentualnie odpowiedź na pytanie kto na tym zyskuje i czyim kosztem.
    To wydaje mi się dużo ważniejsze.
  • @Freedom 10:30:27
    Chyba źle się wyraziłem, bo nie chodziło mi o znalezienie winnego w sensie złapania za rękę, ukarania, tego się zrobić nie da, ale w sensie ustalenia źródeł tego, a co za tym idzie gdzie uderzać w celu dokonania zmian.

    Piszę to, bo niektórzy kierują swoją uwagę wyłącznie na banki prywatne. Ja sądzę, iż mimo że oczywiście te banki mają z tego zysk, ale nie od nich zależy zmiana. Można by ich zlinczować, spalić, znacjonalizować, to nie ma znaczenie. Źródłem tego jest rząd, parlament. Władzy jest potrzebna kreacja pieniądza tak samo jak bankom, bo ta kreacja wywołuje wzrost gospodarczy, z tej kreacji (pierwotnej) są finansowane obligacje, tymi pieniędzmi są zasilane rynki finansowe.

    To politycy stworzyli system system w którym bogactwo jest liczone wzrostem produkcji. A co mnie obchodzi wzrost produkcji czegoś, co mi (jak i większości ludziom) nie jest potrzebne. Jeżeli ten wzrost nie wynika z realnych potrzeb,( bo ceny, oprocentowanie, koszty, nie są ustalane na wolnym rynku); to jest on marnotrawstwem, a nie bogaceniem się.
    A kiedy już te towary są na rynku, to trzeba wykreować w jakiś sposób pieniądz, żeby ludziom to wszystko wcisnąć.

    Powtarzam, można spalić wszystkie banki i to nic nie zmieni, bo politycy i tak będą musieli ten system utrzymać i znajdą inny sposób.
    Oszustwem jest nie tylko system kreacji ale wmówienie ludziom, że bogacą się od tego, że wzrastają wskaźniki produkcji.

    To od systemu politycznego trzeba zacząć, nawet jeśli to wychodzi od bankierów, którzy wpływają na rząd, to przecież nie można zmusić ich aby nie wpływali, bo to jest niewykonalne, tylko raczej zmusić rząd, parlament, żeby im nie ulegał.
  • @imran 12:23:10
    > Źródłem tego jest rząd, parlament.
    > To od systemu politycznego trzeba zacząć, nawet jeśli to wychodzi od
    > bankierów, którzy wpływają na rząd

    Oczywiście, że tak.
    Siła państwa ma służyć jego mieszkańcom do obrony ich przed nieuczciwością, kradzieżą, oszustwem, itp. nieuczciwymi praktykami.

    Dzisiaj siła państwa służy najpotężniejszym grupom interesów w celu wyłudzania i podstępnego okradania zwykłych ludzi z bogactwa, które wytwarzają. Państwo służy sitwie, która żeruje na milionach zwykłych ludzi, na nas.

    Przecież ja o tym wszystkim piszę właśnie po to, żeby uświadomić Czytelnikom, że trzeba odsunać od władzy CAŁĄ obecną klasę polityczną - i stworzyć państwo (prawo) praktycznie od nowa - jeśli cokolwiek ma się kiedyś NAPRAWDĘ zmienić.

    W tej chwili przypominam absolutne podstawy ekonomii - i stawiam diagnozę: świat stoi na głowie, jest zbudowany na nieuczciwości, oszustwie, wyłudzeniu, kradzieży - to wszystko jest dziś LEGALNE pod nowymi nazwami: marketing, rynki finansowe, kreacja pieniądza bezgotówkowego, deficyt budżetowy, sprawiedliwość społeczna, wolnorynkowe reformy, liberalizacja gospodarki, itp. zakłamane "hasła" - służące tylko jako zasłona dymna prawdziwych celów i intencji: ekonomicznej niewoli i wyzysku całych społeczeństw przez wąskie grupy wpływów i interesów.

    Za chwilę zacznę szczegółową prezentację recepty, swoistego "powrotu do normalności" - czyli przepisu jak stworzyć normalne państwo.

    Oczywiście jakakolwiek zmiana musi się rozpocząć od systemu politycznego, od odsunięcia od władzy obecnej klasy politycznej - i powierzenia władzy naszym reprezentatom - czyli zwykłym, mądrym ludziom spośród nas - a nie zawodowym politykom.

    Czy jesteśmy do tego zdolni - jako społeczeństwo - to zupełnie inna kwetsia - i nie znam odpowiedzi na to pytanie.
    Ja mogę jedynie upublicznić receptę i przepis na normalne państwo - w którym dobrzy i uczciwi ludzie czują się jak w domu i żyją dostatnio - a źli niegodziwcy, cwaniaki, oszuści, wyłudzacze i pospolici złodzieje mają "przerąbane".
    W porównaniu z tym co nas otacza dzisiaj - to właściwie zmiana cywilizacyjna.
    A czy Polacy chcą żyć w normalnym kraju dla dobrych i uczciwych ludzi - to już sami się muszą określić i zdecydować.

    PS. wyszło trochę patetycznie - ale to nieuniknione - mówimy przecież o zmianie całego państwa, całego systemu
  • @Freedom 13:29:06
    > Oczywiście jakakolwiek zmiana musi się rozpocząć od systemu
    > politycznego, od odsunięcia od władzy obecnej klasy politycznej
    > - i powierzenia władzy naszym reprezentatom - czyli zwykłym,
    > mądrym ludziom spośród nas - a nie zawodowym politykom.

    Ulegasz takim samym złudzeniom, co wszyscy ci, którzy uważają, że winny za te całe oszustwo bankowe jest wolny rynek. Ani ograniczanie wolnego rynku, ani wymiana polityków na innych nic nie pomoże!

    Trzeba zmienić ustrój i prawo! Trzeba zlikwidować to państwo i stworzyć nowe - z wolnościowym ustrojem i wolnościowym prawem, nowe państwo starej cywilizacji łacińskiej.

    Nasi reprezentanci nic nie zmienią, bo nasi to tacy sami socjaldemokraci jak ci, którzy nas teraz okupują. Wszyscy ci "nasi" głównie chcą naprawiać wszelkie problemy przy użyciu aparatu państwa, czyli stosując przemoc. W ten sposób narzucą nam być może inny system bankowy czy finansowy, ale to nadal nic nie zmieni, bo nadal będzie monopol, a to nadal będzie żerowisko dla różnych hochsztaplerów. Nie ma kompletnie znaczenia czy nas okradają "nasi", czy "nie nasi"!
  • @GPS.1965 13:55:11
    > Trzeba zmienić ustrój i prawo! Trzeba zlikwidować to państwo i
    > stworzyć nowe - z wolnościowym ustrojem i wolnościowym prawem

    Tak. O tym właśnie piszę - o potrzebie stworzenia państwa od nowa.
    Państwa wolnych ludzi.
    I myślisz, że kto to zrobi? Ci co dzisiaj są w sejmie? Ci co od 30 lat się zmieniają miejscami w parlamencie?
    W cytowanym fragmencie zwracam tylko uwagę, że nie zrobią tego zawodowi politycy, których znamy dzisiaj z telewizji.
    Zmianę prawa trzeba rozpocząć od zmiany ludzi, którzy to prawo tworzą - to chyba oczywiste.

    > Nasi reprezentanci nic nie zmienią, bo nasi to tacy sami socjaldemokraci
    Napisałem wyraźnie: "MĄDRYM ludziom spośród nas" :)

    > Wszyscy ci "nasi" głównie chcą naprawiać wszelkie problemy przy
    > użyciu aparatu państwa, czyli stosując przemoc.
    No i w sumie słusznie - trzeba im tylko uzmysłowić, że wszelkie problemy wynikają z tego, że państwo nie gwarantuje i nie chroni ludzkiej wolności (wolnej woli) - czyli UCZCIWOŚCI I DOBROWOLNOŚCI w relacjach między ludźmi.
    My też chcemy żeby aparat państwa wykorzystywał monopol na przemoc do ochrony ludzkiej wolności - a nie do oszukiwania i okradania swoich obywateli, zarówno z bogactwa jak i z wolności.
  • A może bitcoin
    Słyszeliście o bitcoin? Posiada kilka cech, których nie ma żadna z istniejących walut:
    1) Nie da się wyprodukować więcej niż określona ilość (aktualnie istnieje ok 40% maksymalnej ilości)
    2) O tym, czy posiadam środki czy nie (autentyczność) decyduje kryptografia (czas łamania metodą brute-force przewyższa czas istnienia wszechświata...).
    3) Jest tak samo fiducyjnym pieniądzem jak złoto banknoty itp, ale można je przesłać przez internet. Jest to gotówka sensu stricte.
    4) Nie ma banku centralnego, ale emisja pieniądza cały czas się odbywa, chociaż z coraz mniejszą prędkością. Suma pieniądza ma kres górny. Emisja pieniądza polega na tym, że kto pierwszy rozwiąże zagadkę kryptograficzną otrzymuje nagrodę (aktualnie 50btc). Rozwiązanie zagadki jest tym trudniejsze im więcej uczestników próbuje ją rozwiązać (adaptacja). Rozwiązanie zagadki pomaga zabezpieczyć sieć przed próbami cofania transakcji (ktoś kto chciałby cofnąć transakcję musiałby dysponować więcej niż 50% mocy obliczeniowej całej sieci)
    5) Anonimowość przekazów pieniężnych (tak jak gotówka)

    Nie postuluję, że jest to najlepszy z systemów. Muszę przyznać, że technicznie zadziwia (nie było wcześniej niczego takiego). Zachęcam do zapoznania się bitcoin.org i bitcoin.pl
  • @yogi 19:06:03
    http://gps65.tek24.pl/330,kryptowaluta
  • @Freedom @GPS.1965 @imran
    Trzeba zmienić ustrój i prawo!

    Dokładnie tak. Jedynym rozwiązaniem jest demokracja bezpośrednia. Naród musi odzyskać głos w sprawach ustawodawczych i stanowić rzeczywistą władzę. Wszystkie inne ustroje już były. Trzeba mieć pewność, że reprezentanci mogą nam służyć jeśli mamy nad nimi kontrolę. W przeciwnym wypadku będziemy tylko chłopcem do bicia.
    Usłyszę pewnie zarzuty, że to niemożliwe, bo to czy tamto, albo zostanę uprzejmie przemilczany. Może jednak ktoś pomyśli podobnie, że to jedyna droga?
  • @ssak 20:40:08
    ...dokladnie tak.
  • @ssak 20:40:08
    > Jedynym rozwiązaniem jest demokracja bezpośrednia.

    To zależy o czym mowa. Wszystkie funkcje publiczne powinny być pod bezpośrednią kontrolą ludzi - a nie partii - tu zgoda.
    I w każdej chwili powinna być możliwość zwolnienia dowolnego urzędnika, łącznie z Prezydentem - jeśli większość przestała ufać takiemu słudze publicznemu.
    Większość również mogłaby bezpośrednio podejmować pewne wspólne dla wszystkich decyzje, np. na co przeznaczyć nadwyżkę w budżecie lub czy wypowiedzieć wojnę.

    Ale NIEDOPUSZCZALNE jest, żeby prawo stanowić (a właściwie ZMIENIAĆ dobre prawo) wg widzimisię większości. Jedno prawo tylko przysługuje ludziom, każdemu z nas: prawo do obrony przed jakimkolwiek przymusem ze strony innych.
    Wynika ono wprost z tego, że jesteśmy istotami wolnymi - to znaczy obdarzonymi wolną wolą.

    Nikt nie może nikomu czynić wbrew jego woli.

    Można to prawo uszczegółowić, np. zakaz kradzieży, oszukiwania, podstępu, manipulacji, itp. nieuczciwych praktyk - ale ono jest nadrzędne. Jest podstawą rozstrzygania wszystkich sporów.

    Sędziowie, prokuratorzy i komendanci policji powinni być oczywiście - jak już pisałem - wybierani i odwoływani bezpośrednio przez społeczność danego miasta czy regionu.
    Oczywiście NIEZALEŻNI od polityki. A wręcz powinni mieć obowiązek patrzenia politykom na ręce.

    O pensjach funkcjonariuszy służby publicznej też powinniśmy decydować bezpośrednio i demokratycznie, tak jak i o zwiększeniu/zmniejszeniu podatków.
  • @Freedom 21:49:03
    Ale NIEDOPUSZCZALNE jest, żeby prawo stanowić (a właściwie ZMIENIAĆ dobre prawo) wg widzimisię większości.

    No pięknie, czyli to mniejszość ma ustalać prawa dla większości i czynić ich sobie poddanymi?
    Większość nie kieruje się widzimisie. Większość kieruje się zdrowym rozsądkiem, nawet jeśli to wbrew ustalonemu przez mniejszość prawu. Dziś ustawy się kupuje, a większość, która miałaby możliwość głosu nie pozwoliłaby na to.
  • @ssak 09:25:33
    >> Ale NIEDOPUSZCZALNE jest, żeby prawo stanowić (a właściwie
    >> ZMIENIAĆ dobre prawo) wg widzimisię większości.

    > No pięknie, czyli to mniejszość ma ustalać prawa dla większości i czynić
    > ich sobie poddanymi?

    Nie. Chyba źle się wyraziłem.
    Niedopuszczalne jest, żeby ktokolwiek mógł zmienić dobre prawo.
    Niedopuszczalne jest, żeby ktokowliek czynił sobie kogokolwiek poddanym - ustalając dla niego jakieś prawa wbrew jego woli.

    Jedno prawo tylko przysługuje ludziom, każdemu z nas: prawo do obrony przed jakimkolwiek przymusem ze strony innych.
    Wynika ono wprost z tego, że jesteśmy istotami wolnymi - to znaczy obdarzonymi wolną wolą.
    Nikt nie może nikomu czynić wbrew jego woli.

    Można to prawo uszczegółowić, np. zakaz kradzieży, oszukiwania, podstępu, manipulacji, itp. nieuczciwych praktyk - ale ono jest nadrzędne. Jest podstawą rozstrzygania wszystkich sporów.
  • @Freedom 10:48:42
    Niedopuszczalne jest, żeby ktokolwiek mógł zmienić dobre prawo.
    Niedopuszczalne jest, żeby ktokowliek czynił sobie kogokolwiek poddanym - ustalając dla niego jakieś prawa wbrew jego woli.

    Nie mamy dobrego prawa.
    Ludzie nie chcą być niewolnikami dlaczego więc mieliby ustalać prawo które zniewala? Przecież chodzi o to, żeby tworzyć prawo dla siebie.

    Tworzyć prawo dla wspólnoty, a nie każdego z osobna. Jednostce to się różne rzeczy mogą podobać lub nie.
  • @ssak 12:37:55
    Czy cisza nocna jest Twoim zdaniem ograniczeniem wolności?
  • @ssak 12:37:55
    > dlaczego więc mieliby ustalać prawo które zniewala? Przecież chodzi o
    > to, żeby tworzyć prawo dla siebie.

    :) Czy Ty nie rozumiesz, że prawo państwowe obowiązuje WSZYSTKICH.
    Prawa państwowego nikt nie tworzy dla siebie - tylko tworzy je dla wszystkich.
    A wszyscy mamy tylko jedno wspólne prawo - prawo do obrony przed przymusem ze strony innych - bo jesteśmy istotami obdarzonymi wolną wolą. I po to jet państwo, żeby to prawo skutecznie gwarantować.

    Tak, zgadzam się, chodzi o to żeby tworzyć prawo dla siebie - a jest to możliwe tylko wtedy, kiedy dowolna grupa, mniejsza lub większa społeczność może sama, dobrowolnie ustalić wspólne zasady, których chcą przestrzegać - a państwo ma tylko zagwarantować, że dobrowolnie zawartych umów się dotrzymuje.
  • @ssak 12:39:41
    > Czy cisza nocna jest Twoim zdaniem ograniczeniem wolności?

    Świetny przykład. Cisza nocna CHRONI ludzką wolność
    (nie jest to ograniczenie wolności tylko ochrona - ale niedostateczna i ułomna)

    I na tym przykładzie widać w jakim chorym świecie żyjemy.

    Powtórzę nadrzędne prawo:
    Wolność oznacza, że nikt nie może nikomu czynić wbrew jego woli.

    Jeżeli dwoje ludzi mieszka przez ścianę (sąsiedzi) - to jeżeli ktoś słucha muzyki na słuchawkach - to nie ma między nimi interakcji - nikt nikomu nic nie czyni.
    Jeśli ktoś ogląda telewizję ale na tyle cicho, że nie słychać tego u sąsiada - to również nie ma interakcji.

    Ale jeśli ktoś słucha muzyki na cały regulator - tak, że SŁYCHAĆ ją u sąsiada - to mamy do czynienia z interakcją, bo zmusza sąsiada do słuchania tego samego (podejmuje działanie którym czyni coś bliźniemu)

    I wówczas - jeżeli robi to wbrew woli sąsiada - to łamie to nadrzędne prawo.

    A jak to się ma do nieudolnej ciszy nocnej?
    Po 22 drugie prawo stoi na straży wolności - przed 22 nie. W ciągu dnia jeden drugiego może terroryzować dowolną sieczką z głośników - i obecne prawo jest bezradne, bo cisza nocna jest od 22.
    Czy to jest zrozumiałe?
  • @Freedom 13:55:45
    Tak, zgadzam się, chodzi o to żeby tworzyć prawo dla siebie - a jest to możliwe tylko wtedy, kiedy dowolna grupa, mniejsza lub większa społeczność może sama, dobrowolnie ustalić wspólne zasady, których chcą przestrzegać .

    Dokładnie. O tym mówiłem od samego początku. Musieliśmy się nie zrozumieć, bo mówiłeś najpierw, że większość nie może decydować, że nie można zmieniać dobrego prawa.

    Państwo jest po to, żeby pilnować przestrzegania tego, co wspólnie ustalone.
  • @mnich zarazy 10:03:09
    Weź Ty Czerwona zarazo nie określaj z zasady antykorporacyjnych Wolnorynkowców swoim własnym socjalistycznie-złodziejskim mianem, gdyż już sam znienawidzony przez Tobie podobnych szulerskich Interwencjonistów "standard złota" (za którym optują prawdziwi antysocjaliści z Instytutu Misesa) uderza w samo sedno bankierskiej gangsterki, gdyż uniemożliwia jakąkolwiek kreację pieniądza z powietrza (czyli bez pokrycia w dobrach majątkowych).
  • @jax 12:32:36
    A czy Pan mógłby spróbowac opisac mechanizm kreacji pieniądza w polskim systemie bankowo-prawnym? Jak ma się do tego stopa rezerwy obowiązkowej? W jaki sposób pieniądz wraca do banku? itd.
    Pozdrawiam Inżynier
  • @Autor
    Kreowanie pieniadza w bankach poprzez udzialanie kredytow nie ma znamion oszustwa czy jakichs nielegalnych procesow. Schemat pokazuje do dobrze. Kredytobiorca wypracuje pieniadze w przyszlosci i splaci kredyt, ale juz teraz potrzebuje srodkow, aby zarobic i ten kredyt moc splacic. Spolecznie jest to proces jak najbardziej sprawiedliwy i pozadany.

    System ubezpieczen komercyjnych dziala na podobnej zasadzie, tylko odwroconej. Czy ubezpieczenia tez powinny byc zakazane ?

    "Prawdziwe pieniądze mają pokrycie w gotówce LUB w ludzkiej pracy"
    - ale bzdura, albo opaczne rozumienie pojec.

    Jezeli za pieniadz przyjmiemy banknoty i monety danego emitenta (banku centralnego) to jest to tylko zobowiazanie emitenta, obecnie bez ustalenia zadnego sztywnego parytetu do innych walut lub kruszcy.

    Jezeli za walute przyjmiemy ekwiwalent wartosci danego dobra (ustalany rynkowo), to mozemy przyjac, ze jest to okreslony pakiet dobr materialnych, pracy lub dobr niematerialnych (praw, licencji itp). O stalosci tego ekwiwalentu decyduje gospodarka wolnorynkowa danego kraju jako calosc (lacznie z systemem bankowym) jak i miedzynarodowy rynek walutowy.

    Dla mnie najbardziej niesprawiedliwe jest umozliwienie panstwu zadluzania sie bez perspektyw zrownowazenia budzetu. Obowiazkiem panstwa powinno byc utrzymywanie zrownowazonych budzetow i likwidacja wszelkich przywilejow. To jest najgrozniejszy czynnik mogacy zagrozic wzrostowi dobrobytu obywateli.
  • : - )
    Szacun dla Ciebie Mistrzu! Wreszcie ktos mnie wyreczyl! Tez tak podejzewalem ze to tak dziala ale nie bardzo wiedzialem jak to ubrac w slowa. Wielka dziekowa! Obsmialem sie z niektorych komentarzy jak przyslowiowa norka! Jeszcze raz dziekowa za wzorowy artykul!!
  • @nikander 11:41:19
    Jak podaży produktów brak to pozwala się banskerom zdzierać z nas pieciokrotną stopę lombardowa. Tu ujawnia się to qrestwo: im bardziej tłamsi się produkcję tym wyżej można podnosić lichwę.

    To znaczy, że im mniejsza produkcja w jakimś kraju to dla banksterów lepiej? Czy dobrze rozumuje ?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

  • posty: 76 komentarze: 2944
  • posty: 8 komentarze: 430